Jest decyzja RPP ws. stóp procentowych. Zmiany w ratach kredytów, padła kluczowa data
Po miesiącach obniżek stóp procentowych sytuacja zaczyna się zmieniać. Rada Polityki Pieniężnej we wrześniu zdecydowała się na kolejną pauzę, a najnowsze dane pokazują jednocześnie ponowny wzrost inflacji. Wśród członków Rady pojawiają się więc głosy, że w następnych miesiącach przestrzeń do dalszego luzowania polityki pieniężnej może być ograniczona. Jeden z nich idzie jeszcze dalej i wskazuje, kiedy możliwy może być ruch w przeciwnym kierunku.
Taka zmiana miałaby znaczenie nie tylko dla banków i rynków finansowych. Poziom stóp procentowych wpływa m.in. na oprocentowanie kredytów, wysokość rat części zobowiązań, koszt finansowania przedsiębiorstw i atrakcyjność lokat. Na razie nie zapadła jednak żadna decyzja o podwyżce. To scenariusz wskazywany przez jednego z członków RPP w zależności od dalszego przebiegu inflacji i sytuacji gospodarczej.
Stopy procentowe mocno spadły od 2025 roku. We wrześniu RPP zdecydowała o kolejnej przerwie
Polityka pieniężna w Polsce wyraźnie złagodniała w ciągu ostatnich kilkunastu miesięcy. Cykl obniżek rozpoczął się w maju 2025 roku, a kolejne decyzje Rady Polityki Pieniężnej sprowadzały koszt pieniądza stopniowo w dół. Jeszcze pod koniec 2025 roku stopa referencyjna NBP wynosiła 4 proc. W marcu 2026 roku Rada obniżyła ją o kolejne 0,25 pkt proc., do 3,75 proc. Od tamtej pory poziom ten pozostaje bez zmian.
Tak było również podczas ostatniego posiedzenia w dniach 8-9 września. RPP pozostawiła wszystkie stopy procentowe na dotychczasowym poziomie. Oznacza to, że stopa referencyjna nadal wynosi 3,75 proc., lombardowa 4,25 proc., a depozytowa 3,25 proc.

Jeszcze latem prezes NBP Adam Glapiński nie wykluczał kolejnej obniżki po wakacjach. Ostatecznie jednak wrześniowe posiedzenie nie przyniosło cięcia, co było zgodne z oczekiwaniami ekonomistów.
Powodem ostrożności jest przede wszystkim pogorszenie części danych inflacyjnych oraz utrzymująca się niepewność związana z cenami surowców energetycznych. Sama Rada podkreśla, że jej kolejne decyzje będą zależały od napływających danych o inflacji i aktywności gospodarczej, a także sytuacji w otoczeniu polskiej gospodarki.
Inflacja ponownie wzrosła. W sierpniu znalazła się blisko górnej granicy celu NBP
Jednym z najważniejszych czynników branych pod uwagę przez Radę Polityki Pieniężnej pozostaje inflacja. Cel NBP wynosi 2,5 proc., z dopuszczalnym pasmem odchyleń o 1 pkt proc. w górę lub w dół.
Jeszcze w czerwcu roczna inflacja wynosiła 2,5 proc., natomiast w lipcu wzrosła do 3 proc. GUS informował wówczas, że szczególnie mocno w ujęciu miesięcznym podrożał transport. Ceny usług były natomiast o 5,5 proc. wyższe niż rok wcześniej, podczas gdy towary podrożały o 2 proc.

Sierpień przyniósł kolejny wzrost. Według szybkiego szacunku GUS ceny towarów i usług konsumpcyjnych były o 3,4 proc. wyższe niż rok wcześniej oraz o 0,4 proc. wyższe niż w lipcu. Inflacja znalazła się więc bardzo blisko górnej granicy pasma odchyleń od celu NBP, która wynosi 3,5 proc.
Związek Banków Polskich zwraca uwagę, że na wzrost wskaźnika wpływały m.in. czynniki zewnętrzne i ceny surowców energetycznych. Jednocześnie ostatni dostępny w momencie wrześniowej decyzji odczyt inflacji bazowej za lipiec wynosił 3,1 proc. rok do roku.
Sam wzrost inflacji nie przesądza jeszcze o podwyżkach stóp. RPP ocenia również trwałość zmian cen, sytuację gospodarczą, płace czy politykę fiskalną. Coraz mniej oczywisty staje się jednak scenariusz dalszych szybkich obniżek.
Podwyżka stóp procentowych jeszcze w 2026 roku? Członek RPP wskazuje najbardziej prawdopodobny scenariusz
Ludwik Kotecki z Rady Polityki Pieniężnej ocenia, że obecnie obniżki stóp nie są scenariuszem branym pod uwagę, natomiast przy niekorzystnym rozwoju sytuacji konieczne może być rozważenie ich podniesienia. Kluczowym momentem ma być listopad, kiedy NBP opublikuje nową projekcję inflacji. Warunek jest jednak konkretny: jeśli projekcja pokaże, że inflacja może utrzymywać się trwale powyżej 4 proc., zdaniem Koteckiego Rada powinna rozważyć ponowne zacieśnienie polityki pieniężnej.
W takim scenariuszu podwyżki mogłyby nastąpić jeszcze pod koniec 2026 roku albo na początku 2027 roku. Członek RPP mówi o możliwości jednego lub dwóch ruchów o 25 punktów bazowych każdy.
Kolejność jest jasna. Po pierwsze, stabilizacja stóp procentowych na obecnym poziomie. Później - pod pewnymi warunkami - możliwa podwyżka. Obniżki nie wchodzą obecnie w grę - wyjaśniał Kotecki Bloombergowi.
Nie oznacza to jednak, że listopadowa podwyżka została już zaplanowana. Kotecki podkreśla warunkowy charakter takiego scenariusza. Jeżeli presja inflacyjna osłabnie, np. wskutek spadku cen ropy i gazu, Rada może nie mieć potrzeby podnoszenia stóp.
Na październik Kotecki nie spodziewa się zmiany. Jego zdaniem duża niepewność związana z czynnikami zewnętrznymi przemawia za pozostawieniem stóp na obecnym poziomie i poczekaniem na listopadową projekcję. Dopiero wtedy RPP będzie dysponowała pełniejszym obrazem tego, czy obecne przyspieszenie inflacji jest przejściowe, czy też może utrzymać się przez dłuższy czas.
Jeżeli zrealizuje się ten drugi scenariusz, dyskusja na kolejnych posiedzeniach może dotyczyć już nie kolejnej obniżki, lecz pierwszej od kilku lat podwyżki stóp procentowych.