Od 1 września zmiany na stacjach paliw w całej Polsce. Kierowcy muszą o tym wiedzieć
Nadchodzące dni przyniosą odczuwalne przetasowania w cennikach paliw, a kierowców czeka wyjątkowo twarde lądowanie przy dystrybutorach. Nadchodzi moment, w którym ceny benzyny 95 i diesla gwałtownie skoczą, znacząco drenując portfele polskich kierowców.
Ostatnie dni przynoszą jeszcze względny spokój na detalicznym rynku paliwowym, pozwalając kierowcom na uzupełnienie baków bez nadmiernego stresu. To jednak tylko chwilowe zawieszenie broni przed nieuchronną korektą. Wraz z wybiciem ostatniego dnia sierpnia 2026 roku wygasa bowiem specjalny program CPN, a wraz z nim znikają ułatwienia, które przez ostatnie miesiące powstrzymywały podwyżki.
Polacy zapłacą więcej na stacjach paliw
Powrót podstawowej stawki podatku VAT oznacza automatyczne podbicie stawek detalicznych na stacjach w całym kraju. Do poniedziałkowego wieczora wciąż obowiązują jeszcze górne limity cenowe ustalone w ramach osłony.
W praktyce oznacza to, że za litr popularnej benzyny 95 nie zapłacimy obecnie więcej niż 6,64 zł. Z kolei kierowcy wybierający odmianę 98-oktanową muszą liczyć się z maksymalnym kosztem 7,46 zł za litr, a dla posiadaczy aut z silnikami wysokoprężnymi górną granicę ustalono na poziomie 7,31 zł za litr.

Rzeczywiste średnie stawki notowane pod koniec miesiąca mieściły się nieznacznie pod tymi sufitami cenowymi. Benzyna 95 kosztowała średnio 6,52 zł, odmiana 98 kosztowała 7,35 zł, natomiast diesel utrzymywał się na poziomie 7,42 zł za litr. Sytuacja ta zmieni się jednak diametralnie wraz ze startem nowego miesiąca.
Tyle zapłacimy za paliwo
Prawdziwy wstrząs nastąpi we wtorek, gdy tablice cenowe na stacjach bezlitośnie zweryfikują wakacyjne przyzwyczajenia kierowców. Średnie stawki skoczą niemal natychmiast o kilkadziesiąt groszy na jednym litrze. Najpopularniejsza benzyna 95 bez problemu przełamie barierę 7 zł, osiągając przedział od 7,35 do 7,51 zł za litr.
W przypadku benzyny 98-oktanowej przyjdzie nam zapłacić od 8,19 do niemal 8,50 zł. Znaczące wzrosty dotkną również użytkowników pojazdów z silnikiem diesla - w tym przypadku średnia cena bezpiecznie przekroczy psychologiczną granicę 8 zł, dobijając według analityków do 8,33 zł za litr.

Co ciekawe, u progu września obserwujemy niezwykle interesujące przetasowania na rynku hurtowym. W ostatnich dniach sierpnia cena metra sześciennego oleju napędowego w hurcie spadła o 56,60 zł, podczas gdy benzyna podrożała gwałtownie o 212,20 zł za metr sześcienny.
To sprawia, że hurtowa cena benzyny ustanowiła tegoroczny rekord. Zjawisko to dobitnie pokazuje, że benzyna goni diesla, co bezpośrednio przełoży się na podwyżki w detalicznym obrocie. W tym całym zamieszaniu cenowym wygranymi pozostają wyłącznie kierowcy podróżujący autami z instalacją gazową.
Prognozy wskazują na niespotykaną stabilizację autogazu, a nawet symboliczny spadek cen o jeden grosz, co ustabilizuje stawki LPG w przedziale 2,89-2,97 zł za litr. Zrozumienie aktualnej sytuacji wymaga spojrzenia na szerszy kontekst międzynarodowy, który wysyła impulsy zupełnie sprzeczne z tym, co wydarzy się na polskich stacjach.
Globalne rynki kontra krajowe podatki
Na światowych giełdach dominują bowiem wyraźne tendencje spadkowe. Baryłka ropy Brent potaniała w ujęciu tygodniowym o blisko 9 proc., co jest bezpośrednią reakcją na złagodzenie obaw geopolitycznych. Zmniejszenie napięcia na Bliskim Wschodzie wynika między innymi z deklaracji amerykańskiej dyplomacji - sekretarz stanu Marco Rubio zapewnił o braku planów rozszerzania działań militarnych wobec Iranu, stawiając na narzędzia nacisku ekonomicznego.
Postępy w negocjacjach toczonych z udziałem Omanu uspokoiły inwestorów, choć sam ruch roponosnych tankowców przez Cieśninę Ormuz pozostaje wyciszony. Rejon ten przemierza zaledwie około 20 statków w porównaniu do 130 jednostek widywanych przed wybuchem konfliktu. Jednocześnie wywiad gospodarczy odnotowuje stały wzrost liczby jednostek pływających z wyłączonymi systemami automatycznej identyfikacji statków.
Rzeczywisty wolumen transportowanej ropy naftowej i gotowych paliw jest zatem odczuwalnie wyższy, niż wskazują na to oficjalne rejestry portowe. Mimo to sprzyjające otoczenie globalne nie zdoła zneutralizować efektu skokowego powrotu wyższych podatków w kraju.
Kwestią otwartą pozostaje to, czy rząd zdecyduje się na powrót do osłon cenowych w kolejnych miesiącach, gdy wyższy koszt transportu zacznie bezpośrednio przekładać się na ogólny wskaźnik inflacji.