biznes finanse video praca handel Eko Energetyka polska i świat O nas
Obserwuj nas na:
BiznesINFO.pl > Handel > Transport z Azji zatrzymany w Polsce. To chcieli wwieźć do kraju, nie mogli dopuścić by weszło do obrotu
Julia Bogucka
Julia Bogucka 20.06.2026 09:39

Transport z Azji zatrzymany w Polsce. To chcieli wwieźć do kraju, nie mogli dopuścić by weszło do obrotu

Transport z Azji zatrzymany w Polsce. To chcieli wwieźć do kraju, nie mogli dopuścić by weszło do obrotu
Fot. Lalocracio/Getty Images/CanvaPro

Zmieniające się gusta Polaków napędzają import z takich rynków, jak Azja. Na nasze stoły trafia niespotykana dotąd żywność, co rodzi wyzwania dla organów kontrolnych. Globalizacja dostaw to większy wybór, ale i ogromne ryzyko operacyjne. Inspekcja Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych właśnie poinformowała o kolejnych wycofanych produktach.

Kulinarne rewolucje nad Wisłą i niewidzialna tarcza kontrolna

Polski rynek spożywczy w ostatnich latach wyraźnie się zmienił. W sklepach i restauracjach coraz łatwiej znaleźć produkty kojarzone z kuchnią azjatycką, bliskowschodnią czy latynoamerykańską. Zmieniły się także nawyki konsumentów, którzy częściej gotują w domu dania inspirowane kuchniami świata i oczekują szerokiego dostępu do składników, które pozwalają odtworzyć ich smak. Sos sojowy, makarony ryżowe, pasty curry, napoje roślinne czy kiszone warzywa nie są już produktami niszowymi, lecz stałym elementem oferty wielu sieci handlowych.

Transport z Azji zatrzymany w Polsce. To chcieli wwieźć do kraju, nie mogli dopuścić by weszło do obrotu
Fot. TomasSereda/Getty Images/CanvaPro

Jednocześnie żywność pozostaje jedną z najważniejszych pozycji w domowych budżetach. Zgodnie z danymi GUS, zakup żywności nadal pochłania znaczącą część miesięcznych wydatków polskich rodzin. To sprawia, że konsumenci coraz większą uwagę zwracają nie tylko na cenę, ale również na skład, pochodzenie i jakość produktów. Oczekują, że informacje na etykiecie będą rzetelne, a sam produkt będzie bezpieczny i zgodny z deklaracją producenta. W przypadku żywności importowanej szczególne znaczenie ma kontrola prowadzona jeszcze przed dopuszczeniem towaru do sprzedaży. Za część takich działań odpowiada Inspekcja Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych, czyli organ administracji publicznej sprawdzający, czy artykuły rolno-spożywcze spełniają wymagania jakości handlowej. W praktyce oznacza to m.in. weryfikację dokumentów, składu, oznakowania, deklaracji producenta oraz zgodności produktu z przepisami obowiązującymi w Polsce i Unii Europejskiej.

Rola takich kontroli jest szczególnie istotna w przypadku towarów sprowadzanych z państw trzecich. Produkty, które trafiają na granicę, mogą pochodzić z rynków, gdzie obowiązują inne standardy produkcji, inne zasady etykietowania i odmienne podejście do stosowania dodatków do żywności. Nie oznacza to automatycznie, że żywność z odległych krajów jest niebezpieczna. Oznacza jednak, że przed wprowadzeniem jej do obrotu trzeba sprawdzić, czy spełnia wymagania właściwe dla rynku unijnego. Dzięki temu konsumenci otrzymują produkt, którego skład i właściwości odpowiadają informacjom podanym na opakowaniu.

Globalny łańcuch dostaw i zderzenie kontynentalnych standardów

Import żywności z Azji od lat rośnie, co jest naturalną konsekwencją zmian w handlu, gastronomii i preferencjach konsumentów. Do Europy trafiają gotowe sosy, przyprawy, makarony, marynaty, napoje, słodycze, produkty fermentowane i wiele innych artykułów, które cieszą się zainteresowaniem zarówno klientów indywidualnych, jak i restauratorów. Dla importerów jest to atrakcyjny segment rynku, ponieważ popyt na produkty kuchni azjatyckiej utrzymuje się na wysokim poziomie.

Długi łańcuch dostaw wiąże się jednak z dodatkowymi wymaganiami. Towar musi zostać wyprodukowany, zapakowany, opisany, przetransportowany i odprawiony zgodnie z przepisami. W przypadku żywności szczególnie ważne są warunki przechowywania, termin przydatności, skład oraz obecność dodatków technologicznych. Substancje dopuszczalne w kraju produkcji nie zawsze mogą być stosowane w Unii Europejskiej albo mogą być dopuszczone wyłącznie w określonych ilościach. Dlatego tak istotne jest prawidłowe przygotowanie dokumentacji oraz rzetelne oznaczenie produktu. Problem pojawia się wtedy, gdy skład produktu nie odpowiada informacjom przekazanym przez producenta lub importera. Dotyczy to zarówno nieujawnionych dodatków do żywności, jak i alergenów, które powinny być wyraźnie wskazane na etykiecie. Dla przeciętnego konsumenta taka rozbieżność może być trudna do zauważenia, ponieważ kupujący opiera swoją decyzję przede wszystkim na opakowaniu i zawartych na nim informacjach. Jeśli etykieta jest niepełna albo niezgodna ze stanem faktycznym, klient nie ma możliwości świadomego wyboru.

Konsekwencje nieprawidłowości ponoszą również przedsiębiorcy sprowadzający towar do Polski. Jeżeli kontrola wykaże, że dana partia nie spełnia wymagań, produkt może nie zostać dopuszczony do obrotu. Dla importera oznacza to opóźnienia, koszty magazynowania, konieczność wyjaśnień, a w niektórych przypadkach również zwrot lub utylizację towaru. Z perspektywy rynku jest to sytuacja niekorzystna, ale konieczna, jeżeli produkt nie odpowiada obowiązującym przepisom. Zatrzymanie partii na granicy ma zapobiec temu, by artykuły z nieprawidłowym oznakowaniem lub niedeklarowanym składem trafiły do sklepów i ostatecznie do konsumentów.

Zobacz też: CCC do likwidacji? Tysiące klientów otrzymało niepokojący SMS

Felerne etykiety i ukryta chemia w orientalnych przysmakach

Ryzyko związane z importem żywności nie jest wyłącznie teoretyczne. Pokazują to decyzje podejmowane przez organy kontrolne wobec konkretnych partii produktów sprowadzanych spoza Unii Europejskiej. W ostatnim czasie uwagę inspektorów zwróciły m.in. napoje sojowe oraz chińska kapusta kiszona importowane z Tajlandii. Oba produkty wpisują się w popularne dziś trendy zakupowe: pierwszy jest związany z rosnącym zainteresowaniem napojami roślinnymi, drugi z modą na żywność fermentowaną i kuchnię azjatycką.

W przypadku napojów sojowych problemem okazała się obecność aromatu mlecznego, której nie wykazano na etykiecie. Taka informacja ma istotne znaczenie dla konsumentów, zwłaszcza dla osób z alergią na białka mleka lub tych, które z powodów zdrowotnych, dietetycznych albo światopoglądowych unikają składników pochodzenia zwierzęcego. Brak pełnej informacji o składzie może prowadzić do sytuacji, w której klient sięga po produkt przekonany, że jest on zgodny z jego potrzebami, podczas gdy w rzeczywistości zawiera niedeklarowany składnik. Szczególnie ważny jest tu aspekt bezpieczeństwa osób z alergiami. Dla części konsumentów nawet niewielka ilość alergenu może być poważnym zagrożeniem zdrowotnym. Dlatego przepisy dotyczące oznaczania alergenów są tak rygorystyczne.

Nieprawidłowości stwierdzono również w partii chińskiej kapusty kiszonej. W tym przypadku kontrola wykazała obecność niezadeklarowanych dodatków, w tym regulatora kwasowości, wzmacniacza smaku oraz środka konserwującego. Z punktu widzenia przepisów kluczowe jest to, że konsument powinien wiedzieć, jakie substancje zostały użyte przy produkcji żywności. Jeżeli dodatki nie zostały wskazane w dokumentacji lub na etykiecie, produkt nie spełnia wymogów jakości handlowej, nawet jeśli sam w sobie nie musi oznaczać bezpośredniego zagrożenia dla każdego kupującego. W takich przypadkach inspekcja może wydać decyzję o zakazie wprowadzenia produktu do obrotu. Tak stało się i tym razem.

IJHARS w Warszawie wydała decyzję o zakazie wprowadzenia do obrotu na teren Polski dwóch partii produktów importowanych z Tajlandii: napoju sojowego o objętości 720 litrów z powodu braku informacji o aromacie mlecznym w składzie oraz innych błędów w oznakowaniu; kapusty chińskiej kiszonej o łącznej masie 1814,4 kg z powodu błędnego oznakowania kapusty jako „kiszona”, podczas gdy w rzeczywistości była marynowana, a także m.in.: braku w składzie informacji o regulatorze kwasowości, wzmacniaczu smaku i środku konserwującym. Decyzji nadaje się rygor natychmiastowej wykonalności - czytamy.

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji
BiznesINFO.pl
Obserwuj nas na: