Orlen wydał komunikat ws. zamknięcia kluczowego rurociągu. Jest ruch koncernu
Sytuacja na światowym rynku ropy znów budzi niepokój. Zamknięcie kluczowego rurociągu w Arabii Saudyjskiej wywołało pytania o dalszy rozwój sytuacji, a wiele osób obawiało się przede wszystkim tego, jak wydarzenia wpłyną na ceny paliw w Polsce.
Orlen odniósł się już do sytuacji związanej z prewencyjnym wyłączeniem rurociągu Wschód-Zachód w Arabii Saudyjskiej. Koncern przekazał informacje dotyczące bezpieczeństwa dostaw surowca do swoich rafinerii oraz wskazał działania, które mają pozwalać mu reagować na zmiany zachodzące na globalnym rynku ropy.
Wiele osób obawiało się o ceny paliw w Polsce
Informacja o zamknięciu strategicznego rurociągu pojawiła się w momencie, gdy sytuacja na światowym rynku surowców energetycznych już była bardzo napięta. Dla kierowców w Polsce szczególnie istotne było więc pytanie, czy ograniczenie jednego z ważnych szlaków transportu ropy przełoży się na kolejne podwyżki na stacjach.
Rurociąg Wschód-Zachód ma bowiem znaczenie nie tylko dla Arabii Saudyjskiej, ale również dla światowego rynku ropy. W ostatnich miesiącach wykorzystywano go jako alternatywną drogę transportu surowca w związku z problemami dotyczącymi cieśniny Ormuz.

Nie oznacza to jednak automatycznie, że samo zamknięcie rurociągu musi przełożyć się na konkretną podwyżkę cen paliw w Polsce. Cena benzyny i oleju napędowego zależy od wielu czynników, w tym od notowań ropy na światowych rynkach, kursów walut, kosztów transportu, sytuacji geopolitycznej oraz krajowych podatków i marż.
W tym przypadku dodatkowym czynnikiem ryzyka pozostaje szersza sytuacja na Bliskim Wschodzie. Według aktualnych doniesień ceny ropy przekroczyły już poziom 100 dolarów za baryłkę, co pokazuje skalę napięcia na rynku. Dla polskich kierowców kluczowe znaczenie ma zatem nie tylko sam fakt wyłączenia rurociągu, ale również to, czy ograniczenie transportu surowca będzie długotrwałe oraz jak na sytuację zareagują światowi producenci i odbiorcy ropy. Na razie Orlen zapewnia, że dostawy surowca do rafinerii jego grupy odbywają się bez zakłóceń.
Grupa ORLEN dysponuje obecnie zdywersyfikowanym i elastycznym portfelem dostawców oraz własnymi zasobami i jest w stanie na bieżąco reagować na zmiany na globalnym rynku surowcowym - poinformował Orlen.
Dlaczego zamknięto rurociąg Wschód-Zachód?
Rurociąg Wschód-Zachód został czasowo wyłączony w związku z atakami, do których doszło w Arabii Saudyjskiej. Saudyjskie władze poinformowały o uderzeniach dronów w rejonie Rijadu i Medyny. Według informacji przekazanych przez stronę saudyjską drony miały zostać wystrzelone z terytorium Iraku.
W wyniku ataków doszło do obrażeń ludzi oraz uszkodzeń infrastruktury. Władze Arabii Saudyjskiej zdecydowały następnie o prewencyjnym zatrzymaniu pracy strategicznego szlaku przesyłowego. Rurociąg Wschód-Zachód, nazywany również Petroline, przebiega przez Półwysep Arabski i łączy rejon Abqaiq nad Zatoką Perską z portem Yanbu nad Morzem Czerwonym. Ma około 1200 kilometrów długości.
Jego znaczenie w ostatnim czasie wyraźnie wzrosło, ponieważ umożliwia transport saudyjskiej ropy do wybrzeża Morza Czerwonego z pominięciem cieśniny Ormuz. Reuters podaje, że w ostatnich miesiącach rurociągiem transportowano około 4–5 mln baryłek ropy dziennie, czyli mniej więcej 4–5 proc. światowej podaży.
Znaczenie tego szlaku dodatkowo wzrosło po problemach z transportem przez cieśninę Ormuz. Właśnie dlatego jego czasowe zamknięcie jest istotne dla światowego rynku energii. Interia wskazuje, że rurociąg stał się dla Arabii Saudyjskiej alternatywną trasą przesyłu ropy w związku z irańską blokadą cieśniny Ormuz. Saudyjski resort energii podkreślał natomiast, że zatrzymanie pracy rurociągu miało charakter prewencyjny.
Orlen wydał komunikat. Koncern wskazuje na swoje zabezpieczenia
Na sytuację szybko zareagował Orlen. W sobotę koncern poinformował, że mimo prewencyjnego wyłączenia rurociągu Wschód-Zachód dostawy surowca do rafinerii Grupy ORLEN są realizowane bez zakłóceń. Spółka zwróciła również uwagę na prowadzoną od dłuższego czasu politykę dywersyfikacji źródeł dostaw oraz rozwijanie własnego wydobycia.
Orlen przekazał, że tylko w 2026 roku zabezpieczył do jednej czwartej zapotrzebowania w ramach umowy z norweskim Equinorem. Koncern poinformował również o zwiększeniu własnych zasobów o 60 mln baryłek ropy ekwiwalentnej poprzez zakup udziałów w norweskim złożu Goliat. To właśnie te działania mają zwiększać odporność grupy na nagłe zmiany sytuacji na światowym rynku surowców.
W związku z komunikatami dotyczącymi prewencyjnego wyłączenia rurociągu Wschód-Zachód w Arabii Saudyjskiej informujemy, że dostawy surowca do rafinerii Grupy ORLEN realizowane są bez zakłóceń. Koncern konsekwentnie dywersyfikuje źródła dostaw i rozwija własne wydobycie - przekazało biuro prasowe Orlenu.

Na ten moment z komunikatu Orlenu wynika więc, że zamknięcie saudyjskiego rurociągu nie zakłóciło dostaw ropy do rafinerii należących do grupy. Jednocześnie wydarzenia na Bliskim Wschodzie pozostają istotnym czynnikiem dla światowego rynku paliw, dlatego sytuacja będzie miała znaczenie również z punktu widzenia kierowców tankujących w Polsce.