Żywność to każdy produkt przeznaczony do spożycia przez człowieka, niezależnie od jego formy, pochodzenia czy stopnia przetworzenia. W tym kontekście może ona zatem być naturalna, przetworzona lub syntetyczna – może być surowcem, potrawą lub składnikiem innej potrawy.
W sensie technicznym żywność obejmuje zarówno mięso, warzywa i zboża, jak i konserwy, napoje, dodatki smakowe czy nawet suplementy diety. Jej funkcją podstawową pozostaje dostarczanie energii i składników niezbędnych do życia – ale żywność pełni dziś także funkcję społeczną, kulturową i symboliczną, a coraz częściej i funkcję rozrywkową (choć niekoniecznie jest to podejście zdrowe).
Na poziomie definicyjnym żywność regulowana jest przepisami prawa żywnościowego, zarówno krajowego, jak i unijnego. Zagłębiając się zaś w aspekty filozoficzne dotyczące pożywienia, można stwierdzić, że od stuleci pozostaje ono również przedmiotem sporów religijnych, ideologicznych, zdrowotnych i politycznych, gdzie trudno jest niekiedy dojść do konsensusu na temat tego, co można zjeść, a czego konsumpcja jest bezwzględnie zakazana.
Zdrowa żywność to pojęcie szerokie, często upraszczane w przekazach marketingowych, ale w istocie opierające się na kilku prostych zasadach. Chcąc jeść zdrowo, powinniśmy po prostu jeść produkty świeże, nieprzetworzone, bogate w witaminy, błonnik i składniki mineralne.
Na pierwszym miejscu w tej materii stoją warzywa i owoce – najlepiej sezonowe i lokalne. Dalej zaś są pełnoziarniste produkty zbożowe, rośliny strączkowe, dobrej jakości tłuszcze (jak na przykład oliwa z oliwek czy orzechy), a także fermentowane przetwory mleczne i ryby morskie.
Problem z żywnością przetworzoną nie wynika z samego faktu jej obróbki – lecz ze stopnia, w jakim zmienia ona swój pierwotny skład. Produkty wysoko przetworzone, takie jak dania instant, słodzone napoje, wyroby cukiernicze, fast foody czy gotowe sosy, zawierają ogromne ilości soli, cukru, tłuszczów trans i syntetycznych dodatków – ich nadmierne i nazbyt regularne spożycie może powodować rozmaite stany zapalne, zaburzenia metaboliczne, a w dłuższej perspektywie – różne choroby przewlekłe.
Unikać warto przede wszystkim produktów zawierających konserwanty z grupy E, sztuczne barwniki, emulgatory i wzmacniacze smaku. Sygnałem ostrzegawczym powinien być też skład dłuższy niż przeciętny akapit oraz każdy produkt, który zachowuje „świeżość” przez kilka miesięcy.
Pokaż więcej
W lipcu i sierpniu 2025 roku w gminach nadmorskich zatrzymało się ponad 2,1 mln osób. Masowy ruch turystyczny przełożył się na obroty w gastronomii, co skłoniło inspektorów do przeprowadzenia tysięcy kontroli. Urzędnicy wykryli setki nieprawidłowości, nałożyli mandaty i zamknęli wybrane punkty sprzedaży. Na co warto zwrócić szczególną uwagę podczas spożywania posiłku nad morzem i czego się wystrzegać, aby się nie zatruć?
Mrożone owoce są wygodnym produktem, po który konsumenci sięgają przez cały rok. Tym razem kontrola na granicy wykazała jednak problem z partią truskawek sprowadzonych z Egiptu. Towar został zgłoszony do unijnego systemu ostrzegania.
Mrożone owoce trafiają do sklepów przez cały rok i dla wielu osób są wygodnym zamiennikiem świeżych produktów poza sezonem. Tym razem kontrola wykazała jednak problem z partią truskawek. W owocach wykryto substancję, której nie wolno stosować w Unii Europejskiej.
Krajowy turysta, bogatszy o doświadczenia z ubiegłych lat, z coraz większą rezerwą podchodzi do zapewnień o przystępności cenowej posiłków w rodzimych kurortach. Symbolem tych obaw stały się słynne paragony grozy. Zjawisko to najczęściej kojarzone jest z nadmorskimi smażalniami - jak się okazuje, słusznie. Przekonał się o tym bieszczadzki przewodnik Bartłomiej Machowski, który za obfity talerz tradycyjnych pierogów nad Soliną zapłacił rachunek, którego się nie spodziewał.
Od 20 lipca 2026 r. w Unii Europejskiej zaczną obowiązywać nowe ograniczenia dotyczące żywności. Do sprzedaży nie będą mogły trafiać nowe produkty zawierające konkretny składnik. To substancja od lat powszechnie stosowana, ale coraz mocniej wiązana z ryzykiem dla zdrowia.
Kolejki po świeżo wędzone przysmaki stały się nieodłącznym elementem nadmorskiego krajobrazu. Turyści chętnie zostawiają na targach spore sumy, wierząc, że kupują plon porannych połowów lokalnych rybaków. Rzeczywistość handlowa skrywa jednak pewną tajemnicę, ponieważ z powodu unijnych obostrzeń znaczna część ryb musi być sprowadzana z dalekich oceanów, zamiast z lokalnego rynku.
Stolica polskich Tatr od lat kojarzy się z wakacyjną drożyzną, a paragony grozy regularnie zalewają media społecznościowe, strasząc turystów planujących wypoczynek pod Giewontem. Czy w sercu Podhala można jeszcze zjeść obiad, który nie zrujnuje domowego budżetu?
Bezpieczeństwo żywności to jeden z najważniejszych elementów ochrony zdrowia publicznego. Produkty dostępne w sklepach muszą spełniać określone normy, ale historia pokazuje, że ocena dodatków do żywności potrafi się zmieniać. Dobrym przykładem są barwniki, które przez lata uznawano za zwykły element przetworzonej żywności.
Początek tegorocznego lata przynosi długo wyczekiwane wieści dla miłośników leśnych zbiorów. W wybranych regionach kraju wystartował handel świeżymi borowikami, choć kapryśna aura sprawia, że inauguracja sezonu ma wyjątkowo nierówny charakter. Ile zapłacimy za kilogram prawdziwków i na co warto zwracać uwagę podczas zakupów?
Nie od dawna wiadomo, że świeże trendy rozpropagowane w mediach społecznościowych potrafią na długie tygodnie ukształtować gust Polaków. Tak stało się choćby w przypadku dubajskiej czekolady i jej młodszej siostry - czekolady z „anielskim włosem”. Kolejny hit ma szansę zająć ich pozycję - a ulokował się nad samym Bałtykiem. Gofry, wata cukrowa i zakręcone frytki mogą czuć się zagrożone.
Dubajska czekolada stała się jednym z najgłośniejszych słodyczowych trendów ostatnich miesięcy. Popularność napędzana przez media społecznościowe szybko przełożyła się na popyt w sklepach, cukierniach i lokalach gastronomicznych. Teraz temat wraca za sprawą kontroli IJHARS, która wykazała nieprawidłowości w części wyrobów czekoladowych sprzedawanych na polskim rynku.
Od nowego roku szkolnego polskie placówki oświatowe czeka spora reforma żywieniowa, która wprowadzi do menu stały element bezmięsny. Zmiana ta budzi spore emocje wśród rodziców oraz personelu kuchennego. Czy polski system edukacji jest gotowy na tak głębokie przemiany na talerzach najmłodszych i jak wpłynie to na ich nawyki żywieniowe? Zmiany budzą zarówno aprobatę jak i skrajne oburzenie wśród opiekunów.
Codzienne zakupy w marketach często opierają się na bezgranicznym zaufaniu do producentów. Klienci wrzucają do koszyków ulubione produkty, rzadko poddając dogłębnej analizie ich rzeczywisty skład na zapleczu etykiety. Nadzór nad rodzimym rynkiem obnaża jednak praktyki handlowe, które mogą wprawić w osłupienie. Czy naprawdę wiemy, co jemy?
Polacy uwielbiają mięso mielone za jego uniwersalność i szybkość przygotowania, jednak najnowsze kontrole rynkowe pokazują, że zakupy te przypominają grę w rosyjską ruletkę. Konsumenci, szukając pełnowartościowego białka, nieświadomie płacą za odpady i tani tłuszcz, podczas gdy na etykietach królują hasła o produktach najwyższej jakości. Skala wykrytych nieprawidłowości w polskich sklepach oraz hurtowniach rzuca nowe światło na uczciwość krajowych przetwórców i zmusza do ponownej analizy tego, co realnie ląduje na naszych talerzach.
Zmieniające się gusta Polaków napędzają import z takich rynków, jak Azja. Na nasze stoły trafia niespotykana dotąd żywność, co rodzi wyzwania dla organów kontrolnych. Globalizacja dostaw to większy wybór, ale i ogromne ryzyko operacyjne. Inspekcja Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych właśnie poinformowała o kolejnych wycofanych produktach.
Bezpieczeństwo codziennych zakupów staje się iluzją w zderzeniu z rosnącą presją kosztową. Polacy chętnie wybierają tanie produkty, nie zdając sobie sprawy, że na sklepowych półkach roi się od rynkowych manipulacji. Machina legislacyjna ruszyła jednak do przodu. Szykują się drastyczne zmiany dla biznesu.
Polacy coraz chętniej sięgają po zdrową żywność, w tym ryby dostępne w popularnych marketach. Zmiana nawyków żywieniowych to świetna wiadomość, ale sklepowa rzeczywistość bywa pełna pułapek. Inspekcja Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych skontrolowała producentów i sieci sprzedające produkty. Wykryto szereg nieprawidłowości.
Złota oliwa z południa Europy na stałe zagościła w naszych domach. Robiąc codzienne zakupy, bardzo często sięgamy po butelki obiecujące śródziemnomorski smak. Rosnące ceny sprawiają jednak, że na półkach pojawia się żywność, która tylko udaje towar premium. Prawda o zawartości kryje się w zaledwie jednym drobnym detalu.
Tradycyjne stragany i wielkopowierzchniowe markety zyskały niespodziewanego konkurenta, który nie potrzebuje snu, nie bierze urlopów i gwarantuje absolutną świeżość o każdej porze dnia i nocy. Polscy plantatorzy nauczyli się skracać łańcuchy dostaw za pomocą jednego kliknięcia na dotykowym ekranie, a miłośnicy truskawek zyskali zupełnie nową możliwość zakupu ulubionych owoców o dowolnej porze.
Globalny handel artykułami spożywczymi to skomplikowana machina, w której nie ma miejsca na uchybienia administracyjne. Inspekcja Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych dba o jakość produktów, które trafiają do polskich sklepów. Przekonali się o tym niezwykle boleśnie producenci z odległego Kaukazu, inwestujący w eksport.
Codziennie na polskie granice docierają tysiące ton egzotycznych produktów spożywczych. Z pozoru rutynowe dostawy kryją jednak ogromne ryzyko sanitarne. Tym razem na celowniku znalazła się uchodząca za bezpieczną popularna przekąska. 22 tony produktu zostały zatrzymane.
Bezpieczeństwo produktów, które codziennie trafiają do naszych koszyków, to fundament zaufania do rynku spożywczego. Choć systemy kontroli w Polsce są rygorystyczne, producenci latami znajdowali luki prawne. Nadchodzące dni przyniosą jednak trzęsienie ziemi, które uderzy w jeden z naszych ulubionych słodkich przysmaków.
Główny Inspektorat Sanitarny (GIS) po raz kolejny musi interweniować, ostrzegając konsumentów przed potencjalnym zagrożeniem. Tym razem wielki problem dotyczy niezwykle popularnej przekąski. Wycofany produkt mógł trafić do tysięcy polskich domów, skutki spożycia potrafią być opłakane.
Polscy rolnicy mierzą się z jednym z najtrudniejszych sezonów w historii, w którym wysoka jakość krajowych plonów ustępuje miejsca tanim produktom z zagranicy. Nadpodaż na rynkach hurtowych, drastyczny spadek opłacalności oraz masowy napływ towarów z Europy i świata stawiają setki gospodarstw pod ścianą. Producenci otwarcie alarmują, że bez systemowych zmian i ochrony rodzimego rynku, część przedsiębiorstw rolnych po prostu nie przetrwa najbliższych miesięcy.
Krajowy rynek dóbr szybkozbywalnych dynamicznie reaguje na nastroje konsumentów, a producenci coraz częściej sięgają po sprawdzone rozwiązania. Sentyment okazuje się potężnym narzędziem marketingowym. Właśnie jesteśmy świadkami rynkowego debiutu produktu, który przed laty bił rekordy popularności. Kultowy napój powraca na półki z limitowanym designem puszek.
Pozbywanie się pozostałości po rodzinnym obiedzie bywa dla wielu osób sprawą drugorzędną, za którą idą fatalne w skutkach nawyki. Choć świadomość ekologiczna nad Wisłą systematycznie rośnie, to jeden konkretny odpad wciąż masowo ląduje w rurach. Konsekwencje finansowe i techniczne mogą okazać się bezwzględne. Szansę na rozwiązanie często powtarzanego błędu zauważyła polska firma. Efektem są specjalne automaty, które pojawiły się na ulicach wielu polskich miast.
Bezpieczeństwo tego, co spożywamy, to absolutny fundament ochrony zdrowia publicznego. W popularnych suplementach diety wykryto substancje psychoaktywne. Konsumenci powinni natychmiast zwrócić produkt do sklepu. GIS opublikował zdjęcia i kluczowe informacje.
Polska potęga rolnicza nie jest w stanie zaspokoić wszystkich potrzeb rynku, stąd rodzi się potrzeba na egzotyczne surowce. Rutynowa inspekcja towaru sprowadzanego z Ameryki Południowej ujawniła jednak problem, który obnaża słabości globalnego handlu. W transporcie z Brazylii wykryto poważne uchybienia. Oto co miało trafić do Polski.