RCB rozsyła alerty do Polaków. "Bądź przygotowany". Ministerstwo reaguje na niedziałający link
Masowa akcja MSWiA miała podnieść poziom wiedzy obywateli w zakresie ochrony ludności, lecz serwery uległy paraliżowi. Po niepokojących zdarzeniach na Lubelszczyźnie potrzeba zdobycia informacji w społeczeństwie gwałtownie wzrosła.
Zamiast pobrać rządowy poradnik bezpieczeństwa, odbiorcy zderzyli się z błędami połączenia. Wczorajsze wydarzenia w województwie lubelskim pokazały w praktyce, jak ogromne znaczenie ma szybka i niezawodna komunikacja kryzysowa.
Nocny incydent na wschodzie i paraliż komunikacyjny w regionie
W miejscowości Tarnawa-Kolonia, położonej niedaleko Lublina, nad ranem spadł niezidentyfikowany obiekt wojskowy. Wybuch doprowadził do powstania ponad dziesięciometrowego krateru na polu rzepaku, a w okolicznych miejscowościach uruchomiono syreny alarmowe.
Ustalenia służb, w tym wojska, prokuratury oraz Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, wskazują na upadek rosyjskiej rakiety manewrującej Ch-101. Mieszkańcy regionu po usłyszeniu sygnałów ostrzegawczych szukali oficjalnych informacji, jednak brak natychmiastowych komunikatów ze strony instytucji państwowych wywołał dużą dezorientację.
Zdecydowana większość śladów, w tym odnalezione elementy wskazują na rosyjską rakietę Ch-101. Jest bardzo prawdopodobne, że doszło tu do eksplozji - mówił na konferencji w Tarnawie-Kolonii premier Donald Tusk. Rosja będzie stawała na głowie, żeby oczyścić się z odpowiedzialności - dodał.
Sytuacja ta dobitnie zaprezentowała, że w obliczu realnego zagrożenia obywatele oczekują od państwa natychmiastowych i niepodważalnych wskazówek. Szef Resortu Spraw Wewnętrznych i Administracji przyznał później, że procedury powiadamiania wymagają pilnej weryfikacji oraz usprawnienia.
Wydarzenia te udowodniły, że teoria budowania odporności społecznej musi iść w parze ze sprawdzonymi w boju rozwiązaniami technologicznymi. Reagując na rosnący niepokój społeczny oraz konieczność edukacji obywateli, resort rozpoczął wysyłanie alertów RCB do obywateli z załącznikiem, który jak się okazuje - nie działa.
Alerty RCB od MSWiA. Załącznik dla odbiorców nie działa
Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji wysłało do mieszkańców całego kraju SMS-y z apelem o przygotowanie się na sytuacje nadzwyczajne i pobranie materiałów szkoleniowych.
Rekomendowany w wiadomości poradnik bezpieczeństwa MSWiA miał stanowić kompendium wiedzy o tym, jak zachować się w czasie klęsk żywiołowych, awarii sieciowych czy zagrożeń o charakterze militarnym. Zamiast jednak wzmocnić poczucie stabilności, akcja informacyjna wywołała kolejną falę frustracji.
Wkrótce po rozesłaniu komunikatów setki tysięcy Polaków próbowało jednocześnie otworzyć podany w treści adres internetowy. Portal niedługo potem przestał odpowiadać na zapytania przeglądarek.
Użytkownicy masowo zgłaszali błąd oznaczony kodem ERR_CONNECTION_RESET, świadczący o natychmiastowym zresetowaniu połączenia przez obciążony serwer. W innych przypadkach strona ładowała się bez końca, wyświetlając jedynie pusty, biały ekran wyzbyty jakiejkolwiek treści. Tego rodzaju awaria infrastruktury sieciowej w kluczowym momencie akcji edukacyjnej podważyła zaufanie do cyfrowych kompetencji państwa.


Zaistniała sytuacja jednoznacznie wskazuje na brak przygotowania infrastruktury IT na skokowy wzrost natężenia ruchu po wysyłce masowej wiadomości.
Eksperci z branży teleinformatycznej podkreślają, że przy planowaniu dystrybucji SMS-ów do milionów odbiorców należy bezwzględnie wdrożyć mechanizmy elastycznego skalowania zasobów serwerowych oraz sieci dostarczania treści (CDN, czyli rozproszone serwery podręczne przyspieszające ładowanie stron). Czy Polska jest na to gotowa?
Ministerstwo Cyfryzacji odniosło się do incydentu
Ministerstwo Cyfryzacji zapewnia, że przyczyną nie są awarie techniczne, a odpowiada za to duże natężenie ruchu. Wysłanie powiadomienia bez wcześniejszego przeprowadzenia stres-testów wydajnościowych jest podstawowym błędem w zarządzaniu projektami technologicznymi na skalę krajową. Zamiast rzetelnej informacji o zachowaniu w sytuacjach awaryjnych, obywatele otrzymali dowód na podatność rządowych serwisów na przeciążenia.
To przejściowe problemy, związane z dużą liczbą wejść na strony, bez żadnych problemów technicznych - wyjaśnił przyczyny utrudnień w rozmowie z Polską Agencją Prasową dyrektor biura komunikacji Ministerstwa Cyfryzacji, Marek Gieorgica.
Tego typu niedociągnięcia w komunikacji kryzysowej mogą w dłuższej perspektywie prowadzić do lekceważenia kolejnych ostrzeżeń wysyłanych przez służby. Obywatel, który wielokrotnie natrafia na niedziałające odnośniki lub opóźnione komunikaty, traci zaufanie do oficjalnych źródeł wiedzy i zaczyna szukać doniesień w niezweryfikowanych miejscach w sieci.
Chcieli trochę się zrehabilitować za wczoraj, ale chyba nie wyszło
Wysyłają po czasie. Dlaczego takiego alertu nie było wczoraj przed lub w czasie wycia syreny? Ludzie nie wiedzieli co się dzieje, żadnych informacji nie było. - komentują wzburzeni obywatele.
To z kolei otwiera przestrzeń do szerzenia się groźnej dezinformacji i potęguje panikę. Aby zapobiec podobnym wpadkom w przyszłości, państwowe systemy informatyczne muszą przejść gruntowną modernizację architektoniczną. Niezawodność kanałów informacyjnych stanowi bowiem nieodzowny element bezpieczeństwa narodowego.