ZUS chce zmienić zasady wypłat emerytury. Ci seniorzy dostawaliby przelew tylko raz w roku
Zakład Ubezpieczeń Społecznych rozważa zmianę sposobu przekazywania pieniędzy części świadczeniobiorców. Zamiast comiesięcznych przelewów w niektórych przypadkach możliwa byłaby jedna zbiorcza wypłata obejmująca cały rok. Powodem nie jest jednak próba odebrania seniorom należnych pieniędzy, lecz specyficzna sytuacja części emerytów w Polsce.
Problem, którym chce zająć się ZUS, staje się coraz większy. W ciągu kilkunastu lat liczba osób pobierających świadczenia poniżej ustawowego minimum wzrosła wielokrotnie, a w skrajnych przypadkach miesięczna wypłata jest liczona nawet w pojedynczych groszach.
Emerytury w Polsce mocno się różnią. Nie każdy senior ma zagwarantowaną minimalną kwotę
Wysokość emerytury wypłacanej przez ZUS zależy przede wszystkim od kapitału zgromadzonego podczas aktywności zawodowej oraz momentu zakończenia pracy. W nowym systemie znaczenie mają zwaloryzowane składki, kapitał początkowy, środki zapisane na subkoncie oraz średnie dalsze trwanie życia przyjęte do obliczenia świadczenia.
Od 1 marca 2026 roku najniższa emerytura wynosi 1978,49 zł brutto miesięcznie. Nie oznacza to jednak, że każda osoba, która osiągnęła wiek emerytalny, automatycznie otrzymuje co najmniej taką kwotę.

Aby ZUS podwyższył wyliczoną emeryturę do ustawowego minimum, trzeba posiadać wymagany okres składkowy i nieskładkowy. W przypadku kobiet jest to co najmniej 20 lat, a w przypadku mężczyzn 25 lat. Jeśli warunek nie zostanie spełniony, ZUS wypłaca świadczenie w wysokości wynikającej ze zgromadzonego kapitału - nawet jeżeli jest ono dużo niższe od 1978,49 zł.
Stąd ogromne rozpiętości między świadczeniami. Osoby z wieloletnim stażem i wysokimi składkami mogą otrzymywać po kilka czy kilkanaście tysięcy złotych miesięcznie, podczas gdy ktoś, kto podlegał ubezpieczeniu przez bardzo krótki okres, może mieć naliczoną kwotę nieporównywalnie mniejszą. Właśnie na tym drugim krańcu systemu znajduje się grupa, którą ZUS chce objąć zmianami w sposobie wypłat.
Emerytury groszowe dostaje coraz więcej osób. Tyle wynosi rekordowo niskie świadczenie
Problem dotyczy tzw. emerytur groszowych, czyli określenia używanego wobec bardzo niskich świadczeń. Szerzej statystyki ZUS obejmują wszystkie emerytury znajdujące się poniżej ustawowej kwoty minimalnej - a w tej grupie są zarówno świadczenia liczone w groszach, jak i przekraczające 1000 zł miesięcznie.
Skala zjawiska szybko rośnie. W 2011 roku emerytury nowosystemowe poniżej minimum otrzymywało 23,9 tys. osób. W 2020 roku było to już 310,1 tys., w 2023 roku - 396,8 tys., a w 2024 roku - 433,1 tys. W grudniu 2025 roku liczba wzrosła do 459,3 tys. świadczeniobiorców.

Najnowsze dane podał we wrześniu 2026 roku prezes ZUS Liwiusz Laska. Według niego świadczenie niższe od emerytury minimalnej pobiera obecnie około 473 tys. osób. Nie oznacza to jednak, że tyle osób dostaje dosłownie kilka złotych czy groszy. Pod koniec 2025 roku średnia emerytura w grupie świadczeń poniżej minimum wynosiła 1185,18 zł.
Na drugim biegunie znajdują się przypadki skrajne. Prezes ZUS poinformował podczas Forum Ekonomicznego w Karpaczu, że dwie osoby otrzymują obecnie zaledwie 2 grosze emerytury miesięcznie. Jednym z przykładów jest osoba, która w całym życiu przepracowała tylko jeden dzień podlegający ubezpieczeniu.
Mamy dwie osoby, które dostają emeryturę miesięczną w wysokości 2 groszy. To jest na przykład osoba, która przepracowała tylko jeden dzień w życiu - wskazał Liwiusz Laska.
Przy takiej wysokości świadczenia pojawia się praktyczny problem: koszt obsługi i przekazania pieniędzy może być wyższy niż sama miesięczna emerytura.
ZUS chce wypłacać najniższe emerytury raz w roku. Na razie nie ma ustalonego progu
Prezes ZUS Liwiusz Laska przedstawił 9 września podczas Forum Ekonomicznego w Karpaczu pomysł, zgodnie z którym najniższe świadczenia mogłyby być kumulowane i wypłacane zbiorczo, na przykład raz w roku. Zamiast wykonywać każdego miesiąca przelew opiewający na kilka groszy lub kilka złotych, ZUS przekazywałby należność za dłuższy okres jednorazowo.
Najbardziej jaskrawy przykład pokazuje skalę problemu. Osoba, której emerytura wynosi 2 grosze miesięcznie, obecnie otrzymuje 12 takich wypłat w roku. Przy wariancie wskazanym przez prezesa Zakładu mogłaby dostać jeden przelew w wysokości 24 groszy. Sama suma należna emerytowi nie zostałaby więc zmniejszona - zmieniłaby się częstotliwość wypłaty.
Nie wiadomo jednak jeszcze, jak niskie musiałoby być świadczenie, aby zostało objęte nowym rozwiązaniem. To kluczowe, ponieważ nie można utożsamiać wszystkich 473 tys. emerytur poniżej minimum z emeryturami wypłacanymi raz w roku. W tej grupie znajdują się również seniorzy otrzymujący ponad 1000 zł miesięcznie, dla których tak rzadka wypłata byłaby zupełnie inną zmianą niż dla osoby pobierającej kilka groszy.
Pomysł nie jest całkowicie nowy. W dyskusjach nad najniższymi świadczeniami wcześniej pojawiały się warianty wypłat raz na kwartał, a nawet ustalenia minimalnej wysokości świadczenia uprawniającego do comiesięcznego przelewu. Teraz prezes ZUS wskazuje na możliwość kumulowania należności z całego roku.
Na tym etapie nie ma jednak gotowego projektu przepisów ani terminu rozpoczęcia nowych wypłat. Seniorzy nadal otrzymują więc emerytury według dotychczasowych zasad, a wypłata raz w roku pozostaje propozycją do dalszych prac, a nie przesądzoną zmianą.