biznes finanse video praca handel Eko Energetyka polska i świat O nas
Obserwuj nas na:
BiznesINFO.pl > Polska i Świat > Rozesłano alerty RCB. Pół Polski na czerwono. "Zachowaj ostrożność"
Julia Czwórnóg
Julia Czwórnóg 06.05.2026 16:06

Rozesłano alerty RCB. Pół Polski na czerwono. "Zachowaj ostrożność"

Rozesłano alerty RCB. Pół Polski na czerwono. "Zachowaj ostrożność"
Fot. TOMASZ RADZIK/AGENCJA SE/East News - zdjęcie poglądowe

Sytuacja w polskich lasach staje się dramatyczna, a alerty pożarowe obejmują kolejne regiony kraju. Szczególnie trudna sytuacja panuje na Lubelszczyźnie, gdzie ściółka przypomina łatwopalny proch. Służby apelują o najwyższą ostrożność, bo każda iskra może być tragiczna w skutkach.

Wyschnięta ściółka i brak deszczu zamieniają lasy w pułapkę

Wiosna w polskim krajobrazie kojarzy się zazwyczaj z odrodzeniem i soczystą zielenią, jednak tegoroczne warunki atmosferyczne piszą zupełnie inny scenariusz. Długotrwały brak opadów atmosferycznych w połączeniu z relatywnie wysokimi temperaturami i porywistym wiatrem doprowadził do gwałtownego spadku wilgotności ściółki, czyli warstwy organicznej leżącej na powierzchni gleby leśnej, składającej się z igliwia, liści i mchów.

W wielu nadleśnictwach parametry te spadły poniżej progu bezpieczeństwa, co sprawia, że las staje się podatny na zapłon w sposób niemal natychmiastowy. Problem ten nie jest jedynie lokalnym incydentem, ale zjawiskiem o charakterze ogólnokrajowym, które wymaga pełnej mobilizacji służb leśnych i pożarniczych. Monitoring stanu lasów odbywa się obecnie w trybie ciągłym, a prognozy meteorologiczne nie dają nadziei na szybką poprawę sytuacji.

Instytut Badawczy Leśnictwa, który odpowiada za codzienne wyznaczanie stopni zagrożenia, od wielu dni publikuje mapy obfite w czerwone punkty. Przy wilgotności ściółki spadającej poniżej dziesięciu procent, co obecnie ma miejsce w wielu regionach, wystarczy niedopałek papierosa lub iskra z układu wydechowego maszyny rolniczej, by zainicjować ogień, którego opanowanie będzie graniczyło z cudem.

Warto zaznaczyć, że wskaźnik palności lasu rośnie wykładniczo wraz ze spadkiem wilgotności powietrza. Resort klimatu podkreśla, że obecny system ochrony przeciwpożarowej lasów w Polsce należy do najnowocześniejszych w Europie, jednak nawet on ma swoje granice wytrzymałości. Każdy dzień bez deszczu przybliża nas do momentu, w którym konieczne będzie wprowadzenie radykalnych ograniczeń w dostępie do terenów leśnych.

Sytuacja pozostaje bardzo trudna. Tylko wczoraj mieliśmy 136 pożarów na terenie lasów prywatnych i państwowych. Występuje bardzo wysoka temperatura i bardzo niska jak na tę porę roku wilgotność ściółki leśnej - na terenie województwa lubelskiego jest to poniżej 10 proc., co samo w sobie stwarza zagrożenie pożarowe. 

Dodatkowym zagrożeniem jest silny wiatr. To wszystko sprawia, że podjęliśmy nadzwyczajne środki prewencyjne. W wielu miejscach wprowadziliśmy zakazy wstępu do lasów czy parków narodowych. Na terenie województwa lubelskiego dotyczy to Roztoczańskiego Parku Narodowego, który znajduje się w bezpośrednim sąsiedztwie akcji ratowniczej gaszenia pożaru - poinformowała Paulina Hennig-Kloska.

Dramatyczna sytuacja na lubelskim Roztoczu

Choć zagrożenie pożarowe dotyczy niemal całej mapy Polski, to właśnie województwo lubelskie znalazło się obecnie w samym centrum kryzysu. To tutaj parametry palności są najbardziej alarmujące, co przekłada się na realne ryzyko dla setek tysięcy hektarów drzewostanów.

Na lubelskim Roztoczu doszło do tragedii, która wstrząsnęła całą Polską. Walka z ogniem w trudnodostępnym terenie okolic Józefowa przyniosła najwyższą ofiarę. Podczas rutynowej akcji gaszenia młodnika, pilot specjalistycznego samolotu typu M-18 Dromader stracił panowanie nad maszyną. Z relacji świadków i informacji prokuratury wynika, że samolot nagle runął na ziemię w gęsto zalesionym obszarze, stając w płomieniach. Pilot, doświadczony lotnik z wieloletnim stażem w lotnictwie gaśniczym, zginął na miejscu, co położyło tragiczny cień na dotychczasowych wysiłkach strażaków i leśników w regionie.

Sytuacja nie wygląda lepiej w województwach mazowieckim oraz podlaskim, gdzie również dominują czerwone barwy na mapach zagrożenia IBL. W tych regionach służby leśne odnotowują coraz więcej incydentów, które wymagają interwencji jednostek straży pożarnej. Czy statystyki mogą kłamać? Dane z ostatnich lat pokazują, że ponad osiemdziesiąt procent pożarów lasów w Polsce jest wynikiem celowego lub nieumyślnego działania człowieka.

Na Lubelszczyźnie mobilizacja jest pełna: z wież obserwacyjnych, zwanych dostrzegalniami, obserwatorzy nieustannie monitorują horyzont. Dodatkowo w powietrze wzbijają się samoloty patrolowe, które mają za zadanie jak najszybciej zlokalizować ewentualne zarzewie ognia. Szybka detekcja jest kluczowa, ponieważ czas w tym przypadku przelicza się na hektary ocalałego lasu oraz bezpieczeństwo okolicznych mieszkańców.

Przedstawiciele Lasów Państwowych od początku akcji gaśniczej współpracują blisko ze sztabem prowadzonym przez MSWiA i pozostają do dyspozycji zarówno w zakresie zasobów wykorzystywanych do prowadzenia działań gaśniczych z powietrza, jak i zasobów osobowych. Obecnie w akcję zaangażowanych jest kilkudziesięciu pracowników Lasów Państwowych - poinformowała Paulina Hennig-Kloska podczas sztabu kryzysowego.

Zobacz też: IMGW ostrzega, apogeum burzowe ma nadejść w czwartek. Tutaj zagrzmi najmocniej

Polacy otrzymują alerty RCB - to pilna prośba o rozwagę i ostrożność

Eskalacja pożarów to nie tylko dramat ludzki i przyrodniczy, ale również potężne obciążenie dla finansów publicznych. Każda godzina pracy samolotu Dromader to koszt rzędu kilku tysięcy złotych, a akcje trwające wiele dni pochłaniają miliony z budżetu Lasów Państwowych oraz Funduszu Leśnego.

Według wstępnych analiz, straty w samym surowcu drzewnym oraz koszty rekultywacji pożarzysk mogą w skali roku znacząco wpłynąć na wynik finansowy sektora leśnego. Znacznie dotkliwsza jest jednak utrata tzw. usług ekosystemowych, czyli korzyści dostarczanych przez przyrodę, takich jak retencja wody czy ochrona klimatu. Spalony las na Lubelszczyźnie przestaje pełnić rolę naturalnego zbiornika wody, co w dobie postępujących zmian klimatycznych jest stratą, której nie da się wycenić w prosty sposób.

Zagrożenie pożarowe zmusza nadleśnictwa do wprowadzania okresowych zakazów wstępu do lasu, co budzi opór części społeczeństwa spragnionej rekreacji. Musimy jednak zrozumieć, że to środek ostateczny, mający na celu ochronę nas wszystkich. Podsumowując, obecny alert pożarowy to test dla naszej obywatelskiej odpowiedzialności. Tragedia na Roztoczu pokazuje, że igranie z ogniem w czasie suszy to nie tylko ryzyko mandatu, ale realne zagrożenie życia osób, które stają w obronie lasu.

W lasach oraz w odległości 100 metrów od nich obowiązuje całkowity zakaz używania otwartego ognia.

Jeśli zauważysz dym lub ogień – niezwłocznie zadzwoń pod numer alarmowy 112 lub 998. Twoja szybka reakcja ma kluczowe znaczenie. - czytamy na stronie gov.pl.

Rozesłano alerty RCB. Pół Polski na czerwono. "Zachowaj ostrożność"
Fot. alert RCB

Edukacja i prewencja pozostają najskuteczniejszą bronią w walce z żywiołem. Jeśli nie zmienimy naszych nawyków i nie zaczniemy szanować ostrzeżeń służb, kolejne sezony mogą przynieść jeszcze więcej czarnych scenariuszy.

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji
BiznesINFO.pl
Obserwuj nas na: