Na tych stacjach kierowcy za paliwo zapłacą mniej. To prawdziwa ulga dla portfela
Kierowcy w Polsce mogą odetchnąć z ulgą, ponieważ maj przyniósł nie tylko słoneczną pogodę, ale i realne oszczędności przy dystrybutorach. Mimo stabilizacji rynku dzięki rządowemu pakietowi Ceny Paliw Niżej, największe sieci stacji paliw zdecydowały się na agresywną walkę o portfele Polaków, oferując atrakcyjne rabaty, które potrwają znacznie dłużej, niż pierwotnie zakładano.
Rządowa tarcza - mechanizm maksymalnych cen paliw
Obecna sytuacja na polskich stacjach paliw jest nierozerwalnie związana z funkcjonowaniem rządowego pakietu osłonowego pod nazwą Ceny Paliw Niżej. Program ten, będący odpowiedzią na niestabilność rynków energii wywołaną napiętą sytuacją na Bliskim Wschodzie, opiera się na dwóch filarach: radykalnej obniżce podatków oraz wprowadzeniu mechanizmu maksymalnej ceny detalicznej.
Zgodnie z decyzją resortu finansów i gospodarki, stawka VAT na benzynę oraz olej napędowy została utrzymana na obniżonym poziomie 8 procent, zamiast standardowych 23 procent, co bezpośrednio przekłada się na niższe kwoty widoczne na pylonach. Uzupełnieniem tych działań jest redukcja akcyzy do minimalnych dopuszczalnych w Unii Europejskiej poziomów, co oznacza obniżkę o 29 groszy na litrze benzyny oraz 28 groszy w przypadku diesla.

Szczególnie istotnym elementem pakietu dla przeciętnego kierowcy jest publikowane codziennie obwieszczenie Ministra Energii, które wyznacza górny limit stawek za litr paliwa. W piątek, 8 maja 2026 roku, maksymalna cena detaliczna benzyny bezołowiowej 95 została ustalona na poziomie 6,41 złotych, podczas gdy za odmianę 98-oktanową nie można zapłacić więcej niż 6,90 złotych. W przypadku oleju napędowego górny limit wynosi obecnie 7,17 złotych za litr.
Warto zauważyć, że stawki te zanotowały lekki trend spadkowy w porównaniu do poprzednich dni maja, kiedy to jeszcze w środę 6 maja za litr diesla trzeba było zapłacić maksymalnie 7,31 złotych. Takie odgórne sterowanie ceną zapewnia kierowcom przewidywalność kosztów, ale jednocześnie staje się punktem wyjścia do rynkowej licytacji między największymi graczami, którzy chcą przyciągnąć klientów ofertami schodzącymi jeszcze niżej.
Weekendowe promocje na stacjach paliw
W warunkach ustabilizowanych cen maksymalnych, głównym orężem w walce o klienta stały się aplikacje mobilne i programy lojalnościowe, które pozwalają na uzyskanie dodatkowych zniżek. Lider rynku, PKN Orlen, który na koniec marca zarządzał siecią 1961 placówek, ogłosił przedłużenie swojej flagowej akcji „Tanie tankowanie” o kolejne trzy majowe weekendy.
Promocja ta będzie obowiązywać od 8 do 10 maja, od 15 do 17 maja oraz finałowo od 22 do 24 maja 2026 roku. Kierowcy korzystający z aplikacji Orlen VITAY mogą liczyć na podstawowy rabat w wysokości 20 groszy na każdym litrze paliwa, jednak istnieje możliwość zwiększenia tej ulgi aż do 35 groszy, jeśli zdecydują się na dodatkowe zakupy w strefie gastronomicznej lub nabycie produktów marki własnej.
W sytuacji, gdy na światowych rynkach pojawia się niepewność i rosną koszty surowców, naszym zadaniem jest łagodzić te wahania i wspierać domowe budżety zaznaczył prezes Orlenu Ireneusz Fąfara, cytowany w komunikacie koncernu.

Podobną drogę obrał koncern BP, dysponujący siecią 575 stacji, który również zdecydował się na wydłużenie swoich ofert promocyjnych do 24 maja. Choć warunki korzystania z rabatów na BP różnią się od tych oferowanych przez polskiego giganta, cel pozostaje ten sam: skłonienie użytkownika do regularnych wizyt na konkretnej stacji.
Eksperci rynkowi zwracają uwagę, że model „promocyjnych weekendów” stał się standardem w branży, ponieważ pozwala sieciom na elastyczne zarządzanie marżą przy jednoczesnym generowaniu wysokiego wolumenu sprzedaży w dniach o największym natężeniu ruchu turystycznego. Należy jednak pamiętać, że tego typu akcje są zazwyczaj limitowane – na Orlenie jednorazowy rabat naliczany jest maksymalnie do 50 litrów paliwa, a łącznie w majowe weekendy kierowca może zatankować zniżkowo do 150 litrów benzyny lub diesla.
Zobacz też: Polacy zdecydują o polityce klimatycznej UE? Nawrocki składa wniosek o referendum
Polska sieć Moya rzuca wyzwanie globalnym koncernom
Na trzecim miejscu pod względem liczby stacji w kraju umocniła się sieć Moya, należąca do firmy Anwim, która dysponuje obecnie 541 placówkami i wykazuje największą dynamikę wzrostu na rynku. Moya nie pozostaje dłużna konkurencji i zorganizowała własną ofensywę rabatową pod szyldem aplikacji Super MOYA.
W ramach tej akcji kierowcy mogą uzyskać zniżkę sięgającą nawet 35 groszy na litrze benzyny Pb95, Pb98 oraz oleju napędowego. Mechanizm jest zbliżony do ofert konkurencji: gwarantowane 20 groszy upustu za samo posiadanie aplikacji oraz dodatkowe 15 groszy bonusu przy zakupie produktów z oferty Caffe MOYA lub płynu do spryskiwaczy.
Obniżona stawka VAT na paliwa ma obowiązywać, zgodnie z obecnymi decyzjami resortu finansów, jedynie do 15 maja 2026 roku. Jeśli rząd nie zdecyduje się na kolejny krok osłonowy, po tej dacie ceny na pylonach mogą gwałtownie wzrosnąć o kilkanaście procent, co sprawi, że obecne promocje lojalnościowe staną się jeszcze cenniejsze dla domowych budżetów.