biznes finanse video praca handel Eko Energetyka polska i świat O nas
Obserwuj nas na:
BiznesINFO.pl > Energetyka > Klimatyzacja zamiast kaloryferów przy -20°C. Taki rachunek dostał za 80-metrowe mieszkanie
Julia Bogucka
Julia Bogucka 10.05.2026 11:22

Klimatyzacja zamiast kaloryferów przy -20°C. Taki rachunek dostał za 80-metrowe mieszkanie

Klimatyzacja zamiast kaloryferów przy -20°C. Taki rachunek dostał za 80-metrowe mieszkanie
Fot. justocker/Getty Images/CanvaPro

Kiedy w trakcie zimowych epizodów słupki rtęci spadają poniżej zera, utrzymanie odpowiedniej temperatury we wnętrzach to absolutny priorytet. Rosnące koszty zmuszają jednak do szukania tańszych alternatyw. Czy klimatyzacja, czyli sprzęt kojarzony głównie z upałami, może stanowić skuteczną barierę dla chłodu? Wyniki testu zaskakują. Taki rachunek przyszedł za 80-metrowe mieszkanie. 

Krajowe realia pogodowe. Czym uciekamy przed wszechobecnym chłodem?

Tradycyjny sezon grzewczy w naszym kraju to okres, który potrafi mocno wydrenować budżety konsumentów. Ze względu na położenie w strefie klimatu umiarkowanego, zapotrzebowanie na stałe dostarczanie ciepła rozciąga się zazwyczaj od przełomu września i października aż do wczesnych dni maja. Największe wyzwania dla domowej infrastruktury oraz naszych portfeli pojawiają się w styczniu oraz lutym. Wtedy to potężny mróz potrafi utrzymywać się nieprzerwanie przez kilkanaście dni. Dominującym rozwiązaniem w dużych aglomeracjach od wielu dekad pozostaje systemowa sieć ciepłownicza.

Klimatyzacja zamiast kaloryferów przy -20°C. Taki rachunek dostał za 80-metrowe mieszkanie
Fot. Africa Images/CanvaPro

Z analiz Głównego Urzędu Statystycznego wynika, że grubo ponad połowa gospodarstw domowych w Polsce korzysta z tego scentralizowanego rozwiązania. Na rozległych przedmieściach oraz terenach wiejskich prym wiedzie jednak wciąż gaz ziemny oraz powoli wypierane przez przepisy antysmogowe paliwa stałe. W ostatnich latach obserwujemy niezwykle silny trend przechodzenia na urządzenia wykorzystujące odnawialne źródła ciepła. Konsumenci za wszelką cenę dążą do uniezależnienia się od wahań cen węgla na rynkach.

Profesjonalna pompa ciepła to jednak wciąż wydatek rzędu kilkudziesięciu tysięcy złotych. Z tego powodu uwaga wielu lokatorów kieruje się ku tańszym wdrożeniom. W ten sposób na scenę wkracza klimatyzacja. Sprzęt ten bazuje w swej istocie na niemal identycznej technologii, ale jest nieporównywalnie tańszy w zakupie oraz bezinwazyjny w szybkim montażu. Warto bliżej przyjrzeć się nowatorskim rozwiązaniom inżynieryjnym, które sprawiają, że ogrzewanie nawiewne staje się cichym bohaterem walki z rekordowymi kosztami utrzymania.

"Klima" zamiast kaloryferów? Sprzęt ratujący przed upałami zyskuje zupełnie nowe zastosowanie

Jeszcze kilkanaście lat temu klimatyzacja uchodziła w naszym regionie za luksusowe dobro, spotykane w najdroższych biurowcach. Dzisiaj, w obliczu coraz częstszych letnich fal upałów, stała się ona powszechnym wyposażeniem nowych inwestycji deweloperskich. Montuje się ją także masowo w starszym budownictwie z wielkiej płyty, by ulżyć sobie podczas lipcowych skwarów. Naturalnie pojawia się więc pytanie, czy ten powszechnie dostępny sprzęt ma ekonomiczną rację bytu podczas srogiej zimy? Z czysto fizycznego punktu widzenia każdy nowoczesny klimatyzator inwerterowy to niezwykle wydajna pompa ciepła typu powietrze-powietrze.

Klimatyzacja zamiast kaloryferów przy -20°C. Taki rachunek dostał za 80-metrowe mieszkanie
Fot. Proxima Studio/CanvaPro

Maszyna ta skutecznie absorbuje nawet szczątkowe ciepło z mroźnego środowiska na zewnątrz. Różnica polega na tym, że zamiast podgrzewać wodę w grzejnikach, bezpośrednio nawiewa ciepły strumień do wybranego pokoju. W społeczeństwie wciąż jednak głęboko pokutuje archaiczne przekonanie o ogromnej żarłoczności prądowej tego typu aparatury. Tymczasem według analiz Komisji Europejskiej, na skutek unijnych regulacji, efektywność ogrzewania tego typu urządzeniami wzrosła w minionej dekadzie o około 38 proc. Dzisiejsze flagowe jednostki potrafią stabilnie pracować i wydajnie grzać nawet przy mrozach sięgających -20 st. C.

Pobierając z gniazdka 1 kW energii elektrycznej, nowoczesna maszyna oddaje do otoczenia od 3 do 4 kW czystego ciepła. Warto jednak pamiętać, że standardowe filtry w klimatyzatorach nie oczyszczają skutecznie domowej atmosfery ze smogu, do tego niezbędne są filtry HEPA lub dedykowane oczyszczacze powietrza. Mimo braku tej funkcji, sam imponujący bilans energetyczny drastycznie obniża rachunki za prąd w bezpośrednim porównaniu do klasycznej farelki elektrycznej czy mało wydajnych grzejników olejowych. Prawdziwy przełom w postrzeganiu klimatyzacji musiał jednak zostać potwierdzony empirycznie.

Zobacz też: Reklamują jako najlepszy zamiennik fotowoltaiki. Uważaj, można słono przepłacić

Grzał 80 m² samą klimatyzacją przy siarczystym mrozie. Pokazał, ile zapłacił

Eksperyment przeprowadzony zimą przez serwis wysokienapiecie.pl pokazuje, że nowoczesne urządzenia mogą skutecznie konkurować z tradycyjnym centralnym ogrzewaniem, nawet podczas silnych mrozów. Test przeprowadzono w 80-metrowym mieszkaniu podczas styczniowych temperatur spadających nocą poniżej -20 st. C. Klimatyzacja marki Daikin zużyła w ciągu miesiąca 328 kWh energii elektrycznej, a koszt samego ogrzewania wyniósł około 246 zł. Cały rachunek za prąd zamknął się kwotą 575 zł, obejmującą również pozostałe zużycie energii w mieszkaniu.

Dla porównania identyczne mieszkanie w tym samym budynku, ogrzewane z miejskiej sieci ciepłowniczej, zużyło niemal 4 GJ ciepła, co przełożyło się na rachunek w wysokości około 285 zł. Różnica okazała się więc niewielka, szczególnie biorąc pod uwagę ekstremalne warunki pogodowe. 

Autorzy testu podkreślili, że przy zastosowaniu taryfy G12 koszt ogrzewania klimatyzacją mógłby spaść nawet do około 203 zł miesięcznie. Eksperyment pokazał również, że nowoczesna klimatyzacja może utrzymać komfort cieplny nawet przy bardzo niskich temperaturach. Podczas mroźnych nocy urządzenie ogrzewało salon do 23 st. C, a w sypialniach temperatura utrzymywała się na poziomie 20–21 st. C. Proces odmrażania jednostki zewnętrznej był praktycznie nieodczuwalny dla domowników, choć w ciągu miesiąca wokół urządzenia zebrało się około 50 litrów lodu.

Podczas mroźnej nocy przy -15 st., klimatyzacja ogrzała salon do 23 st., co w sypialniach przełożyło się na przyjemne 20-21 st. - napisał w serwisie X Bartłomiej Derski, autor testu.

Wyniki testu sugerują, że ogrzewanie klimatyzacją może być realną alternatywą dla tradycyjnego c.o., szczególnie w mieszkaniach dobrze ocieplonych i wyposażonych w nowoczesne urządzenia typu split.

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji
BiznesINFO.pl
Obserwuj nas na: