Wiadomo, co się stanie z cenami paliw. Donald Tusk ogłosił radykalny plan ratunkowy
Kierowcy przecierający oczy ze zdumienia na widok pylonów stacji benzynowych mogą wkrótce odetchnąć. Premier Donald Tusk ogłosił radykalny plan ratunkowy „Cena Paliwa Niżej”, który ma uderzyć w drożyznę potężnym cięciem podatków. Czy ambitna wizja paliwa tańszego o ponad złotówkę na litrze stanie się faktem jeszcze przed nadchodzącymi świętami?
- Donald Tusk ogłasza pakiet “CPN”
- Akcyza na paliwo obniżona do unijnego minimum
- Akcje Orlenu w dół natychmiast po ogłoszeniu nowego pakietu
Donald Tusk ogłasza pakiet “CPN”
Sytuacja na globalnym rynku ropy naftowej przypomina obecnie jazdę bez trzymanki, co bezpośrednio przekłada się na koszty życia w Polsce. Napięcia na Bliskim Wschodzie, w tym niepokojące sygnały płynące z Iranu, wywindowały notowania surowca do poziomów, których nie widzieliśmy od miesięcy. W obliczu tego kryzysu polski rząd zdecydował się na ruch wyprzedzający, zwołując nadzwyczajne posiedzenie, by wypracować mechanizmy chroniące krajowych konsumentów.
Premier Donald Tusk podkreślił z całą stanowczością, że choć Polska nie ma wpływu na decyzje zapadające w Teheranie, posiada narzędzia fiskalne, które mogą realnie zamortyzować światowy szok cenowy. To właśnie w tym kontekście narodził się projekt CPN (Cena Paliwa Niżej), którego nazwa w zamyśle autorów ma budzić jednoznaczne, historyczne skojarzenia z sektorem paliwowym, ale przede wszystkim nieść obietnicę ulgi dla domowych budżetów.
Polska nie miała wpływu na to, jak rozwija się sytuacja na Bliskim Wschodzie. Nie zaczynaliśmy tej wojny, nie będziemy mieli też wpływu na jej zakończenie – powiedział Donald Tusk

Działania te są podyktowane koniecznością stabilizacji gospodarki w warunkach wojennych, gdzie paliwo jest nie tylko kosztem przejazdu do pracy, ale kluczowym komponentem cen żywności i usług. Szef rządu zaznaczył, że scenariusz ten był przygotowywany przez wiele dni, a jego wdrożenie wymaga błyskawicznej ścieżki ustawodawczej.
Cel jest jasny: maksymalne wykorzystanie kompetencji państwa w obszarze danin publicznych, aby zniwelować negatywne skutki zewnętrzne. Warto w tym miejscu przypomnieć, że polski rynek paliw jest niezwykle wrażliwy na wszelkie zawirowania kursowe i surowcowe, co w ostatnich tygodniach owocowało systematycznymi podwyżkami na niemal każdej stacji w kraju.
Akcyza na paliwo obniżona do unijnego minimum
Fundamentem pakietu CPN jest bezprecedensowa obniżka obciążeń podatkowych, która ma trafić bezpośrednio do kieszeni kierowców, a nie zasilić marże dystrybutorów. Najważniejszym punktem programu jest redukcja stawki VAT na paliwa z obecnych 23 proc. do zaledwie 8 proc.
To potężne cięcie, które w połączeniu z obniżeniem akcyzy do unijnego minimum, ma stworzyć przestrzeń do głębokich obniżek detalicznych. W praktyce oznacza to spadek akcyzy o 29 groszy na litrze benzyny oraz o 28 groszy w przypadku oleju napędowego. Premier zapowiedział, że jeśli parlament i prezydent wykażą się solidarnością w tempie prac, to jeszcze przed Świętami Wielkanocnymi cena litra paliwa może spaść o około 1,20 zł.
Wszyscy powinniśmy zobaczyć ceny obniżone. Około 1,20 zł na litrze każdego z paliw – podkreślał premier podczas czwartkowego wystąpienia.

Aby jednak mieć pewność, że te miliardy złotych z budżetu państwa faktycznie przełożą się na niższe kwoty na pylonach, rząd wprowadza bezpiecznik w postaci ceny maksymalnej. Będzie ona ustalana każdego dnia przez ministra energii na podstawie średnich cen hurtowych oraz minimalnych kosztów operacyjnych. To rozwiązanie o charakterze nadzwyczajnym, dedykowane na czas kryzysu, ma uniemożliwić koncernom naftowym „zarabianie na krzywdzie podatników”.
Dodatkowo, w kuluarach mówi się o wprowadzeniu podatku od nadmiarowych zysków, co ma być jasnym sygnałem dla gigantów takich jak Orlen, że w dobie kryzysu solidarność społeczna stoi ponad rekordowymi wynikami finansowymi.
Zobacz też: Duży ruch Orlenu. Jest decyzja ws. hurtowych cen paliw
Akcje Orlenu w dół natychmiast po ogłoszeniu nowego pakietu
Zapowiedzi premiera natychmiast wywołały burzę na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie. Kurs akcji Orlenu zanurkował, co jest naturalną reakcją inwestorów na perspektywę ograniczenia marż i widmo dodatkowego opodatkowania zysków. Eksperci rynkowi zwracają uwagę, że choć dla konsumentów pakiet CPN jest zbawienny, to dla wyceny największego polskiego czempiona energetycznego stanowi spore wyzwanie.
Inwestorzy obawiają się, że narzucenie cen maksymalnych oraz „windfall tax” (podatek od zysków nadzwyczajnych) może uszczuplić środki na niezbędne inwestycje w transformację energetyczną. Z drugiej strony, rząd argumentuje, że nadzwyczajne czasy wymagają nadzwyczajnych środków, a stabilność społeczna jest obecnie priorytetem wyższym niż krótkoterminowa kapitalizacja giełdowa spółek z udziałem Skarbu Państwa.