Pracownik sklepu znalazł sposób na system kaucyjny. Zgarnął 15 tys. zł, a nie oddał ani jednej butelki
Nowe przepisy dotyczące ochrony środowiska miały usprawnić system gospodarowania odpadami i przynieść wymierne korzyści dla ekologii. W praktyce okazuje się jednak, że nawet zautomatyzowane rozwiązania stosowane w recyklingu mogą mieć swoje słabe punkty. Policjanci z Nowego Tomyśla wykryli oszustwo, w którym pracownik sklepu spożywczego wykorzystał system kaucyjny oraz kody BLIK, aby wyłudzić ponad 15 tys. zł.
Automatyzacja zwrotu opakowań miała ograniczyć udział pracowników w całym procesie i zminimalizować ryzyko błędów. W praktyce okazało się jednak, że wprowadzenie zaawansowanych urządzeń do sklepów stworzyło również nowe możliwości nadużyć. Przypadki wykorzystania systemu pokazują, że zaawansowane technologie, w tym urządzenia rozpoznające opakowania, nie zawsze są odporne na proste sposoby manipulacji.
Wielka reforma gospodarki odpadami w Polsce - nowe opakowania z kaucją od października 2025 r.
Wprowadzenie powszechnego systemu zwrotu opakowań od października 2025 roku miało istotnie zmienić funkcjonowanie polskiego handlu. Nowe zasady oznaczają obowiązek doliczania kaucji do ceny wybranych napojów w plastikowych, szklanych i metalowych opakowaniach, którą klient może odzyskać po ich zwrocie.
Czytaj więcej: Tu płacą Polakom 100 zł za godzinę bez języka. Norwegia potrzebuje pracowników od zaraz
Dla dużych sieci i mniejszych sklepów oznaczało to jednak konieczność poniesienia wysokich kosztów dostosowania się do nowych wymogów. Kierownicy musieli w krótkim czasie przygotować odpowiednią przestrzeń, zainwestować w urządzenia do zbiórki opakowań i przeszkolić pracowników. Choć wdrożenie oraz późniejsze utrzymanie całej infrastruktury wiązało się ze sporymi wydatkami, przedsiębiorcy nie mieli w tej kwestii dużego pola manewru.
Za zmianami stał bowiem konkretny cel - zwiększenie poziomu recyklingu, ograniczenie ilości odpadów trafiających na składowiska oraz realizacja unijnych wymogów środowiskowych.

Nowe oszustwo na kaucję za butelki. Policja ostrzega
Automaty wykorzystywane do odbioru butelek kaucyjnych funkcjonującą w oparciu o systemy analizujące m.in. kształt, wagę oraz kody kreskowe znajdujące się na opakowaniach. Teoretycznie oznacza to, że maszyna powinna przyjąć wyłącznie rzeczywiście zwróconą butelkę czy puszkę spełniającą określone wymagania.
Pojawia się jednak pytanie, czy nawet zaawansowany system może skutecznie zabezpieczyć się przed manipulacją, gdy sposób jego działania dobrze zna osoba mająca bezpośredni dostęp do urządzenia. Dobrym przykładem słabości systemu okazała się sytuacja, do której doszło w jednym ze sklepów spożywczych.
Jak informuje policja z Nowego Tomyśla, 24-letni mieszkaniec powiatu nowotomyskiego zatrudnił się w placówce, gdzie poza obsługą klientów odpowiadał również za obsługę i konserwację automatu kaucyjnego. To właśnie dzięki dostępowi do urządzenia mężczyzna odkrył sposób na obejście jego zabezpieczeń.
Zamiast zwracać rzeczywiste butelki czy puszki, pracownik supermarketu przygotował papierową kopię kodu kreskowego, wykorzystując zwykłą drukarkę. Następnie wielokrotnie przesuwał wydruk przed czytnikiem urządzenia. Skaner rozpoznawał kod jako prawidłowe opakowanie i naliczał odpowiadającą mu kwotę kaucji.
Pracownik sklepu oszukał system kaucyjny. Posłużył się BLIKiem
Mężczyzna przez pewien czas prowadził proceder w sposób, który nie wzbudzał podejrzeń pozostałych pracowników. Automat wystawiał kolejne bony, które sprawca realizował przy sklepowej kasie. W efekcie otrzymywał pieniądze bez konieczności zwracania choćby jednego rzeczywistego opakowania.
Środki z fikcyjnie odzyskanej kaucji przelewał następnie na własne konto, wykorzystując do tego kody BLIK. Jak wynika z opisywanej sprawy, w ten sposób udało mu się wyłudzić łącznie 15 tys. zł. Wkrótce potem zwolnił się z pracy.
Nadużycie zostało ujawnione dopiero podczas kontroli stanów magazynowych i analizy rozliczeń. Z dokumentacji wynikało, że system zarejestrował ogromną liczbę zwrotów, podczas gdy rzeczywista ilość zgromadzonych opakowań zupełnie się z tym nie zgadzała. Analiza monitoringu oraz zapisów systemowych pozwoliła ustalić, kto stał za procederem.
Pracownik musi teraz liczyć się z konsekwencjami prawnymi. 24-latek został zatrzymany i usłyszał pięć zarzutów kradzieży z włamaniem do sklepowego systemu i terminala płatniczego, za co grozi mu do 10 lat pozbawienia wolności.

Tymczasem sprawa wywołała w branży handlowej dyskusję o tym, na ile rozwiązania technologiczne stosowane w systemie kaucyjnym rzeczywiście są odporne na próby manipulacji. Jednocześnie pokazała potencjalną słabość niektórych automatów, które nie weryfikują fizycznie masy zwracanego opakowania. Gdyby urządzenie za każdym razem kontrolowało obciążenie taśmociągu, samo zeskanowanie papierowego kodu kreskowego nie wystarczyłoby do uznania zwrotu i wydania bonu.