Polacy stracili szansę na tańsze paliwo? Minister energii stawia warunek powrotu CPN
Wrzesień przyniósł kierowcom wyraźne podwyżki cen paliwa. Po zakończeniu wakacyjnego programu osłonowego do podstawowego poziomu wróciła stawka VAT, a jednocześnie sytuację pogorszyły rosnące ceny hurtowe oraz drożejąca ropa. Szczególnie mocno odczuwają to właściciele samochodów z silnikiem Diesla. Prognozy na połowę miesiąca wskazują, że cena oleju napędowego może przekroczyć kolejną psychologiczną granicę.
Rząd nie wyklucza ponownej interwencji. Minister Energii Miłosz Motyka przyznał, że program, który jeszcze pod koniec sierpnia ograniczał ceny na stacjach, mógłby zostać ponownie uruchomiony. Na razie przeszkodą są jednak pieniądze. Dotychczasowe odsłony mechanizmu kosztowały budżet kilka miliardów złotych.
Ceny paliwa mocno wzrosły po wakacjach. Diesel może już kosztować ponad 9 zł za litr
Sytuacja na polskich stacjach wyraźnie pogorszyła się wraz z początkiem września. Jeszcze w drugiej połowie sierpnia kierowców chronił program "Ceny Paliw Niżej”. Obejmował on m.in. obniżenie stawki VAT z 23 do 8 proc. oraz maksymalne ceny detaliczne benzyny i oleju napędowego ustalane przez ministra energii.
Program zakończył się 31 sierpnia. Już kilka dni później różnica przy dystrybutorach była wyraźna. Według danych e-petrol.pl 9 września litr benzyny Pb95 kosztował średnio 7,89 zł, oleju napędowego 8,75 zł, a Pb98 aż 8,76 zł. LPG pozostawało znacznie tańsze i kosztowało średnio 2,95 zł za litr.

Na tym podwyżki mogą się jednak nie skończyć. Prognoza e-petrol.pl na okres od 14 do 20 września zakłada ceny benzyny Pb95 na poziomie 7,86-7,99 zł za litr. W przypadku diesla przewidywany przedział to już 8,94-9,07 zł.
Drożej jest również w hurcie. Pod koniec pierwszej połowy września olej napędowy kosztował ponad 7,1 tys. zł za metr sześcienny. Na sytuację wpływa przede wszystkim napięcie na światowym rynku ropy. Notowania Brent ponownie przekroczyły 100 dolarów za baryłkę, a dodatkowym czynnikiem pozostaje eskalacja konfliktów na Bliskim Wschodzie.
Program Ceny Paliw Niżej już dwukrotnie ograniczał podwyżki. Państwo ustalało maksymalne stawki
Rząd po raz pierwszy uruchomił program "Ceny Paliw Niżej” pod koniec marca 2026 roku. Była to odpowiedź na gwałtowny wzrost cen ropy i paliw związany z sytuacją geopolityczną na Bliskim Wschodzie. Pierwsza odsłona obowiązywała do końca czerwca.
Mechanizm działał na kilku poziomach. Obniżono VAT na benzynę i olej napędowy, czasowo zmniejszono również akcyzę. Jednocześnie minister energii publikował maksymalne ceny detaliczne, których stacje nie mogły przekroczyć. W czerwcu zdarzały się dni, gdy maksymalna cena Pb95 wynosiła poniżej 6 zł za litr.

Po przerwie program wrócił 17 sierpnia i obowiązywał do końca wakacji. Pierwszego dnia tej odsłony Pb95 mogła kosztować maksymalnie 6,41 zł za litr, Pb98 - 7,20 zł, a diesel - 7,37 zł. Limity były następnie aktualizowane wraz ze zmianami sytuacji rynkowej.
Interwencja miała jednak wysoką cenę dla budżetu. Według Ministerstwa Finansów dotychczasowe funkcjonowanie CPN kosztowało około 5,2 mld zł. Sama druga połowa sierpnia pochłonęła około 495 mln zł.
To właśnie koszt programu jest obecnie największą przeszkodą przed uruchomieniem kolejnej odsłony.
Ceny Paliw Niżej mogą wrócić. Minister Energii mówi jednak wprost
Minister Energii Miłosz Motyka nie wyklucza ponownego uruchomienia programu CPN. Jednocześnie zaznacza, że na dziś rząd nie dysponuje środkami potrzebnymi do jego dalszego finansowania. Nie wskazano więc konkretnej daty, od której ponownie zaczęłyby obowiązywać niższy VAT czy maksymalne ceny paliwa.
To jest mechanizm, na który Polacy wydali (...) ponad 5 miliardów złotych. Pierwsza jego część (...) kosztowała nas 4 miliardy 700 milionów złotych plus 0,5 miliarda złotych przez dwa tygodnie - powiedział minister dla "Super Expressu".
Potencjalnym źródłem pieniędzy miał być podatek od nadzwyczajnych zysków przedsiębiorstw paliwowych. Ustawa dotycząca nowej daniny została jednak 24 lipca skierowana przez prezydenta Karola Nawrockiego do Trybunału Konstytucyjnego w ramach kontroli prewencyjnej. Kancelaria Prezydenta wskazywała m.in. na wątpliwości dotyczące działania nowych regulacji wstecz oraz ryzyko przerzucenia kosztów podatku przez firmy na klientów.
Na ten moment CPN to przeszłość, CKN - Ceny Karola Nawrockiego - to teraźniejszość. Gdyby pan prezydent podpisał ustawę o podatku od nadzwyczajnych zysków firm paliwowych, CPN by działał - powiedział minister.
Motyka wiąże właśnie brak tych wpływów z problemem finansowania kolejnego pakietu. Oznacza to, że na 14 września powrót programu Ceny Paliw Niżej jest jedynie rozważanym scenariuszem, a nie podjętą decyzją.
Minister uspokaja jednocześnie, że mimo obecnych podwyżek analitycy nie przewidują w najbliższym czasie przekroczenia przez paliwa poziomu 10 zł za litr. Prognozy e-petrol.pl są jednak niekorzystne zwłaszcza dla użytkowników samochodów z silnikiem Diesla - średnia cena tego paliwa może w najbliższych dniach przebić 9 zł.
Dopóki rząd nie znajdzie nowego źródła finansowania, kierowcy muszą więc liczyć się z cenami kształtowanymi przez rynek, podatki i sytuację na światowych rynkach ropy.