Ranking biur podróży. Z tym Polacy najchętniej latają na wakacje
Złotówka w kieszeni klienta i rosnące zarobki Polaków napędzają rynek turystyki, ale zacięta walka o udziały w torcie wyjazdowym wymusza na organizatorach zupełnie nową strategię. Mimo doskonałych wyników w liczbie obsłużonych pasażerów, rentowność sektora znalazła się pod presją, a rosnące koszty operacyjne i konieczność budowy rezerw finansowych stawiają przed branżą wyzwania, które zadecydują o układzie sił na kolejne sezony.
Sukces mierzony w milionach pasażerów
Poprawa sytuacji gospodarczej kraju i wzrost zarobków przełożyły się bezpośrednio na nasze wakacyjne decyzje. Według danych Turystycznego Funduszu Gwarancyjnego w minionym roku firmy z tej branży obsłużyły 10,3 miliona klientów, co oznacza wzrost o 700 tysięcy osób. W ślad za rosnącym popytem na wypoczynek zwiększyła się również łączna liczba podmiotów w centralnej ewidencji organizatorów turystyki. Na koniec 2024 roku było ich 5063, natomiast rok później baza urosła do niemal 5400 przedsiębiorstw.

Optymizmem napawają także statystyki lotnicze. Urząd Lotnictwa Cywilnego podał, że polskie lotniska obsłużyły w tym okresie 66,1 miliona pasażerów, co stanowi wynik o 5,7 miliona lepszy w ujęciu rocznym. Z tej puli aż 55,7 miliona podróżnych przypadało na trasy zagraniczne, co daje skok rzędu 11,4 procent. Z kolei w lotach czarterowych wyleciało lub przyleciało do kraju 10,4 miliona klientów, co oznacza wzrost o 13,1 procent.
Pierwsze miejsce w rankingu biur podróży - Polacy najchętniej korzystają z usług tej spółki
Lwią część zagranicznych wyjazdów organizuje kilka największych, dobrze znanych firm, które operują na polskim rynku nawet od 35 lat. Podczas konferencji zorganizowanej przez redakcję „Rzeczpospolitej” i serwis Turystyka.rp.pl zaprezentowano nowe zestawienie opracowane wspólnie z Instytutem Badań Rynku Turystycznego Traveldata. Wynika z niego, że przychody ze sprzedaży imprez turystycznych wyniosły co najmniej 27 miliardów złotych, co stanowi wzrost o 17 procent rok do roku. Liczba klientów zwiększyła się o 13,8 procent i osiągnęła poziom 6,63 miliona osób.
Pierwsze miejsce w kategorii przychodów zajęła Itaka Holdings z wynikiem 5,35 miliarda złotych, co oznacza wzrost o 15,2 procent. W ujęciu międzynarodowym, uwzględniającym rynki Europy Wschodniej, przychody te wyniosły 7,36 miliarda złotych. Tuż za nią uplasowało się TUI Poland z wynikiem 5,34 miliarda złotych. Trzecią pozycję zajął Rainbow, którego przychody zamknęły się sumą 4,55 miliarda złotych (+12,1 procent), a na czwartym miejscu znalazł się Coral Travel z wynikiem 3,44 miliarda złotych (+7,2 procent).
Zobacz też: Znane sklepy znikają z Polski. Sieć zamyka też sklep internetowy
Mimo sukcesów, zyski na jednego klienta spadły
Mimo że przychody i liczba klientów wyraźnie wzrosły, to wcale nie przełożyło się na rekordowe zyski. Zacięta rywalizacja i walka o klienta często wiązały się z obniżaniem cen, co uszczupliło marże touroperatorów. Najwyższy zysk netto wypracował Rainbow (257,6 miliona złotych), a jego rentowność wyniosła 5,7 procent. Dla porównania, zysk netto Itaki wyniósł 129,3 miliona złotych, a TUI Poland 103,6 miliona złotych.
Zyski na jednego klienta wyraźnie spadły, osiągając pułap 110,1 złotego, co przypomina branży o ostrożności i konieczności budowania rezerw finansowych. Doświadczenia z przeszłości pokazują, że silna poduszka kapitałowa to klucz do stabilności całego sektora turystyki. Warto zauważyć, że przy obecnych wahaniach rynkowych i trudnych warunkach makroekonomicznych, tylko podmioty z odpowiednimi zasobami gotówki są w stanie skutecznie zabezpieczyć interesy swoich klientów i przetrwać ewentualne zawirowania na arenie międzynarodowej. Warto więc rozważnie wybierać biuro podróży, z którego usług chcemy skorzystać.