Dolar i euro zachowują się w zaskakujący sposób. Dla Polaków to może być ważny sygnał
Polski złoty umacnia się wobec dolara, a amerykańska waluta wyraźnie traci na wartości. Z najnowszych danych rynkowych wynika, że kurs USD spadł o 1.02 proc. i zszedł poniżej granicy 3,60 zł. Euro również nie pozostało bez reakcji na rynkowe wahania. W tle rozgrywała się operacja "Epicka Furia”, która właśnie dobiegła końca. To istotna zmiana, która może mieć znaczenie zarówno dla inwestorów, jak i dla firm oraz osób śledzących sytuację na rynku walutowym.
Dolar traci na wartości
Sekretarz stanu USA Marco Rubio poinformował we wtorek o zakończeniu operacji „Epicka Furia”, co w praktyce oznaczałoby wygaszenie amerykańskich działań militarnych wobec Iranu. Plan „Projekt Wolność”, zakładający m.in. eskortowanie statków przez Cieśninę Ormuz, miał zastąpić wcześniejsze działania, jednak został wstrzymany już po jednym dniu.
Rynki zareagowały błyskawicznie, a osłabienie dolara widać wyraźnie w najnowszych notowaniach rynkowych. Kurs pary USD/PLN spadł o 1,02 proc., co oznacza, że za jednego dolara trzeba obecnie zapłacić około 3,59 zł. To zauważalna zmiana względem początku kwietnia, gdy amerykańska waluta utrzymywała się jeszcze w pobliżu poziomu 3,70 zł. Sam spadek o ponad trzy grosze w trakcie jednej sesji pokazuje skalę ruchu na rynku.
W ciągu dnia notowania pozostawały zmienne - kurs poruszał się w przedziale od ok. 3,59 zł do ponad 3,63 zł. Handel rozpoczął się na wyższych poziomach, jednak z biegiem godzin przewagę wyraźnie zyskał złoty, a dolar zszedł poniżej istotnej psychologicznej bariery.

Złoty zyskuje na szerokim rynku. Lepsze nastroje na giełdach
Za osłabieniem dolara stoi szersze tło rynkowe, w którym inwestorzy wyraźnie przesuwają kapitał w stronę innych aktywów. Wzrosty notuje główna para walutowa świata - EUR/USD - co tradycyjnie sprzyja walutom rynków wschodzących, w tym złotemu. Polska waluta umocniła się zresztą także wobec euro.
Lepsze nastroje widać było również na krajowym rynku akcji. Na warszawskiej giełdzie dominował optymizm, a indeks największych spółek WIG20 wzrósł o ponad 2 proc.
Wyraźne ruchy pojawiły się też na rynkach surowcowych. Złoto zyskało ponad 3 proc., natomiast ropa naftowa potaniała o blisko 8 proc. Taka kombinacja, czyli słabszy dolar i niższe ceny ropy, zwykle działa na korzyść kierowców, ponieważ może przełożyć się na spadki cen paliw na stacjach.
Co wpływa na kursy walut?
Obecne notowania walut mają swoje źródło w szerszych zjawiskach makroekonomicznych obserwowanych w ostatnich miesiącach. Jednym z kluczowych czynników ryzyka była eskalacja napięć na Bliskim Wschodzie, która wywołała silne wahania na rynkach i skłoniła inwestorów do szukania tzw. bezpiecznych przystani. Już w marcu analitycy zwracali uwagę, że regionalny kryzys wpływa na globalne przepływy kapitału, a polska waluta znalazła się pod presją i traciła wobec głównych walut.
Sytuacja zaczęła się jednak stopniowo stabilizować w połowie kwietnia. Wraz z poprawą nastrojów na rynkach złoty zaczął odrabiać wcześniejsze straty, a globalny kapitał coraz chętniej omijał dolara, kierując się w stronę rynków wschodzących. To właśnie ten trend otworzył przestrzeń do obecnych spadków na parze USD/PLN.
Jak wskazują analitycy PKO BP, w kolejnych dniach kluczowe dla rynków pozostaną doniesienia z Bliskiego Wschodu. Szerszy obraz rynku pokazuje, że to nie chwilowy ruch, lecz część dłuższego trendu. W ciągu ostatnich 52 tygodni dolar osłabił się wobec złotego o ponad 4 proc. W tym okresie jego kurs wahał się od ponad 3,83 zł do ok. 3,47 zł, a obecne notowania plasują się bliżej dolnej granicy tego przedziału. Utrzymująca się niepewność może sprzyjać wzrostowi apetytu na ryzyko, co z kolei stwarza przestrzeń do spadku rentowności polskich obligacji oraz umiarkowanego umocnienia złotego.