31,40 zł już nieaktualne. Tyle ma wynieść minimalna stawka godzinowa w 2027 roku
Rząd planuje zmianę wysokości najniższych wynagrodzeń, która obejmie miliony pracujących Polaków. Od początku 2027 roku ma wzrosnąć zarówno minimalna stawka godzinowa, jak i płaca minimalna. Zaproponowane kwoty wyznaczą nowe stawki na rynku pracy, choć skala podwyżki będzie wyraźnie mniejsza niż w poprzednich latach.
W latach 2022–2026 skumulowana podwyżka nominalna płacy minimalnej w Polsce wyniosła 1796 zł brutto, co oznacza wzrost o ok. 59,7 proc. Tak dynamiczne wzrosty stanowiły dla sektora prywatnego poważne wyzwanie, zarówno pod względem finansowym, jak i organizacyjnym. Coraz więcej wskazuje jednak na to, że w kolejnych latach tempo wzrostu najniższych wynagrodzeń może wyraźnie zwolnić.
Najniższa krajowa w 2027 roku. Zmiana kursu po latach gwałtownych wzrostów
Ostatnie lata na polskim rynku pracy stały pod znakiem niespotykanej dotąd presji płacowej. Głównym motorem napędowym dynamicznych podwyżek była wysoka inflacja, a więc wskaźnik wzrostu cen towarów i usług konsumpcyjnych, która zmuszała ustawodawcę do dwukrotnego w ciągu roku podnoszenia najniższych wynagrodzeń.
Obecnie sytuacja makroekonomiczna ulega stabilizacji - prognozy Narodowego Banku Polskiego wskazują na trwale obniżający się wskaźnik CPI (wskaźnik cen konsumpcyjnych mierzący inflację), co bezpośrednio przekłada się na mechanizm ustalania najniższych świadczeń.

Ustalenie proponowanych stawek jest dopiero pierwszym etapem całego procesu legislacyjnego. Każdego roku rządowa propozycja trafia następnie do Rady Dialogu Społecznego, w której zasiadają przedstawiciele pracowników, pracodawców oraz strony rządowej. To właśnie tam projekt jest analizowany i konsultowany.
Kluczowe pytanie brzmi, czy wszystkim stronom uda się osiągnąć porozumienie w sprawie tempa wzrostu najniższych wynagrodzeń. Dotychczasowe doświadczenia pokazują, że oczekiwania związków zawodowych często znacząco różnią się od możliwości finansowych przedsiębiorców.
Czytaj więcej: Płaca minimalna w 2027 roku. Rząd pokazał wyliczenia, związki zawodowe chcą zmian
Nowe progi wynagrodzeń dla umów o pracę i zleceń
Resort pracy przedstawił szczegółowe wyliczenia dotyczące wysokości najniższych wynagrodzeń w nadchodzącym okresie. Zgodnie z propozycją od 1 stycznia 2027 roku minimalna stawka godzinowa ma wzrosnąć do 32,30 zł brutto. W porównaniu z obecnie obowiązującą stawką 31,40 zł brutto oznacza to podwyżkę o 90 groszy.
Nowa kwota będzie dotyczyć przede wszystkim osób wykonujących pracę na podstawie określonych umów cywilnoprawnych, w tym umów zlecenia oraz umów o świadczenie usług. Równolegle projekt przewiduje korektę w obszarze etatowym.
Przypomnijmy, że w styczniu 2022 roku najniższe wynagrodzenie wynosiło 3010 zł brutto. Rok później było to już 3490 zł, a od lipca 2023 roku stawka wzrosła do 3600 zł. W 2024 roku płaca minimalna została podniesiona najpierw do 4242 zł, a następnie, od lipca, do 4300 zł brutto. W 2025 roku wynosiła 4666 zł, natomiast od stycznia 2026 roku najniższe wynagrodzenie to 4806 zł brutto.
W 2027 roku minimalne wynagrodzenie za pracę na podstawie umowy o pracę ma wzrosnąć z obecnego poziomu 4806 zł brutto do kwoty 4950 zł brutto. W ujęciu bezwzględnym daje to wzrost o 144 zł brutto miesięcznie. Taka skala podwyżki odzwierciedla spowolnienie dynamiki wzrostu ustawowego minimum, dopasowując tempo zmian do prognozowanego wzrostu PKB oraz planowanego poziomu inflacji.
Nowe stawki mogą spotkać się z różnymi reakcjami zarówno pracowników, jak i pracodawców. Dla osób otrzymujących najniższe wynagrodzenia podwyżka oznacza wyższe dochody w ujęciu nominalnym, jednak jej rzeczywista wartość będzie zależała od poziomu cen.
Decyzja zapadnie do 15 września. Związkowcy upominają się o więcej
Przy założeniu, że inflacja ustabilizuje się w okolicach 3 proc. rocznie, wzrost minimalnej stawki do 32,30 zł brutto za godzinę powinien pozwolić utrzymać dotychczasową siłę nabywczą wynagrodzeń. Nie należy jednak oczekiwać, że sama podwyżka znacząco zwiększy poziom życia osób otrzymujących najniższe pensje.
Przedstawiciele NSZZ „Solidarność”, Forum Związków Zawodowych (FZZ) oraz Ogólnopolskie Porozumienie Związków Zawodowych (OPZZ) postulowali, aby najniższe wynagrodzenie zostało podniesione przynajmniej do 5200 zł brutto. Pismo w tej sprawie trafiło już na biurko ministra finansów, Andrzeja Domańskiego. Pracodawcy prezentowali natomiast znacznie bardziej zachowawcze stanowisko, opowiadając się za podwyżką nieprzekraczającą poziomu zaproponowanego przez rząd.

Szczególnie istotne znaczenie ma to dla mikroprzedsiębiorstw oraz firm z sektora usług, dla których koszty pracy stanowią znaczącą część wszystkich wydatków. Dotyczy to m.in. branży ochroniarskiej, firm sprzątających czy gastronomii, gdzie wynagrodzenia często rozliczane są na podstawie stawek godzinowych. W ich przypadku nawet pozornie niewielka podwyżka, wynosząca 90 groszy za godzinę, może oznaczać konieczność renegocjowania zawartych umów, ograniczenia kosztów lub podniesienia cen oferowanych klientom.
Regularne podnoszenie płacy minimalnej może prowadzić również do tzw. spłaszczenia wynagrodzeń. Gdy najniższe pensje rosną szybciej niż wynagrodzenia pracowników z większym doświadczeniem i kwalifikacjami, różnice między poszczególnymi stanowiskami zaczynają się zmniejszać. W efekcie pracodawcy mogą być zmuszeni do aktualizacji całych systemów wynagradzania, a nie tylko pensji osób otrzymujących ustawowe minimum.
Ostateczne kwoty na 2027 rok Rada Ministrów ma ustalić do 15 września. Wyznaczone stawki staną się prawem i będą obowiązywać od pierwszego dnia Nowego Roku. Powrót do jednolitej, corocznej waloryzacji od stycznia to wyraźny sygnał kończącego się okresu nadzwyczajnych korekt. Przedsiębiorcy zyskują tym samym większą przewidywalność kosztową, choć wciąż muszą mierzyć się z wysoki obciążeniami pozapłacowymi.