biznes finanse video praca handel Eko Energetyka polska i świat O nas
Obserwuj nas na:
BiznesINFO.pl > Polska i Świat > Od 1 maja nowe zabiegi na NFZ. Dobre wieści dla milionów Polaków
Julia Bogucka
Julia Bogucka 30.04.2026 06:20

Od 1 maja nowe zabiegi na NFZ. Dobre wieści dla milionów Polaków

Od 1 maja nowe zabiegi na NFZ. Dobre wieści dla milionów Polaków
Fot. charliepix/CanvaPro

Od 1 maja koszyk świadczeń gwarantowanych rozszerza się o nowoczesne procedury. To przełom dla pacjentów onkologicznych, którzy zamiast inwazyjnego skalpela i wielotygodniowej rekonwalescencji otrzymają szansę na precyzyjne zabiegi. Narodowy Fundusz Zdrowia wprowadza zmiany.

Podatkowy paradoks. Miliardy długu w NFZ kontra inwestycje w zdrowie

Narodowy Fundusz Zdrowia, państwowa instytucja zarządzająca środkami z naszych składek i finansująca świadczenia medyczne, znajduje się obecnie w najtrudniejszej sytuacji finansowej od lat. Choć tegoroczny plan finansowy zakłada wydatki na poziomie przekraczającym 200 miliardów złotych, eksperci alarmują o potężnej dziurze budżetowej. Szacuje się, że realny niedobór środków na pokrycie wszystkich nadwykonań i ustawowych wzrostów płac w sektorze medycznym może wynieść w skali roku od 20 do nawet 60 miliardów złotych.

Główne źródło problemu to dynamicznie rosnące koszty personelu oraz starzenie się społeczeństwa, co wymusza na płatniku coraz trudniejsze wybory. Czy w dobie tak głębokiej zapaści finansowej stać nas na wprowadzanie innowacji? Odpowiedź brzmi: nie stać nas na ich brak. Inwestycja w nowoczesne zabiegi to w dłuższej perspektywie nie tylko kwestia etyki, ale przede wszystkim chłodna kalkulacja ekonomiczna, która ma na celu ograniczenie kosztów długotrwałego leczenia powikłań.

Od 1 maja nowe zabiegi na NFZ. Dobre wieści dla milionów Polaków
Fot. Ioana Adam's Images/CanvaPro

Publiczna ochrona zdrowia musi mierzyć się z onkologicznym tsunami, które przetacza się przez polskie szpitale. Rak jelita grubego jest obecnie drugim najbardziej zabójczym nowotworem w Polsce, ustępując miejsca jedynie rakowi płuca. Każdego roku diagnozę usłyszy blisko 25 tysięcy osób, a co gorsza, odsetek zgonów w stosunku do liczby zachorowań jest u nas wciąż znacznie wyższy niż średnia w krajach Europy Zachodniej. Większość tych nowotworów rozwija się latami z niepozornych polipów, czyli łagodnych zmian w błonie śluzowej, które odpowiednio wcześnie usunięte, dają niemal stuprocentową szansę na uniknięcie choroby. Niestety niska świadomość dotycząca badań przesiewowych oraz strach przed inwazyjną kolonoskopią sprawiają, że pacjenci trafiają do gabinetów zbyt późno. W obliczu takich statystyk decyzja o finansowaniu przez NFZ nowoczesnych metod usuwania zmian nowotworowych we wczesnym stadium wydaje się najbardziej logicznym ruchem w stronę poprawy efektywności systemu.

Od polipa do nowotworu. Technologia ESD i TEM zmienia zasady onkologicznej gry

Kluczem do zrozumienia rewolucji, która nastąpi 1 maja, jest zmiana paradygmatu w chirurgii onkologicznej. Przez dekady standardem przy wykryciu guza w jelicie było radykalne cięcie, usunięcie całego fragmentu narządu wraz z marginesem tkanek i węzłami chłonnymi. Dla pacjenta oznaczało to często trwałe inwalidztwo w postaci stomii, czyli chirurgicznie wytworzonego połączenia jelita z powierzchnią ciała, służącego do wydalania treści pokarmowych. Nowoczesna medycyna oferuje jednak alternatywę w postaci endoskopowej dyssekcji podśluzówkowej, znanej jako ESD.

Metoda ta pozwala lekarzowi na precyzyjne "odpreparowanie” zmiany nowotworowej od ściany jelita przy użyciu miniaturowych narzędzi wprowadzanych przez endoskop. Największą zaletą ESD jest możliwość usunięcia nawet bardzo dużych zmian w jednym kawałku, co ma kluczowe znaczenie dla patomorfologa oceniającego, czy nowotwór został usunięty w całości. Bez tej precyzji ryzyko wznowy drastycznie rośnie, a system generuje kolejne koszty związane z ponownym leczeniem.

Od 1 maja nowe zabiegi na NFZ. Dobre wieści dla milionów Polaków
Fot. pixelshot/CanvaPro

Drugą nowością w koszyku świadczeń jest przezodbytnicza mikrochirurgia endoskopowa, czyli technika TEM. Jest to rozwiązanie dedykowane przede wszystkim osobom z guzami zlokalizowanymi w odbytnicy. Dzięki zastosowaniu specjalistycznego rektoskopu – sztywnego wziernika z kanałami narzędziowymi i systemem wizyjnym – chirurg jest w stanie operować wewnątrz narządu z niezwykłą dokładnością, bez konieczności otwierania jamy brzusznej pacjenta. Dla chorego oznacza to brak blizn, mniejszy ból pooperacyjny i powrót do domu zazwyczaj już w drugiej dobie po zabiegu. Minimalna inwazyjność sprawia, że ryzyko powikłań infekcyjnych czy krwotocznych jest znacznie niższe niż w tradycyjnej chirurgii otwartej. Profilaktyka i nowoczesne leczenie stają się dwiema stronami tego samego medalu, a ich integracja w ramach publicznego finansowania to sygnał, że polska onkologia dąży do światowych standardów. Warto jednak zapytać, czy każdy szpital w Polsce będzie gotowy na przeprowadzenie takich operacji już od maja, biorąc pod uwagę wymogi technologiczne i sprzętowe.

Zobacz też: Wezmą PESEL i zapukają do drzwi. Rząd szykuje zmiany od drugiego kwartału 2026

Ekonomia przetrwania. Dlaczego nowoczesne świadczenia to dla państwa czysty zysk

Wprowadzenie procedur ESD i TEM do oficjalnego spisu zabiegów refundowanych to nie tylko dobra wiadomość dla pacjentów, ale i strategiczny ruch w zarządzaniu finansami publicznymi. Choć jednorazowy koszt wykonania zabiegu ESD jest wysoki, to całkowity rachunek za leczenie pacjenta metodą małoinwazyjną okazuje się znacznie niższy niż w przypadku klasycznej operacji. Według szacunków zawartych w uzasadnieniu do rozporządzenia Ministra Zdrowia wprowadzenie tych zmian będzie kosztować budżet około 36,7 mln złotych rocznie.

Jednocześnie system oszczędzi ponad 15 milionów złotych dzięki skróceniu czasu hospitalizacji i mniejszej liczbie powikłań. W ekonomii zdrowia takie przesunięcie środków z opieki stacjonarnej na procedury "jednego dnia" jest uznawane za najbardziej efektywny sposób walki z długiem zdrowotnym. To właśnie skrócenie kolejki do zdrowia poprzez szybsze wypisywanie pacjentów z oddziałów pozwala na przyjęcie większej liczby chorych w tym samym czasie.

Nowe zasady przewidują jednak rygorystyczne warunki dla placówek medycznych. Szpital, który chce od 1 maja rozliczać zabiegi ESD i TEM z funduszem, musi dysponować nie tylko najnowocześniejszym sprzętem do elektrochirurgii i endoskopii wysokiej rozdzielczości, ale przede wszystkim doświadczoną kadrą. Procedura ta wymaga od lekarza niezwykłej precyzji i długiego szkolenia, dlatego początkowo będziemy świadkami koncentracji tych świadczeń w największych ośrodkach onkologicznych w kraju. System zakłada również obowiązek prowadzenia rejestru medycznego i pięcioletniego nadzoru nad pacjentem, co obejmuje regularne badania kontrolne, takie jak rezonans magnetyczny czy USG jamy brzusznej. Wiele zależy od tego, jak sprawnie NFZ będzie przekazywał środki za wykonane świadczenia i czy szpitale poradzą sobie z biurokratycznymi wymogami sprawozdawczości.

KONIECZNIE OBEJRZYJ. BYŁY ZNANY SIATKARZ O UPADKACH, DEPRESJI I DEMONACH PRZESZŁOŚCI

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji
BiznesINFO.pl
Obserwuj nas na: