Ruszyły wyrywkowe kontrole piwnic. Pukają do drzwi Polaków, kary mogą sięgnąć 5 tys. złotych
Piwnice w blokach i kamienicach od dekad pełnią funkcję domowych magazynów, w których ląduje wszystko, co nie mieści się w mieszkaniu. Niestety dla wielu lokatorów to, co wydaje się jedynie niewinnym „przydasiem”, w świetle prawa stanowi śmiertelne zagrożenie. Służby mundurowe rozpoczynają wzmożone weryfikacje pomieszczeń gospodarczych, a za uchybienia grożą drastyczne sankcje finansowe.
Piwnice pod lupą służb mundurowych
Większość z nas traktuje przestrzeń piwniczną jako naturalne przedłużenie metrażu lokalu, przechowując tam stare meble, opony czy sprzęt sportowy. Statystyki pokazują jednak, że to właśnie te miejsca bywają zarzewiem najtragiczniejszych w skutkach zdarzeń. W 2024 roku w Polsce odnotowano ponad 102 tysiące pożarów, z czego niemal 30 tysięcy wybuchło bezpośrednio w obiektach mieszkalnych.
Tak duża skala incydentów zmusiła Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji do podjęcia zdecydowanych kroków prewencyjnych. W efekcie straż miejska oraz przedstawiciele zarządców nieruchomości otrzymali zielone światło do przeprowadzania wyrywkowych kontroli nie tylko piwnic, ale również strychów i poddaszy.

Głównym celem tych działań nie jest utrudnianie życia mieszkańcom, lecz eliminacja tzw. obciążenia ogniowego. Nadmiar przedmiotów w ciasnych boksach piwnicznych sprawia, że ogień rozprzestrzenia się błyskawicznie, a temperatura wewnątrz budynku rośnie w tempie uniemożliwiającym bezpieczną ewakuację.
Warto pamiętać, że zgodnie z prawem za bezpieczeństwo pożarowe obiektu odpowiada nie tylko właściciel, ale każda osoba nim władająca, w tym lokator wynajmujący daną przestrzeń. Czy każdy słoik z przetworami lub stara kanapa to powód do wystawienia mandatu? Nie, ale granica między bałaganem a zagrożeniem jest bardzo cienka.
Czego kategorycznie nie wolno trzymać w piwnicy?
Państwowa Straż Pożarna w swoich komunikatach opiera się na przepisach resortu spraw wewnętrznych z czerwca 2010 roku, które precyzyjnie definiują katalog materiałów niebezpiecznych. Lista zakazanych przedmiotów jest długa i dla wielu może być zaskoczeniem
Największe obawy budzą gazy palne, takie jak propan-butan w butlach, acetylen czy substancje stosowane w układach klimatyzacyjnych. Równie surowo traktowane jest składowanie cieczy łatwopalnych: benzyny, rozpuszczalników, nafty czy alkoholu etylowego. Nawet niewielki wyciek w połączeniu z brakiem wentylacji może doprowadzić do powstania mieszanki wybuchowej, której wystarczy iskra z wadliwej żarówki.

Kolejną kategorią są materiały wybuchowe i wyroby pirotechniczne. Mowa tu nie tylko o profesjonalnych fajerwerkach pozostałych po sylwestrze, ale także o zimnych ogniach, świecach dymnych czy flarach. Strażacy ostrzegają, że piwnica to także miejsce, gdzie absolutnie nie mogą znajdować się żadne przedmioty tarasujące drogi komunikacji ogólnej.
Meble, rowery czy szafki wystawione na korytarz piwniczny w obliczu zadymienia stają się pułapkami dla uciekających ludzi i barierami dla ratowników w ciężkim sprzęcie. Co ciekawe, zagrożenie stwarzają też przedmioty codziennego użytku składowane w nadmiernych ilościach, jak chociażby pluszowe maskotki, książki czy stara elektronika, które ze względu na swój skład chemiczny podczas spalania wydzielają toksyczne, duszące gazy.
Materiałów palnych nie można przechowywać również w pomieszczeniach technicznych, na nieużytkowych poddaszach i strychach oraz na drogach komunikacji ogólnej w piwnicach - podkreśla PSP.
Finansowe konsekwencje niezastosowania się do przepisów
Dyskusja o bezpieczeństwie w piwnicach nabrała bolesnego wymiaru po wydarzeniach w Poznaniu w 2024 roku. Pożar w jednej z tamtejszych kamienic ukazał najczarniejszy scenariusz, przed którym od lat ostrzegają eksperci. Podczas akcji ratowniczej w piwnicy doszło do potężnej eksplozji składowanych tam materiałów niebezpiecznych. W wyniku wybuchu śmierć poniosło dwóch strażaków, a 14 innych osób odniosło obrażenia.
To traumatyczne wydarzenie stało się impulsem do zaostrzenia dyscypliny wśród lokatorów i administratorów. Służby podkreślają, że nie ma już miejsca na pobłażliwość wobec osób ignorujących zasady ochrony przeciwpożarowej.
Niestosowanie się do wytycznych może uderzyć mieszkańców bezpośrednio po kieszeni. Mandat za przechowywanie niedozwolonych substancji lub blokowanie dróg ewakuacyjnych może wynieść nawet 5 tysięcy złotych. Oprócz aspektów prawnych i finansowych, warto zadbać o piwnicę z powodów czysto praktycznych.
Wilgotne środowisko panujące w podziemiach budynków sprzyja rozwojowi pleśni i grzybów, co niszczy nieodpowiednio zabezpieczoną żywność, dokumenty czy tekstylia. Eksperci radzą, aby rzeczy, które naprawdę musimy tam trzymać, umieszczać w szczelnych, plastikowych pojemnikach.