biznes finanse video praca handel Eko Energetyka polska i świat O nas
Obserwuj nas na:
BiznesINFO.pl > Polska i Świat > Tyle kosztuje pomoc w przygotowaniu odwołania maturalnego. Maturzyści i rodzice muszą liczyć się ze sporym wydatkiem
Julia Czwórnóg
Julia Czwórnóg 27.04.2026 13:41

Tyle kosztuje pomoc w przygotowaniu odwołania maturalnego. Maturzyści i rodzice muszą liczyć się ze sporym wydatkiem

Tyle kosztuje pomoc w przygotowaniu odwołania maturalnego. Maturzyści i rodzice muszą liczyć się ze sporym wydatkiem
Fot. Adam Burakowski/East News

Maj to dla setek tysięcy młodych ludzi czas największej próby, ale prawdziwe emocje i walka o przyszłość zaczynają się paradoksalnie dopiero po otrzymaniu arkuszy z ocenami. Kiedy 8 lipca systemy informatyczne pokażą wyniki, dla wielu osób nie będzie to koniec drogi, lecz sygnał do rozpoczęcia biurokratycznej batalii o każdy brakujący punkt. W ostatnich latach obserwujemy zjawisko, które ekonomiści i socjologowie nazywają „boomem na odwołania”. Nie jest to już tylko wyraz niezadowolenia ambitnego ucznia, ale profesjonalny rynek usług, na którym za fachowo przygotowane pismo do komisji trzeba zapłacić tyle, co za wizytę u cenionego prawnika lub konsultację medyczną.

Matura 2026 zbliża się wielkimi krokami - maturzyści przygotowują się na różne scenariusze

Mechanizm weryfikacji rezultatów egzaminacyjnych jest precyzyjnie określony przez przepisy i wymaga od absolwentów szkół średnich nie lada dyscypliny czasowej oraz znajomości procedur. Wszystko zaczyna się w dniu ogłoszenia wyników, czyli wspomnianego 8 lipca, kiedy to już od godziny 8:30 maturzyści mogą składać wnioski o wgląd do swoich prac.

Czas jest tu zasobem deficytowym. Dyrektor właściwej Okręgowej Komisji Egzaminacyjnej ma obowiązek wyznaczyć termin takiego wglądu w ciągu zaledwie pięciu dni roboczych. To ważny moment – uczeń musi osobiście pojawić się w siedzibie komisji, przejrzeć swój arkusz i skonfrontować naniesione oceny z oficjalnym kluczem rozwiązań. Statystyki pokazują, że determinacja młodych ludzi jest ogromna.

Tyle kosztuje pomoc w przygotowaniu odwołania maturalnego. Maturzyści i rodzice muszą liczyć się ze sporym wydatkiem
Fot. AGENCJA SE/East News

Jak wynika z danych Centralnej Komisji Egzaminacyjnej, na około 250 tysięcy zdających w 2025 roku, na wgląd do pracy zdecydowało się aż 80 609 osób. To oznacza, że niemal co trzeci maturzysta miał wątpliwości co do rzetelności oceny swojej pracy. Efekt tych poszukiwań bywa wymierny – w tym samym okresie skorygowano wyniki w prawie pięciu i pół tysiąca przypadków, co dla wielu oznaczało „być albo nie być” na studiach stacjonarnych.

Tuż przed maturą 2026 takie ogłoszenia zalewają polski internet

Skala zjawiska doprowadziła do powstania nowej niszy rynkowej. Skoro egzaminy są oceniane według skomplikowanych kryteriów, które dla laika mogą wydawać się niejasne, naturalnym krokiem stało się szukanie pomocy u profesjonalistów. Rodzice, widząc stres swoich dzieci, coraz częściej decydują się na zakup usługi napisania profesjonalnego wniosku o weryfikację sumy punktów.

Ceny takich dokumentów potrafią przyprawić o zawrót głowy – za przygotowanie merytorycznego uzasadnienia, które punkt po punkcie wykazuje błędy egzaminatora, trzeba zapłacić nawet 600 złotych. Ekspertami w tej dziedzinie stają się często inni nauczyciele lub byli pracownicy systemu egzaminacyjnego, którzy doskonale wiedzą, gdzie najczęściej zdarzają się pomyłki.

Po zapoznaniu się z arkuszem podczas wglądu, maturzysta ma tylko dwa dni robocze na złożenie wniosku o ponowną weryfikację. Okręgowa Komisja Egzaminacyjna ma następnie 14 dni na udzielenie odpowiedzi.

Tyle kosztuje pomoc w przygotowaniu odwołania maturalnego. Maturzyści i rodzice muszą liczyć się ze sporym wydatkiem
Fot. MAREK KUDELSKI/AGENCJA SE/East News

Jeśli werdykt nadal jest niekorzystny, pozostaje jeszcze jedna instancja – w ciągu siedmiu dni można odwołać się do Kolegium Arbitrażu Egzaminacyjnego. Cała ta ścieżka to prawdziwy test cierpliwości i zasobności portfela, przypominający procesy sądowe, gdzie o końcowym sukcesie decyduje nie tylko prawda, ale i jakość argumentacji prawno-merytorycznej zawartej w pismach.

Zobacz też: Przesunięcie matury 2026. Jest pilny komunikat CKE. Wyjaśniamy, co się zmienia

Dlaczego maturzyści coraz częściej kwestionują swoje wyniki egzaminów?

Dlaczego właściwie mamy do czynienia z tak nagłym przyrostem liczby kwestionowanych wyników? Przyczyn jest kilka i mają one podłoże zarówno demograficzne, jak i systemowe. W tym oraz przyszłym roku do egzaminów przystępuje tzw. półtora rocznika, co generuje gigantyczną presję na komisje egzaminacyjne.

Szef CKE, Robert Zakrzewski, tonuje nastroje, twierdząc, że to nie wina złego przygotowania egzaminatorów, jednak osoby bezpośrednio zaangażowane w sprawdzanie prac widzą to inaczej. Artur Szymanek, egzaminator z 25-letnim stażem, wskazuje w rozmowie z „Gazetą Wyborczą”, że problemem jest drastyczny niedobór kadr. Egzaminatorów jest po prostu za mało w stosunku do lawinowo rosnącej liczby arkuszy do sprawdzenia.

Egzaminatorem jestem od 25 lat i obserwuję, jak to się zmieniało. Taki boom na odwołania zaczął się jakieś pięć lat temu, kiedy nas, egzaminatorów, zaczęło być mniej w stosunku do pracy, jaką mamy wykonać. Pracy jest za dużo, a nas jest za mało. A jak człowiek sprawdza dużo i długo, to nietrudno o pomyłkę - mówi “Gazecie Wyborczej” Artur Szymanek.

Praca pod presją czasu, często po godzinach i przy ogromnym obciążeniu wzrokowym oraz psychicznym, nieuchronnie prowadzi do ludzkich pomyłek. Dla ucznia ten „błąd” to jednak nie tylko statystyka, ale rok stracony w edukacji lub konieczność wybrania gorszej uczelni. Właśnie dlatego zapotrzebowanie na odwołania będzie trwało – dopóki system nie zapewni pełnej przejrzystości i komfortu pracy oceniającym.

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji
BiznesINFO.pl
Obserwuj nas na: