Ogromne pieniądze płyną do Moskwy. Ekspert o błędzie USA: "Zarobili nawet 80 mld dol. ekstra"
Minęły ponad cztery lata od rozpoczęcia inwazji wojsk Władimira Putina na Ukrainę. W warunkach geopolitycznego chaosu architektura międzynarodowych obostrzeń nałożonych na Federację Rosyjską mocno ewoluowała, a zmiana administracji w Stanach Zjednoczonych wprowadziła całkowicie nowy wektor decyzyjny. Obecna sytuacja gospodarcza to skomplikowane zderzenie woli osłabiania przeciwnika z pragmatyczną kalkulacją dotyczącą bezpieczeństwa na światowych rynkach surowcowych. Skomentował to dla nas dr Przemysław Zaleski, ekspert ds. bezpieczeństwa energetycznego Fundacji Pułaskiego oraz Politechniki Wrocławskiej.
- Ugruntowanie presji: Unia Europejska i Stany Zjednoczone utrzymują kluczowe restrykcje z poprzednich lat, stawiając na ich uszczelnianie, choć poważne luki w handlu surowcami nadal występują
- Rozbieżne wizje w Waszyngtonie: Prezydentura Donalda Trumpa oznacza wyhamowanie mechanizmu kar i traktowanie wprowadzonych limitów jako karty przetargowej, w drastycznej kontrze do strategii całkowitego duszenia rosyjskiej gospodarki przez gabinet Joe Bidena
- Zaskakujące koncesje paliwowe: Zatwierdzone przez Amerykanów czasowe poluzowanie ograniczeń wobec rosyjskich tankowców uratowało płynność w trakcie potężnego kryzysu na Bliskim Wschodzie, lecz zapewniło Moskwie dziesiątki miliardów dolarów zastrzyku gotówkowego
Stabilizacja zamiast ekspansji. Co dziś obowiązuje?
Wiosną 2026 roku zachodni system restrykcyjny znalazł się w fazie systematycznej konsolidacji. Prawodawcy po obu stronach Atlantyku odeszli od koncepcji dynamicznego dodawania kolejnych pakietów prawnych, stawiając za swój główny priorytet egzekwowanie już uchwalonych uregulowań. Oceny bieżącej strategii podejmuje się dr Przemysław Zaleski:
- W mojej ocenie po ponad czterech latach od rozpoczęcia pełnoskalowej wojny Rosji przeciwko Ukrainie system sankcyjny niewiele się zmienił. Nie mamy już do czynienia z gwałtownym rozszerzaniem restrykcji, jak w latach 2022–2024, ale raczej z próbą utrzymania skuteczności istniejącego systemu, uszczelniania mechanizmów oraz dostosowywania sankcji do zmieniającej się sytuacji geopolitycznej.
Bariery prawne i finansowe, wymierzone centralnie w kremlowski aparat gospodarczy, wciąż stanowią twardy rdzeń międzynarodowego nacisku i uderzają w kapitał przeciwnika. Jak diagnozuje w swoich wnioskach ekspert:
- Kluczowe pakiety sankcyjne UE i USA nadal obowiązują. Dotyczy to przede wszystkim: sankcji finansowych wobec rosyjskich banków, ograniczeń technologicznych, zamrożenia aktywów rosyjskiego banku centralnego, ograniczeń eksportowych dla przemysłu energetycznego i wojskowego oraz pułapu cenowego G7 na rosyjską ropę.
Mimo utrzymywania formalnego rygoru niegasnące zapotrzebowanie zachodniego przemysłu wielokrotnie wymusza rozluźnienia wymogów rynkowych, demaskując gospodarcze uzależnienie niektórych państw. Ten strategiczny deficyt w polityce energetycznej dr Zaleski komentuje następująco:
- Ale w praktyce, na przykład w przypadku LNG i części handlu surowcami energetycznymi, część krajów europejskich nadal utrzymuje pewien poziom importu rosyjskich surowców.

Strategie Białego Domu. Zderzenie koncepcji Bidena i Trumpa
W Waszyngtonie nastąpiło gruntowne przestawienie optyki egzekwowania limitów celnych, bezpośrednio napędzane prezydencką zmianą warty. Mechanizmy presji zagranicznej w wykonaniu republikańskiego rządu posiadają aktualnie odmienny cel niż agresywna blokada rynkowa preferowana przez formację Partii Demokratycznej.
- W przypadku USA widać, że polityka administracji Trumpa wobec Rosji wyraźnie różni się od podejścia prezydenta Joe Bidena. Administracja Bidena prowadziła politykę systematycznego zwiększania presji gospodarczej na Rosję. Sankcje były traktowane jako jeden z głównych instrumentów strategicznego osłabiania rosyjskiej gospodarki i ograniczania zdolności Kremla do finansowania wojny – diagnozuje analityk Fundacji Pułaskiego.
Ostatnia prosta kadencji Demokratów przyniosła ze sobą niespotykane i bezkompromisowe uderzenia w rosyjski model petrochemiczny. Te zdecydowane działania podsumowuje badacz z Politechniki Wrocławskiej:
- W ostatnich tygodniach prezydentury Bidena wprowadzono nawet jedne z najostrzejszych sankcji wobec rosyjskiego sektora naftowego, obejmujące m.in. Gazprom Nieft, Surgutnieftiegaz oraz ponad 180 tankowców wykorzystywanych do obchodzenia embarga.
Gabinet Trumpa zahamował konstruowanie takich barier handlowych, traktując istniejące mechanizmy wyłącznie jako kartę negocjacyjną na arenie dyplomatycznej, co doprowadziło do fundamentalnego przesunięcia zainteresowań dyplomacji:
- Pomimo że formalnie administracja Trumpa utrzymała większość sankcji odziedziczonych po Bidenie, ograniczyła jednak nakładanie nowych restrykcji. Moim zdaniem wynikało to z dwóch powodów. Po pierwsze, Trump próbował wykorzystywać możliwość znoszenia lub zaostrzania sankcji jako instrument negocjacyjny wobec Rosji, chcąc faktycznie mieć sukces w szybkim zakończeniu wojny; jak się okazało – polityka Kremla nie jest tym zainteresowana. Po drugie, nowa administracja znacznie większy priorytet zaczęła przypisywać rywalizacji z Chinami, Iranem i problemom bezpieczeństwa granic USA. Należy jednak bardzo dobrze ocenić to, że administracja Trumpa nie zniosła większości sankcji wprowadzonych przez Bidena. To bardzo istotne, biorąc pod uwagę, że wojna z Rosją nadal trwa.
Wyłomy ratunkowe i zarobek Moskwy. Wpływ na globalny rynek
Zawirowania podczas kryzysu na Bliskim Wschodzie w 2026 roku uwidoczniły elastyczność dotychczas twardego prawa decyzyjnego. Decyzje kierowanego przez Scotta Bessenta amerykańskiego Departamentu Skarbu doprowadziły do złagodzenia dotkliwych kar za tranzyt moskiewskiej floty. Tymczasowe odstępstwa od przepisów zatwierdzał bezpośrednio Urząd ds. Kontroli Aktywów Zagranicznych (OFAC), ściągając na nową administrację zmasowaną krytykę polityków z amerykańskiego Senatu, którzy wskazywali na finansowe zyski Rosji na prowadzonym w ten sposób handlu.
Uchwalone mechanizmy liberalizujące przepisy morskie miały konkretne ramy funkcjonowania:
- warunkowość logistyczna: Wyłączeniami prawnymi objęto tylko ten surowiec naftowy, który opuścił stacje załadunkowe jeszcze przed ogłoszeniem blokad,
- zakaz kolportażu na rynki zakazane: Nowe wytyczne Departamentu Skarbu kategorycznie zakazywały odsprzedaży zwolnionej ropy bezpośrednio do państw pokroju Korei Północnej i Iranu,
- tryb krótkoterminowy: Regulacje miały obowiązywać jedynie 30 dni, pełniąc funkcję awaryjnej kroplówki łagodzącej światowe zapotrzebowanie.
Amerykański manewr ratunkowy nie zatrzymał jednak giełdowych problemów, nie wymuszając poważniejszej obniżki ogólnoświatowych stawek za paliwo. Bezcelowość podejmowanych prób stabilizacyjnych dr Zaleski argumentuje następująco:
- Celem USA przy zwolnieniu z sankcji ropy na tankowcach było ratowanie sytuacji na rynkach globalnych i zapobieżenie wzrostom cen, jednak przy skali eksportu z Zatoki Perskiej niewiele pomogło to rynkom ropy.
W wyniku taktycznych posunięć amerykańskich finansistów skarb państwa Federacji Rosyjskiej zagarnął olbrzymią premię eksportową. Wymuszony przestój we wdrażaniu surowego prawa przyniósł kolosalne zastrzyki gotówkowe dla władz agresora, co dr Przemysław Zaleski puentuje dobitnymi statystykami:
- Za to bardzo pomogło Kremlowi, bo według różnych szacunków Rosja zarobiła na tym pomiędzy 40 a nawet 80 mld dolarów ekstra.
Źródło: BiznesINFO