Tyle w czerwcu zarabiali Polacy. Średnia pensja może zaskakiwać
Najnowsze wyliczenia Głównego Urzedu Statystycznego związane z przeciętnym wynagrodzeniem wywołały spore poruszenie wśród ekonomistów. Powszechne prognozy zakładały dalsze schłodzenie dynamiki płacowej, jednak oficjalny odczyt przyniósł wyraźny zwrot akcji. Polska gospodarka po raz kolejny zweryfikowała rynkowe przewidywania.
Podwyżki płac miały być mniejsze, ale GUS zaskoczył statystyką
Sytuacja w krajowym sektorze przedsiębiorstw od wielu miesięcy dostarcza mocnych wrażeń. Wyścig pensji z inflacją powoli zmieniał swój dynamizm, sukcesywnie obniżając poprzeczkę oczekiwań pracowników. Jeszcze przed styczniem 2025 roku roczne tempo skoku pensji bez trudności przekraczało 9 proc.
Wysokie koszty utrzymania zmuszały wówczas pracodawców do regularnego i głębokiego sięgania do kieszeni, by zatrzymać kluczowe kadry. Z biegiem czasu ten mocny pęd zaczął jednak zauważalnie słabnąć. Do sierpnia 2025 roku roczny wskaźnik spowolnił do poziomu powyżej 7 proc., a w kolejnych miesiącach spadki miały swoją kontynuację.

Przed marcem 2026 roku dynamika wzrostu dochodów stopniała poniżej progu 6 proc.. Zarządy firm, zmagając się z wyższymi kosztami operacyjnymi oraz drożejącą energią, musiały wdrożyć znacznie ostrzejszą dyscyplinę budżetową.
Czy ostrożne gospodarowanie oznaczało, że era solidnych podwyżek w Polsce dobiegła końca? Zarysował się wyraźny trend spadkowy w podwyżkach, a obserwatorzy spodziewali się utrwalenia wolniejszego tempa wzrostu dochodów. Rynek potrafi jednak płatać figle. Ile wynosi przeciętne wynagrodzenie wyliczone przez GUS?
GUS wyliczył wysokość przeciętnego wynagrodzenia
Czego właściwie spodziewali się eksperci przed najnowszą publikacją urzędową? Rynkowy konsensus, czyli średnia ocen zebranych od analityków bankowych, sugerowała dalsze wyhamowanie podwyżek do poziomu 5,6 proc. w skali roku.
Oczekiwano tym samym gorszego rezultatu od odnotowanego miesiąc wcześniej, kiedy wskaźnik wynosił 5,8 proc. Najnowsza publikacja Głównego Urzędu Statystycznego przyniosła jednak kompletne zaskoczenie i przełamała ten pesymistyczny scenariusz. Okazało się, że przeciętne wynagrodzenie w średnich i dużych firmach w czerwcu 2026 roku wyraźnie przekroczyło granicę 9 tys. zł brutto.

Oficjalny odczyt pokazał dokładnie 9401,58 zł brutto. W porównaniu z czerwcem 2025 roku oznacza to wzrost płac aż o 5,9 proc. Dla przypomnienia: rok wcześniej czerwcowa średnia wynosiła 8882 zł brutto, a zaledwie miesiąc temu, w majowym raporcie, notowano 9173 zł brutto. Wynik okazał się zatem lepszy zarówno od prognoz, jak i od poprzedniego odczytu.
Mimo tej wyraźnej poprawy eksperci przestrzegają przed optymizmem. Jednorazowy zryw nie przekreśla spadkowego trendu, a spore znaczenie miały tu przesunięcia w premiach czy wypłaty nagród kwartalnych w niektórych branżach. Cyfry podawane przez państwowe urzędy zawsze wymagają analizy i sprowadzenia ich do realiów domowego budżetu - ile naprawdę zostaje w naszej kieszeni?
Ile naprawdę zostaje w kieszeni i jaka jest cena podwyżek?
Warto pamiętać, że kwota prezentowana w raportach jest wartością brutto. Po uwzględnieniu składek i podatku na rękę przeciętnego polskiego pracownika zatrudnionego na umowę o pracę wychodzi znacznie niższa średnia, wynosząca w czerwcu około 6740 zł netto.
Gdzie podziewa się różnica wynosząca ponad 2,6 tys. zł? Aż 1290 zł zjadają składki na ZUS, w tym ubezpieczenie emerytalne, rentowe oraz chorobowe. Kolejne 730 zł trafia z kwoty brutto bezpośrednio na konto NFZ jako obowiązkowa składka zdrowotna. Ostatnim klockiem jest zaliczka na podatek dochodowy PIT, która pochłania 640 zł.
Dodatkowo statystyki te opisują wycinek rzeczywistości - dotyczą 6 mln 375,3 tys. osób w sektorze przedsiębiorstw, pomijając mikrofirmy zatrudniające do 9 osób oraz pracujących na umowach-zleceniach. Po ich uwzględnieniu kwota średniego wynagrodzenia byłaby niższa. Co więcej, w ciągu miesiąca w tym sektorze ubyło 2,1 tys. pracowników, a w skali roku zatrudnienie spadło o 0,9 proc.
Przedsiębiorcy godzą zatem wyższe płace z zaciskaniem pasa w rekrutacji. Czerwcowe dane pokazały silny opór rynku pracy wobec spowolnienia, pozostawiając pytanie o trwałość tego wzrostu w kolejnych kwartałach.