fot. kremlin.ru
Autor Kasper Starużyk - 13 Czerwca 2019

Moskwa wchodzi w sojusz z Pekinem. Kreml na tym straci

Rosja zdecydowała się na sojusz z Chinami. Dla Moskwy taka koalicja może być jednak bardzo kosztowna. W jej wyniku najprawdopodobniej straci na znaczeniu. To tym bardziej możliwe, że to Chiny z każdym dniem rosną w siłę, a Rosja siłę ma jedynie z pozoru.

Rosja od dłuższego czasu poszukuje możliwości wzmocnienia swojej pozycji. Próby uzależnienia Europy od swojej energii, czy wojskowe ruchy na Krymie, we wschodniej Ukrainie czy na Kaukazie podnoszą rangę Moskwy jednak krótkotrwale i nie rozwiązują problemów ekonomicznych kraju. Rosjanie potrzebują długofalowej strategii na podwyższenie swojego statusu, bo choć są w stanie we dwa dni dojść do Warszawy, kolejne dwa dni musieliby poświęcić na powrót do kraju, gdyż po prostu nie stać ich na wojnę.

O sprawie tej pisze James Stavidris, były dwódca sił NATO w Europie. W opinii Stavridisa, którą opublikowano na portalu Forsal.pl, czytamy, że Rosjanie stawiają na sojusz Chinami, z którymi w okresie zimnej wojny trzymały się raczej na odległość. Kreml, który ma problemy z gospodarką kraju, posiada jednak bogate złoża naturalne, a Chiny mają ogromny potencjał, ale braki w surowcach naturalnych. Jak twierdzi Stavridis, dla obu sytuacja rozumie się sama przez się.

Żakowski do rodziców: nie kupujcie kwiatów na koniec roku, podziękujcie nauczycielom inaczejŻakowski do rodziców: nie kupujcie kwiatów na koniec roku, podziękujcie nauczycielom inaczejCzytaj dalej

Zbliżenie to ma swoją określoną logikę. Chiny wyrastają na globalną potęgę i mają wielką populację, ale brakuje im kilku kluczowych surowców naturalnych. Rosja podupada gospodarczo i ma coraz mniejszą populację, ale dysponuje zasobami drewna, wody, minerałów, złota, ropy i gazu. Oba państwa dzielą ze sobą długą granicę. I oba są reżimami autorytarnymi z silną władzą jednej partii lub jednej osoby - przekonuje były dowódca NATO.

Rosja wchodzi w sojusz z Chinami

Jednak Stavridis widzi w tym sojuszu Moskwa-Pekin pewną niebezpieczną zależność, która powinna dać do myślenia Moskwie. W wypadku, kiedy to Rosja jest w większej potrzebie niż Chiny, a także nie posiada takiej silnej pozycji gospodarczej i realnego oddziaływania globalnego, w końcu sojusz doprowadzić ma do pewnego stopnia wasalizacji Kremla. Na początku sojusz przyniesie jej, co prawda, korzyści, ale koniec końców do ona będzie orbitowała wobec potężniejszego sojusznika.

Putin, który jest nieznośnie utalentowanym taktykiem, może popełnić strategiczny błąd, dążąc do oficjalnego sojuszu z Państwem Środka. To pewne bowiem, że z czasem to Pekin, a nie Moskwa, będzie w tym sojuszu partnerem dominującym. Obecnie jednak dzięki bliższym powiązaniom z Chinami Rosja uzyska dostęp nowych rynków, otrzyma polityczne wsparcie, a przede wszystkim, zyskuje siłę równoważącą wobec USA - podsumowuje Stavridis.

Ewa Minge ostro o 500 plus. Wypowiedź projektantki zaskoczyła jej środowiskoEwa Minge ostro o 500 plus. Wypowiedź projektantki zaskoczyła jej środowiskoCzytaj dalej

ZOBACZ TAKŻE:

1. Zalewska: Reforma edukacji jest zakończona. To ktoś inny jest winny
2. Zelmer będzie wycofany z rynku
3. Biedronka i Lidl będą miały nowego konkurenta w Polsce
4. 4000 zł dodatku do emerytury za szczególne osiągniecie

Następny artykuł Kliknij ten przycisk Google News Trafisz na stronę Wiadomości Google, gdzie w prawym górnym rogu znajdziesz przycisk "Obserwuj". Kliknij go.