Wyszukaj w serwisie
polska i świat praca handel finanse Energetyka Eko technologie
BiznesINFO.pl > Finanse > Prawo autorskie, za które zapłacimy wszyscy. Artyści mogą pozywać Skarb Państwa
Michał Górecki
Michał Górecki 12.06.2024 18:41

Prawo autorskie, za które zapłacimy wszyscy. Artyści mogą pozywać Skarb Państwa

Ustawa o prawie autorskim
Fot. Pawel Wodzynski/East News Warszawa, 11.06.2024. Protest przed Sejmem środowisk filmowych ph. "Dość czekania na tantiemy z internetu".

W połowie maja br. Rada Ministrów przyjęła projekt ustawy nowelizującej prawo autorskie. Zmiany, które proponuje, są przełomowe; zarówno dla twórców, jak największych platform internetowych i użytkowników końcowych - czyli nas wszystkich. “Polska jest zobowiązana do wdrożenia aż 47 dyrektyw” - relacjonuje dla BiznesINFO adwokat Przemysław Sobiesiak. “Przy czym termin implementacji ponad 20 z nich już upłynął” - dodaje. To jedno z największych opóźnień w UE.

Rewolucja w prawie autorskim. Polska goni unijną dyrektywę

Rada Ministrów przyjęła projekt ustawy nowelizującej prawo autorskie 14 maja br. Polska próbuje w ten sposób implementować dyrektywę unijną (dyrektywa PE CDSM 2019/790 z 17 kwietnia 2019 r.). “Ta przełomowa regulacja ma na celu dostosowanie praw autorskich do współczesnych realiów Internetu i technologii cyfrowych” - mówi adwokat Przemysław Sobiesiak z Kancelarii Sobota Jachira we Wrocławiu, relacjonując dla BiznesINFO.pl stan prawny wokół noweli.

Unijna regulacja ma status dyrektywy, a to oznacza, że jej obowiązywanie jest uzależnione od implementacji poszczególnych rozwiązań do każdego z państw członkowskich. To ważne, bo z takiego statusu wprost wynika prawo twórców do… dochodzenia odszkodowania od państwa polskiego w przypadku, gdy to nie wprowadzi nowych przepisów.

Do tego czasu (zaimplementowania rozwiązań dyrektywy w poszczególnych państwach - red.) bezpośrednie stosowanie dyrektywy jest mocno ograniczone – jej postanowienia są wiążące tylko w relacji UE-państwo członkowskie. Podmioty prywatne, w tym twórcy, nie mogą więc powoływać się bezpośrednio na postanowienia dyrektywy. W przypadku braku implementacji, mogą natomiast dochodzić odszkodowania od państwa. Konieczne jest wówczas wykazanie, że dyrektywa przyznała im niebudzące wątpliwości prawo, z którego nie mogli jednak skorzystać, przez co ponieśli określoną szkodę finansową.

Zobacz też: Szymon Ciupa: "Tę bombę trzeba rozbroić". Kadencja powinna się zacząć od kontrowersji

Państwo dopłaci do znieczulenia porodu. Konsekwencje mogą być poważne

Prawo autorskie: 20 dyrektyw spóźnionych. Polska może dostać milionowe kary, a pod Sejmem protesty

W Polsce proces decyzyjny dot. noweli prawa autorskiego przebiega w atmosferze protestów, apeli i oświadczeń zainteresowanych stron: artyści zrzeszeni w związkach (np. ZASP) apelują o wprowadzenie tantiem z internetu, reemitowania i form audialnych (np. podcast). W praktyce te postulaty sprawdzają się do wniosku o to, by wszelkie formy publikacji w sieci były rozliczane tak, jak rozliczane są np. seriale - żeby biorący w nich udział twórcy dostawali rozliczenie w tantiemach. W tym celu zorganizowali np. pikietę pod Sejmem w dniu pierwszego czytania ustawy (we wtorek 11 czerwca br.).

Prawo autorskie, a kary za spóźnienie. “To jedno z największych opóźnień w Unii”. Mamy stawki

Jeżeli polska legislacja nie dźwignie presji wprowadzenia poszczególnych dyrektyw, sądy mogą stanąć przed faktem dokonanym i orzekać w sprawie aktorów pozywających Skarb Państwa. Tymczasem budżet ma inne zmartwienie - ogromne spóźnienie. Kolejne.

Tak długie opóźnienie w implementacji dyrektywy naraża Polskę nie tylko na pozwy o odszkodowanie, ale również na wysokie kary finansowe. W przypadku stwierdzenia, że opóźnienie wdrożenia jest nieusprawiedliwione, Trybunał Sprawiedliwości UE może na wniosek Komisji Europejskiej orzec obowiązek zapłaty ryczałtowej lub okresowej kary pieniężnej - analizuje mec. Sobiesiak.

A koszt? Takie kary znamy dość dobrze, bo - jak przypomina adwokat - za brak wdrożenia przepisów o ochronie osób zgłaszających naruszenie prawa (tzw. sygnalistów), które pierwotnie powinno wejść w grudniu 2021 r. TSUE nałożył na Polskę karę 7 mln euro i dodatkowo 40 tys. euro dziennie od dnia wyroku aż do wejścia w życie przepisów. A przykładów jest więcej…

Za brak przepisów wdrażających postanowienia dyrektywy ustanawiającej europejski kodeks łączności elektronicznej, Polska ma zapłacić ryczałt w wysokości 4 milionów euro oraz okresowej kary pieniężnej w wysokości 50 tys. euro dziennie.

Według danych za styczeń 2024 r. Polska ma do wdrożenia 47 dyrektyw, a termin 20 z nich już minął. Do tego implementacja CDSM do polskiego porządku prawnego powinna nastąpić w czerwcu 2021 r., czyli do czerwca 2024 r. mamy już 3 lata spóźnienia.

[…] co jest jednym z największych opóźnień w całej Unii. Jeśli nie dojdzie do szybkiego przyjęcia ustawy wdrażającej CDSM, można spodziewać się nałożenia przez TSUE kolejnych, surowych sankcji.

Zarobią aktorzy, stracą platformy, czyli zapłacimy my. Streaming będzie droższy

Założenia ustawy, a tym bardziej dyrektywy, są skomplikowane. Na tyle, że - jak przyznaje mec. Sobiesiak “nadają się na całą monografię”. W praktyce jednak, postulowany model zakłada uczciwsze rozliczanie twórców za produkty (podcasty itp.) masowo udostępniane w sieci. Sama dyrektywa służy bowiem temu, by urealnić obowiązujące prawo do internetowej rzeczywistości. W konsekwencji zatem, jeśli zyskać mają aktorzy i twórcy, po kieszeni dostaną platformy streamingowe, które - można założyć zgodnie z prawem rynkowym - nie dołożą do nowych regulacji z dobrej woli, a przerzucą te koszty na użytkownika końcowego, czyli na konsumenta.

Obecnie zagwarantowaniu twórcom utworu audiowizualnego i artystom wykonawcom prawa do „godziwego wynagrodzenia” służy art. 70 ustawy o prawie autorskim, aczkolwiek jedynie w przypadku określonej w tym przepisie eksploatacji utworu audiowizualnego na bardziej tradycyjnych polach (nadawanie w telewizji, wyświetlanie w kinach). Implementacja art. 18 CDSM przewiduje uzupełnienie treści art. 70 ust. 21 ustawy o prawie autorskim o nowy punkt 5, który będzie obejmował „stosowne” wynagrodzenie z tytułu publicznego udostępniania utworu w ramach VOD czy streamingu. 

Takie samo rozwiązanie miałoby dotyczyć utworów muzycznych i słowno-muzycznych. 

Wszystkie wspomniane zmiany wzmacniają pozycję twórców i powinny doprowadzić do bardziej sprawiedliwego ich wynagradzania. Wyższe wynagrodzenie twórców to jednocześnie niższy zysk dystrybutorów, można się zatem spodziewać, że wdrażane zmiany będą skutkowały wzrostem cen za usługi streamingu.

Zobacz też: Miasta chciałyby eksmitować mieszkańców. “Ustawa o prawie lokatorskim jest bolączką”