Umowa z krajami Mercosuru wchodzi w życie. Polacy zapowiadają skargę do TSUE
W relacjach handlowych Europy z Ameryką Południową nastąpił historyczny przełom, który jedni nazywają szansą, a inni wyrokiem na europejskie rolnictwo. Od 1 maja 2026 roku rozpoczęła się tymczasowa aplikacja handlowej części porozumienia (tzw. interim Trade Agreement) między Unią Europejską a tymi krajami Mercosuru, które zakończyły proces ratyfikacji. Podczas gdy Bruksela świętuje otwarcie strefy wolnego handlu obejmującej łącznie ponad 700 milionów konsumentów po obu stronach Oceanu Atlantyckiego, polski rząd przygotowuje się do batalii przed Trybunałem Sprawiedliwości Unii Europejskiej, kwestionując tryb przeforsowania tej umowy.
Proceduralne kontrowersje
Mechanizm, który doprowadził do wejścia w życie tzw. umowy tymczasowej (iTA), budzi ogromne emocje ze względu na swoją konstrukcję prawną. Wykorzystano art. 218 pkt 5 Traktatu o funkcjonowaniu UE, co pozwoliło na uruchomienie części handlowej porozumienia bez konieczności ratyfikacji przez parlamenty narodowe wszystkich państw członkowskich.
Komisja Europejska w oficjalnym komunikacie podkreśliła: Porozumienie zniesie lub drastycznie obniży cła na kluczowe towary eksportowe z UE. Ursula von der Leyen, szefowa Komisji, wskazała 1 maja na zalety tego historycznego porozumienia handlowego.
Dziś umowa UE-Mercosur zaczyna obowiązywać tymczasowo. Korzyści są realne i widoczne już teraz. Cła zaczynają spadać. Firmy zyskują dostęp do nowych rynków. Inwestorzy zyskują niezbędną przewidywalność. Tymczasowe stosowanie pokaże namacalne korzyści płynące z umowy. I w jaki sposób uwzględniono uzasadnione kwestie wrażliwe - napisała na platformie X.
Ten optymizm nie jest jednak powszechny. Parlament Europejski już 21 stycznia 2026 roku skierował sprawę do TSUE, aby zbadać zgodność dokumentu z unijnymi traktatami.
Polska scena polityczna jest podzielona przez umowę Mercosur
W Polsce sprawa Mercosuru stała się zarzewiem konfliktu wewnątrz koalicji rządzącej. Minister Spraw Zagranicznych Radosław Sikorski wskazywał na szerszy kontekst ekonomiczny.
Z dostępnych analiz wynika, że umowa z Mercorusem dla polskiej gospodarki jako całości powinna być korzystna, a jeśli chodzi o rolnictwo, to w niektórych sektorach będą wyzwania, ale w innych będą korzyści - powiedział podczas konferencji prasowej.

Z taką argumentacją wyraźnie nie zgadza się Stefan Krajewski, wiceminister rolnictwa, który wielokrotnie podkreślał solidarność z rolnikami i chęć walki o bezpieczeństwo gospodarcze polskiej wsi.
Komisja Europejska nie postępowała zgodnie z mandatem negocjacyjnym Rady, wyłamując się z ustalonych ram. Naszym zdaniem zrobiła to niezgodnie z prawem. Chcemy, by sprawdził to Trybunał Sprawiedliwości - tłumaczył Business Insider Polska szef resortu rolnictwa.

Polska zamierza zaskarżyć umowę do TSUE. W czwartek 30 kwietnia stosowny projekt został poddany analizie przez międzyresortowy zespół doradczy ds. unijnych, a czas na wysłanie gotowego pisma do sędziów upływ 26 maja. Ma to być wsparte wnioskiem o czasowe wstrzymanie stosowania umowy.
Zyski i potencjalne straty unijnego przemysłu
Dla unijnego przemysłu umowa docelowo znosi cła na ponad 91% towarów eksportowanych z Europy. Beneficjentami będą producenci maszyn, samochodów oraz farmaceutyków. Z drugiej strony sektor rolno-spożywczy obawia się liberalizacji handlu, która w przypadku większości produktów będzie następować stopniowo lub w ramach określonych kontyngentów taryfowych. Największy niepokój budzi sektor mięsny. Umowa przewiduje utworzenie nowej rocznej kwoty importowej w wysokości 99 tysięcy ton wołowiny z Mercosuru z obniżonym cłem wynoszącym 7,5%, przy jednoczesnym utrzymaniu dotychczasowych kontyngentów.
Aby uspokoić nastroje, Bruksela wprowadziła mechanizmy ochronne. Pakiet UE–Mercosur zawiera ogólne klauzule bezpieczeństwa oraz specjalne narzędzia wsparcia, które mają chronić unijnych producentów przed nadmiernym i gwałtownym importem.
Całkiem możliwe zatem, że umowa - choć poskutkuje dodatnim bilansem dla Unii - nie przyniesie skrajnie negatywnych efektów rynkowych, jakich obawiają się producenci żywności.