Na Śląsku ma powstać prawdziwy kolos. Zapewni prawie 4 tys. miejsc pracy
Polska gospodarka wchodzi w decydującą fazę transformacji. Tradycyjne gałęzie przemysłu zwalniają, a pracownicy z rosnącym niepokojem analizują swoją przyszłość. Tymczasem na horyzoncie pojawia się projekt, który całkowicie odmieni reguły gry. Szykują się gigantyczne zmiany dla tysięcy osób.
Transformacja zatrudnienia i bezlitosna weryfikacja kompetencji
Krajowy rynek pracy przechodzi obecnie przez bezprecedensowe zawirowania. Najnowsze odczyty makroekonomiczne pokazują wyraźne pęknięcia w dotychczasowym modelu gospodarczym. Stopa bezrobocia rejestrowanego rośnie powoli, przekraczając w ostatnich miesiącach 6 proc., jednak pod tą spokojną powierzchnią zachodzą niezwykle dynamiczne procesy. Tradycyjne zakłady produkcyjne zmagają się z drastycznie rosnącymi kosztami operacyjnymi i coraz częściej redukują etaty. Firmy z sektora meblarskiego czy odzieżowego odnotowują dziś spadki rentowności.

Równocześnie na znaczeniu zyskują nowe, wysoce dochodowe branże oparte na technologiach. Kapitał płynie do firm optymalizujących działania. Kluczowym katalizatorem tych bolesnych przemian jest sztuczna inteligencja, a więc technologia bazująca na samouczących się algorytmach analizujących wielkie zbiory danych. Wdrażanie zaawansowanych systemów cyfrowych sprawia, że rutynowe zadania biurowe oraz proste prace wytwórcze stają się zbędne.
Kto pierwszy straci źródło utrzymania? Redukcje dotykają głównie pracowników administracyjnych oraz operatorów przestarzałych maszyn. Rynek stawia przed kandydatami niezwykle rygorystyczne wymagania. Przedsiębiorstwa gorączkowo poszukują specjalistów z twardymi umiejętnościami. Złotą erę przeżywają eksperci od automatyzacji, inżynierowie procesowi oraz analitycy wielkich zbiorów danych. Właśnie te kompetencje gwarantują utrzymanie posady.
Elektromobilność jako dochodowy sektor pełen skrajnych emocji
Jednym z najbardziej perspektywicznych obszarów współczesnej gospodarki są bez wątpienia samochody elektryczne. To branża, która od kilku lat rozwija się w imponującym tempie, napędzana restrykcyjnymi regulacjami klimatycznymi. Udział pojazdów bateryjnych w ogólnej sprzedaży aut na Starym Kontynencie systematycznie rośnie, zbliżając się do 15 procent. Mimo niezaprzeczalnego sukcesu komercyjnego sektor ten budzi liczne kontrowersje. Sceptycy regularnie przypominają o nierozwiązanych problemach. Najwięcej negatywnych emocji wzbudza niedorozwój publicznej infrastruktury ładowania, która nie pozwala na swobodne podróżowanie. Przeciwnicy transformacji zwracają uwagę na wysoką barierę cenową.

Wątpliwości etyczne wywołuje skomplikowany proces pozyskiwania litu czy kobaltu (metale rzadkie niezbędne do wytwarzania wydajnych ogniw akumulatorowych). Niezależnie od medialnego szumu, twardy biznes ma jasny cel. Największe globalne koncerny inwestują w ten segment setki miliardów dolarów. Elektromobilność stała się synonimem lukratywnych zysków i absolutnym priorytetem.
Nowoczesna fabryka samochodów elektrycznych drastycznie różni się od klasycznych zakładów montażowych. Zaawansowany pojazd na prąd to w rzeczywistości potężny komputer na kołach, w którym oprogramowanie odgrywa ważniejszą rolę niż mechanika. Przemysł ten łaknie inżynierów systemów wbudowanych, programistów i mechatroników. Wynagrodzenia wyraźnie przewyższają średnie stawki. Miesięczne zarobki zależą od specjalizacji kandydata, ale gwarantują stabilność na lata.
Zobacz też: Wielu Polaków nie ma pojęcia o tej rencie. Można wiele zyskać. Jest komunikat ZUS-u
Śląskie centrum innowacji napędzi lokalną gospodarkę
Jaworzno ma stać się jednym z kluczowych miejsc na mapie polskiej elektromobilności. To właśnie tam ElectroMobility Poland planuje budowę dużego hubu przemysłowego, który nie będzie ograniczał się wyłącznie do montażu aut. W jednym miejscu mają zostać połączone produkcja, zaplecze badawczo-rozwojowe oraz współpraca z dostawcami technologii i komponentów. Zgodnie z obecnym harmonogramem pierwsze samochody elektryczne mają zjechać z taśmy pod koniec 2029 r. Sama budowa zakładu ma ruszyć wiosną 2027 r., o ile wcześniej uda się podpisać umowę joint venture z partnerem strategicznym. EMP zakłada, że nastąpi to jesienią. Równolegle spółka przygotowuje się do procedury notyfikacyjnej w Komisji Europejskiej.
Nowa odsłona projektu ma być realizowana przy udziale tajwańskiego Foxconna. Jego zaangażowanie ma mieć nie tylko technologiczny, ale również kapitałowy charakter. To istotna zmiana wobec wcześniejszych planów związanych z Izerą, które przez lata były modyfikowane i ostatecznie nie doprowadziły do uruchomienia seryjnej produkcji. Finansowym zapleczem inwestycji mają być środki z Krajowego Planu Odbudowy. Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej podpisał z EMP umowę inwestycyjną dotyczącą Polskiego Hubu Elektromobilności w Jaworznie. Wartość finansowania określono na 4,5 mld zł. Według prezesa EMP Cypriana Gronkiewicza cytowanego przez money.pl obecna koncepcja zakłada mniejsze ryzyko niż wcześniejszy projekt, ponieważ nie sprowadza się już do stworzenia jednej marki na licencji. Spółka chce budować szerszy ekosystem przemysłowy, obejmujący m.in. oprogramowanie, elektronikę, baterie, architekturę pojazdu i rozwój kolejnych platform.
Duże znaczenie ma mieć także lokalny łańcuch dostaw. EMP zapowiada, że od początku około 70 proc. komponentów będzie pochodzić z rynku europejskiego, w tym co najmniej połowa z Polski. Do 2035 r. zakład ma zatrudniać blisko 3,9 tys. osób, a pośrednio stworzyć około 20 tys. miejsc pracy u dostawców. Centrum decyzyjne nowej marki przeznaczonej na rynek polski i europejski ma pozostać w Polsce. Współpraca z Foxconnem i należącą do niego spółką Foxtron ma zapewnić transfer know-how oraz stopniowo zwiększać udział polskich specjalistów w projektowaniu kolejnych generacji platform samochodów elektrycznych.