Ważny apel Karola Nawrockiego. Chce ściągnąć rodaków do kraju
Karol Nawrocki zadeklarował chęć umożliwienia wielu Polakom możliwości powrotu do kraju z emigracji. To oni mają stanowić prawdziwy kapitał, o który zamierza powalczyć państwo. W obliczu zapaści demograficznej to dla naszego kraju mogłaby być spora szansa.
Budowanie mostów ponad granicami i bolesną historią
Poza granicami Polski żyje obecnie około 20 milionów osób przyznających się do polskich korzeni, co stanowi niemal połowę populacji zamieszkującej kraj nad Wisłą. Ta ogromna rzesza ludzi to nie tylko potomkowie dawnych emigracji politycznych czy powojennych uchodźców, ale przede wszystkim setki tysięcy młodych, wykształconych osób, które opuściły Polskę po akcesji do Unii Europejskiej w 2004 roku.
Perspektywa ich powrotu przestała być jedynie romantycznym postulatem, a stała się poniekąd twardą koniecznością gospodarczą. Karol Nawrocki podczas niedawnych uroczystości w Pałacu Prezydenckim z okazji Dnia Polonii i Polaków za Granicą, określił to wyzwanie mianem „wielkiego strategicznego zadania”. Jego zdaniem, opieka nad Polonią musi ewoluować z poziomu sentymentalnego na poziom aktywnego wspierania decyzji o reemigracji.
Zobacz też: Jeśli skończyłeś 60 lat, nie musisz za to płacić. Polacy nie wiedzą o tych ulgach dla seniora
Dla wielu osób pozostających na obczyźnie Polska wciąż kojarzy się z krajem, z którego musieli uciekać przed biedą lub brakiem perspektyw, jednak dzisiejsza rzeczywistość gospodarcza diametralnie różni się od tej sprzed dwóch dekad.
Mimo to, proces decyzyjny o powrocie jest niezwykle złożony i obarczony lękiem przed biurokracją oraz utratą wypracowanego za granicą statusu materialnego. Państwo musi więc pełnić rolę nie tylko strażnika pamięci narodowej, ale przede wszystkim sprawnego menedżera, który potrafi sprzedać sukces transformacji własnym obywatelom.
Nawrocki podkreślał, że wśród milionów rodaków jest ogromna grupa tych, którzy „wciąż wahają się, czy wrócić do Polski”, a ich niepewność jest sygnałem dla decydentów, że dotychczasowe zachęty mogą być niewystarczające.
Z 20 milionów Polaków pozostających poza granicami są też tacy, którzy wciąż wahają się, czy wrócić do Polski. Są tacy, którzy są gotowi, aby wrócić - mówił Nawrocki.
2 maja 2026 roku Prezydent Nawrocki wręczył akty powołania członkom Rady do Spraw Polonii i Polaków za Granicą i zaapelował:
Musimy w Radzie do spraw Polonii zrobić wszystko, by stworzyć mechanizm. Mechanizm prawny, mechanizm podatkowy, który zachęci Polaków spoza Rzeczpospolitej, do tego, aby do Polski wrócili.
Finansowe marchewki i prawny labirynt do uproszczenia
Deklaracje ideowe to jedno, ale rzeczywistość reemigranta często rozbija się o prozę życia: skomplikowany system podatkowy, trudności z transferem emerytury czy uznawalnością kwalifikacji zawodowych zdobytych w USA czy Wielkiej Brytanii.

Chodzi tu o systemowe rozwiązania, takie jak ulgi na powrót (tzw. ulga na powrót w PIT, która pozwala nowym rezydentom przez cztery lata płacić niższy podatek dochodowy) czy wsparcie dla dzieci reemigrantów w polskim systemie oświaty.
Zobacz też: Prognozy na maj nie pozostawiają złudzeń. "Zimni ogrodnicy" uderzą bardzo mocno
Współczesna Polska, z najniższym bezrobociem w Europie i dynamicznie rosnącymi płacami, ma unikalne „okienko”, by skusić specjalistów. Firmy informatyczne, medyczne czy budowlane od lat cierpią na deficyt rąk do pracy, a polski reemigrant jest pracownikiem idealnym: zna język, kulturę i posiada cenne doświadczenie w zachodnich korporacjach.
Aby jednak ten potencjał wykorzystać, państwo musi zaproponować coś więcej niż tylko patriotyczne hasła. Mówi się m.in. o potrzebie wprowadzenia tzw. paszportu reemigranta, który skupiałby w jednym miejscu wszystkie formalności – od ubezpieczenia zdrowotnego po pomoc w znalezieniu lokalu mieszkalnego. Mechanizmy te mają na celu zniwelowanie „szoku kulturowego” i urzędowego, który często staje się barierą nie do przejścia dla osób odzwyczajonych od polskiego systemu administracyjnego.
Strategia na dekady, która zadecyduje o przyszłości
Powrót Polaków do ojczyzny nie jest jedynie kwestią sentymentu, ale fundamentem bezpieczeństwa narodowego i stabilności systemu emerytalnego. Zmiana wektora z „Polski emigrującej” na „Polskę przyjmującą” wymaga jednak skoordynowanych działań wielu resortów – od finansów po edukację.
Wiele rodzin, które wyjechały w celach zarobkowych, zdążyło już zapuścić korzenie w Londynie, Berlinie czy Chicago. Dla nich decyzja o powrocie jest operacją wymagającą gwarancji stabilności prawa i bezpieczeństwa ekonomicznego. Jeśli Polska nie stworzy tych warunków teraz, w dobie dobrej koniunktury, kolejna szansa na odzyskanie milionów obywateli może się nie powtórzyć przez pokolenia.
Zobacz też: Tutaj nigdy nie chowaj pieniędzy w domu. To miejsce włamywacze sprawdzają od razu