Kawa drożeje w zawrotnym tempie. Nowe unijne wymogi wywindują ceny nawet o 300 proc.
Urzędnicy w Brukseli pracują nad przepisami, które mają zapewnić uczciwszą konkurencję na rynku rolnym. Nowe regulacje mogą jednak odbić się na konsumentach, prowadząc do wzrostu cen popularnych produktów, w tym kawy. Unia Europejska chce ograniczyć import żywności, która nie spełnia rygorystycznych norm dotyczących stosowania środków chemicznych. Eksperci ostrzegają, że zmiany mogą zakłócić dostawy niektórych kluczowych produktów, a w konsekwencji doprowadzić do ich gwałtownego podrożenia.
Europejskie rolnictwo od lat zmaga się z wyśrubowanymi normami środowiskowymi, które podnoszą koszty produkcji i zmniejszają konkurencyjność lokalnych gospodarstw na tle podmiotów z państw trzecich. Według prognoz zawartych w raporcie unijnej instytucji ceny kawy mogą wzrosnąć nawet o 332 proc. Z kolei za owoce cytrusowe możemy zapłacić ponad 80 proc. więcej.
Unijne normy mogą uderzyć w codzienne zakupy
Unijni producenci żywności muszą przestrzegać restrykcyjnych zakazów dotyczących stosowania chemicznych środków ochrony roślin, podczas gdy towary wjeżdżające na teren Wspólnoty z Ameryki Południowej czy Azji często nie podlegały aż tak surowym zasadom.
W odpowiedzi na te nierówności w Brukseli zrodził się pomysł wdrożenia tak zwanej klauzuli lustrzanej, czyli mechanizmu prawnego wymuszającego na eksporterach spoza Wspólnoty stosowanie identycznych standardów produkcyjnych, jakie obowiązują w Unii Europejskiej. Nowe przepisy mają ukrócić praktyki stosowania szkodliwych substancji chemicznych i pestycydów, które dawno zostały wycofane z europejskiego obiegu ze względu na ochronę zdrowia oraz środowiska.

Rozważany scenariusz zakłada bezwzględne podejście do importu. Jeśli w sprowadzanej żywności zostaną wykryte choćby śladowe ilości zakazanych substancji, towar otrzyma całkowity zakaz sprzedaży na terenie państw członkowskich.
Aby kontynuować handel z Europą, zagraniczni dostawcy musieliby gruntownie przebudować swoje technologie upraw i dostosować się do rygorystycznych wymogów, co w wielu przypadkach wymaga wieloletnich inwestycji oraz ogromnych nakładów finansowych. Czy kraje rozwijające się są w stanie sprostać tym wymaganiom z dnia na dzień?
Producenci ostrzegają przed wielkimi podwyżkami
Analitycy nie mają wątpliwości, że brak elastyczności ze strony zagranicznych rolników i ich niezdolność do błyskawicznej adaptacji do unijnego dyktatu przyniosą opłakane skutki dla płynności wymiany handlowej.
Z oficjalnych szacunków Wspólnego Centrum Badawczego wynika, że odcięcie się od dostawców niespełniających norm wywoła załamanie łańcuchów dostaw. Błyskawiczny spadek importu produktów rolnych do Unii Europejskiej może sięgnąć aż 41 procent, co stworzy przestrzeń trudną do wykorzystania przez rodzimych producentów.

Produkcja wewnątrz Wspólnoty jest bowiem ograniczona wymogami klimatycznymi oraz powierzchnią uprawną, przez co samowystarczalność w wielu sektorach pozostaje jedynie w sferze życzeń.
Ograniczenie podaży w warunkach stałego popytu nieuchronnie prowadzi do gwałtownego skoku cen detalicznych. Analitycy rynkowi ostrzegają, że najmocniej ucierpią te kategorie produktów, których uprawa w Europie jest niemożliwa lub ma charakter marginalny. W efekcie konsumenci staną przed widmem podwyżek, jakich nie widziano na rynku żywności od dekad.
Kawa jak złoto, może podrożeć nawet o 330 procent
Największe tąpnięcie cenowe grozi rynkowi kawy, której ziarna w zasadzie w całości pochodzą z importu z rejonów Ameryki Łacińskiej, Afryki oraz Azji Południowo-Wschodniej. Prognozy oparte na wyliczeniach unijnych instytutów badawczych wskazują, że koszty zakupu kawy mogą wzrosnąć o niewyobrażalne 330 procent.
To oznacza, że ulubiony napój milionów Europejczyków stanie się towarem luksusowym, dostępnym dla nielicznych. Skoki cen nie ominą również innych popularnych produktów spożywczych, które na co dzień trafiają do naszych koszyków.
Owoce cytrusowe, sprowadzane masowo w okresach zimowych z krajów basenu Morza Śródziemnego i Ameryki Południowej, mogą podrożeć o około 82 procent, z kolei owoce jagodowe odnotują podobną dynamikę wzrostu. Próba ochrony interesów europejskich gospodarzy tworzy zatem potężny dylemat dla unijnych decydentów.
Z jednej strony Bruksela chce chronić lokalne rolnictwo przed nieuczciwą konkurencją i dbać o jakość serwowanej żywności, z drugiej jednak ryzykuje wywołanie gigantycznej fali drożyzny w sklepach. Jeśli klauzula lustrzana wejdzie w życie w proponowanym kształcie bez odpowiednich okresów przejściowych, rachunek za te ambitne decyzje polityczne przyjdzie zapłacić konsumentom przy kasach.