biznes finanse video praca handel Eko Energetyka polska i świat O nas
Obserwuj nas na:
BiznesINFO.pl > Handel > Koniec eldorado na Temu i Shein. Przykra niespodzianka w koszyku
Julia Bogucka
Julia Bogucka 03.08.2026 14:03

Koniec eldorado na Temu i Shein. Przykra niespodzianka w koszyku

Koniec eldorado na Temu i Shein. Przykra niespodzianka w koszyku
Fot. Mehes Daniel/Shutterstock

Przez lata chińskie platformy sprzedażowe przyciągały klientów niskimi cenami, szerokim wyborem produktów i darmową albo bardzo tanią dostawą. Od 1 lipca 2026 r. zakupy na takich serwisach jak AliExpress, Temu czy Shein zaczęły jednak wyglądać inaczej. Nowe unijne opłaty miały oznaczać dodatkowe 3 euro, ale część klientów pokazuje rachunki wyższe znacznie bardziej.

Chińskie platformy zmieniły sposób robienia zakupów

AliExpress, Temu, Shein i inne platformy z Azji stały się dla wielu osób codziennym miejscem zakupów. Klienci szukają tam akcesoriów do telefonu, ubrań, gadżetów do domu, kosmetyczek, drobnej elektroniki, zabawek, ozdób, narzędzi i produktów, które w europejskich sklepach często kosztują więcej. Największą przewagą tych serwisów przez lata była cena. Popularność chińskich platform wynikała też z prostoty zakupów. Wystarczyło kilka kliknięć, a drobne produkty trafiały do koszyka za kilka albo kilkanaście złotych. Długi czas dostawy wielu osobom nie przeszkadzał, jeśli różnica w cenie była wystarczająco duża. Dla części konsumentów zamawianie z Chin stało się sposobem na oszczędzanie pieniędzy.

Koniec eldorado na Temu i Shein. Przykra niespodzianka w koszyku
Fot. daily_creativity/Shutterstock

Ten model budził jednak coraz większe zastrzeżenia w Europie. Lokalni sprzedawcy i producenci wskazywali, że muszą działać według ostrzejszych zasad: płacić podatki, spełniać normy bezpieczeństwa, ponosić wyższe koszty pracy, magazynowania i kontroli jakości. Tymczasem ogromna liczba tanich przesyłek spoza Unii Europejskiej trafiała do klientów z wykorzystaniem uproszczonych procedur. Wątpliwości dotyczyły także jakości produktów. Część zakupów z Chin jest tania i zgodna z oczekiwaniami klientów, ale problemem bywają towary niespełniające europejskich norm, podróbki, produkty źle oznaczone albo przedmioty o zaniżonej wartości deklarowanej na potrzeby odprawy. Przy masowej skali handlu nawet niewielki odsetek nieprawidłowości oznacza duży problem dla rynku.

Chińskie platformy wpływają więc nie tylko na portfele konsumentów, ale też na europejską gospodarkę. Z jednej strony dają dostęp do tanich produktów i zwiększają konkurencję. Z drugiej zaś wywierają presję na sklepy działające w Unii Europejskiej, które muszą rywalizować z cenami trudnymi do osiągnięcia przy lokalnych kosztach i regulacjach.

Unia Europejska zmienia zasady dla małych paczek z Azji

Przez lata małe przesyłki spoza Unii Europejskiej o wartości do 150 euro korzystały ze zwolnienia z cła. To właśnie ten mechanizm był jednym z powodów, dla których drobne zakupy z AliExpress, Temu czy Shein mogły być tak tanie. W praktyce do Europy trafiały miliony paczek z produktami o niskiej wartości jednostkowej. Unia Europejska uznała jednak, że dotychczasowy system wymaga zmiany. Powodem był ogromny wzrost liczby przesyłek, ryzyko zaniżania wartości towarów, problemy z kontrolą bezpieczeństwa produktów i nierówna konkurencja wobec firm działających na unijnym rynku. Nowe zasady mają ograniczyć przewagę platform spoza Wspólnoty i zwiększyć wpływy do budżetu UE.

Koniec eldorado na Temu i Shein. Przykra niespodzianka w koszyku
Fot. stormwatch153/Getty Images/CanvaPro

Od 1 lipca 2026 r. małe paczki spoza Unii Europejskiej zostały objęte nową opłatą celną. W zapowiedziach najczęściej pojawiała się kwota 3 euro. Dla wielu klientów brzmiało to jak niewielka dopłata, którą da się łatwo wkalkulować w zakupy. Problem polega na tym, że w praktyce końcowy rachunek nie zawsze rośnie tylko o równowartość tej jednej kwoty. Znaczenie ma sposób naliczania opłaty, liczba produktów, kategorie towarów oraz to, jak dana platforma pokazuje koszty w koszyku. Przy tanich produktach nawet kilka euro dodatkowej opłaty może całkowicie zmienić opłacalność zakupu. Jeśli przedmiot kosztował kilka złotych, dopłata może być proporcjonalnie bardzo wysoka.

Nowe przepisy najmocniej uderzają więc w najtańsze zamówienia. Przy droższym produkcie opłata jest mniej odczuwalna, bo stanowi niewielki procent ceny. Przy drobiazgach za kilka albo kilkanaście złotych może natomiast oznaczać, że zakup przestaje mieć sens, zwłaszcza jeśli podobny produkt jest dostępny w Polsce albo w europejskim magazynie.

Zobacz też: Od 1 lipca te leki pacjenci dostaną w aptece za darmo. Lista jest długa

Klienci pokazują rachunki. Miało być 3 euro, a ceny rosną mocniej

Po wejściu nowych zasad klienci zaczęli zwracać uwagę, że rzeczywiste dopłaty w koszykach są wyższe, niż sugerowały wcześniejsze zapowiedzi. Portal Spożywczy opisuje przypadki użytkowników AliExpress i innych platform, którzy pokazują rachunki zwiększone nawet o 150 proc. W praktyce oznacza to, że tanie zakupy z Chin mogą stać się znacznie mniej atrakcyjne. Największe zaskoczenie dotyczy sytuacji, w której klient spodziewa się jednej niewielkiej opłaty, a widzi kilka dodatkowych pozycji albo znacznie wyższą kwotę końcową. Przy zamówieniach złożonych z kilku drobnych rzeczy różnica może być szczególnie widoczna. Koszyk, który wcześniej wyglądał jak okazja, po doliczeniu opłat może kosztować zauważalnie więcej.

Internauci komentują, że nowe zasady zmieniają sens zakupów na chińskich platformach. Część osób deklaruje, że będzie zamawiać rzadziej, łączyć zakupy albo szukać produktów wysyłanych z magazynów w Unii Europejskiej. Inni wskazują, że przy drobiazgach za kilka złotych dodatkowe opłaty zabijają główną przewagę takich serwisów, czyli bardzo niską cenę. Dla platform sprzedażowych oznacza to konieczność dostosowania sposobu prezentowania cen. Klienci coraz uważniej patrzą nie tylko na cenę produktu, ale też na końcową kwotę do zapłaty. Jeśli opłaty pojawiają się dopiero na ostatnim etapie zamówienia, mogą wywoływać frustrację i rezygnację z zakupów.

Możliwe jest też przenoszenie części sprzedaży do europejskich magazynów. Towary sprowadzone hurtowo do UE i wysyłane później lokalnie mogą być dla klientów wygodniejsze i mniej ryzykowne pod względem dodatkowych kosztów. Taki model już funkcjonuje na części platform, ale może zyskać jeszcze większe znaczenie po zmianach celnych. Dla konsumentów najważniejsza zasada jest prosta: przed zakupem trzeba patrzeć na pełną kwotę w koszyku, a nie tylko na cenę pojedynczego produktu. Zakupy z Chin nadal mogą się opłacać, ale nie w każdym przypadku. Przy tanich drobiazgach nowa opłata może sprawić, że AliExpress, Temu czy Shein przestaną być tak tanie, jak jeszcze niedawno.

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Julia Bogucka
O autorze
Julia Bogucka
Redaktor BiznesINFO
Jestem redaktorką specjalizującą się w tematyce społecznej, medialnej i zdrowotnej. Ukończyłam Dziennikarstwo i komunikację społeczną na Uniwersytecie Marii Curie Skłodowskiej w Lublinie, a w swojej pracy łączę podejście analityczne z wrażliwością na kontekst językowy publikowanych treści. Interesuję się szczególnie zagadnieniami zdrowotnymi, technologicznymi oraz współczesnymi zjawiskami społecznymi w przestrzeni cyfrowej.Na co dzień tworzę i analizuję treści, dbając o ich rzetelność, przejrzystość i zrozumiałość dla odbiorczyń i odbiorców. Prywatnie lubię przeczytać dobrą książkę, zagrać w pasjonującą grę oraz upiec aromatyczne drożdżówki.
Zobacz wszystkie artykuły autora >
Wybór Redakcji
BiznesINFO.pl
Obserwuj nas na: