To tam Polacy ruszą w długi weekend w październiku. Noclegi już od 425 zł za dobę
Wakacyjne wyjazdy już się skończyły, ale dla branży turystycznej jesień wcale nie oznacza zamknięcia sezonu. Polacy coraz częściej wykorzystują krótsze przerwy, korzystniejsze ceny noclegów i kilka dni urlopu, żeby zorganizować wyjazd również we wrześniu, październiku czy listopadzie. Dane dotyczące rezerwacji pokazują, że zainteresowanie jednym z październikowych terminów już rośnie. Najchętniej wybierane są dwa dobrze znane kierunki.
Wciąż pozostaje jednak sporo wolnych miejsc, a ceny w części popularnych miejscowości są znacznie niższe niż w szczycie lata. Rodzice planujący wyjazd z dziećmi powinni przy tym dokładnie sprawdzić kalendarz - określenie "długi weekend” może być tutaj nieco mylące.
Jesienna turystyka zyskuje na popularności. Po wakacjach wyjazdy mogą kosztować mniej
Jeszcze niedawno sezon urlopowy kojarzył się przede wszystkim z lipcem i sierpniem. Obecnie podróżowanie coraz wyraźniej rozciąga się także na miesiące przed i po szkolnych wakacjach. Szczególnie atrakcyjna może być jesień, kiedy w wielu kurortach jest spokojniej, a hotele próbują przyciągnąć turystów niższymi cenami lub dodatkowymi usługami.
Dla osób niezależnych od wakacji szkolnych taki termin może oznaczać możliwość uniknięcia największych tłumów. Nad Bałtykiem nie ma już typowo plażowej pogody, ale pozostają spacery, trasy rowerowe, uzdrowiska i hotelowe strefy SPA. W górach rozpoczyna się natomiast sezon na jesienne wędrówki, choć trzeba już liczyć się z bardziej zmienną pogodą.

Zmienia się też długość wyjazdów. Dane dotyczące wakacji 2026 wskazywały, że przeciętny pobyt turystów się skracał, w przypadku rezerwacji analizowanych przez serwis Triverna średnia wynosiła 3,8 nocy. Jednocześnie rezerwacji dokonywano średnio z 33-dniowym wyprzedzeniem.
Krótki pobyt może łatwiej zmieścić się w domowym budżecie i wymagać wykorzystania mniejszej liczby dni urlopowych. Dlatego szczególnie atrakcyjne stają się terminy sąsiadujące z weekendem albo dniami, w których dzieci nie mają zwykłych lekcji.
Jedna taka okazja pojawi się już w połowie października. Dane Travelist pokazują, że część Polaków nie czekała do ostatniej chwili i już rozpoczęła rezerwowanie noclegów.
Długi weekend od 14 października? Rodzice muszą uważać na urlop
14 października 2026 roku wypada w środę. Tego dnia obchodzony jest Dzień Edukacji Narodowej, potocznie nazywany Dniem Nauczyciela. Zgodnie z Kartą Nauczyciela jest to dzień wolny od zajęć lekcyjnych. Nie oznacza jednak, że jest ustawowym dniem wolnym od pracy dla wszystkich Polaków.
Ministerstwo Edukacji wyjaśnia również, że brak lekcji nie oznacza automatycznie zamknięcia szkoły. Placówki powinny zapewnić uczniom zajęcia opiekuńcze lub inne zajęcia organizowane tego dnia. Rodzice muszą więc sprawdzić rozwiązania obowiązujące w konkretnej szkole.
To istotne przy planowaniu urlopu. Osoba pracująca w standardowym systemie od poniedziałku do piątku, która chciałaby wyjechać już w środę 14 października i wrócić w niedzielę 18 października, potrzebowałaby zasadniczo trzech dni urlopu - od środy do piątku. Dwa dni wystarczą komuś, kto 14 października i tak nie pracuje albo może rozpocząć wyjazd dopiero po pracy.

Mimo tego termin 14-18 października wyraźnie interesuje turystów. Według danych Travelist ponad 80 proc. rezerwacji na ten okres przypada na góry i Bałtyk. Wyjazdy miejskie odpowiadają za mniej niż 5 proc., natomiast jeziora, uzdrowiska i obiekty historyczne łącznie za około 10 proc.
W górach oraz nad morzem przeciętny pobyt obejmuje trzy noce. W miastach i nad jeziorami turyści rezerwują średnio dwie noce. Mimo rosnącego zainteresowania rezerwacja nadal jest możliwa w wielu miejscach - według danych przywoływanych przez naTemat dostępność sięgała m.in. około 65 proc. nad morzem.
Zobacz też: Złe wieści dla podróżnych. Ryanair reaguje na drogie paliwo. Co z cenami biletów?
Noclegi od 425 zł za dobę. Góry i Bałtyk zgarniają ponad 80 proc. rezerwacji
Najtańszym kierunkiem w zestawieniu przygotowanym na podstawie ofert Travelist jest Lądek-Zdrój, gdzie pobyt z wyżywieniem rozpoczyna się od około 425 zł za dobę. Niewiele więcej trzeba zapłacić w Janowie Podlaskim - ceny zaczynają się od 445 zł.
Osoby wybierające jesienią Bałtyk mogą znaleźć oferty od 470 zł za dobę w Mielnie. W Ustroniu Morskim ceny zaczynają się od około 480 zł. Więcej trzeba przygotować na wyjazd do Kołobrzegu, w analizowanym zestawieniu pobyt kosztuje od około 570 zł za dobę. Miasto jest przy tym jednym z najpopularniejszych kierunków nad polskim morzem i w tegorocznych danych dotyczących wakacji wyprzedziło Międzyzdroje.
Podane kwoty należy traktować jako ceny ofert dostępnych w momencie przygotowywania zestawienia. Nie są gwarantowanym cennikiem na cały październik - wraz ze wzrostem liczby rezerwacji dostępność i stawki mogą się zmieniać.
Październik nie będzie też ostatnią okazją do przedłużenia jesiennego wypoczynku. 11 listopada w 2026 roku przypada w środę. W tym przypadku sytuacja jest korzystniejsza dla pracowników, ponieważ Święto Niepodległości jest dniem ustawowo wolnym. Wykorzystując urlop w poniedziałek 9 i wtorek 10 listopada, można więc połączyć weekend 7-8 listopada ze świętem i uzyskać pięć kolejnych dni wolnych.
Dla branży turystycznej oznacza to, że po zakończeniu wakacji sezon wcale nie zamiera. Jesienne weekendy, niższe ceny oraz możliwość wykorzystania kilku dni urlopu sprawiają, że rezerwacje rozkładają się na coraz większą część roku.