biznes finanse video praca handel Eko Energetyka polska i świat O nas
Obserwuj nas na:
BiznesINFO.pl > Biznes > Nagły zwrot ws. InPostu. Niesłychane, kto może przejąć polskiego giganta. Jest propozycja
Julia Bogucka
Julia Bogucka 07.01.2026 10:31

Nagły zwrot ws. InPostu. Niesłychane, kto może przejąć polskiego giganta. Jest propozycja

Nagły zwrot ws. InPostu. Niesłychane, kto może przejąć polskiego giganta. Jest propozycja
Fot. ARKADIUSZ ZIOLEK/East News

Wielki biznes nie lubi próżni, a tym bardziej niedoszacowania. Historia polskiego sukcesu, który zrewolucjonizował rynek logistyczny, właśnie wchodzi w decydującą fazę. Zagraniczne media donoszą o potężnej ofercie przejęcia InPostu. W grze pojawia się znany podmiot, który w przeszłości już raz uratował imperium Rafała Brzoski przed upadkiem.

  • InPost zrewolucjonizował logistykę
  • To oni mają chcieć wykupić InPost
  • Potencjalne konsekwencje wykupienia InPostu

InPost zrewolucjonizował logistykę

InPost to bez wątpienia jedna z najbardziej spektakularnych wizytówek polskiej przedsiębiorczości ostatnich dwóch dekad. To, co zaczęło się jako skromna próba rzucenia wyzwania Poczcie Polskiej w usługach pocztowych i logistycznych, ewoluowało w technologiczne imperium, które zmieniło nawyki zakupowe milionów Europejczyków. Rafał Brzoska, założyciel i obecny prezes spółki, od lat konsekwentnie realizuje wizję zautomatyzowanej logistyki tak zwanej ostatniej mili. Dziś żółte maszyny Paczkomat są nieodłącznym elementem krajobrazu nie tylko nad Wisłą, ale coraz gęściej pokrywają mapy Wielkiej Brytanii, Francji czy Włoch.

Nagły zwrot ws. InPostu. Niesłychane, kto może przejąć polskiego giganta. Jest propozycja
Fot. Michal Zebrowski/East News

Kluczowym momentem w historii tego nowoczesnego przedsiębiorstwa był debiut na giełdzie Euronext w Amsterdamie w 2021 roku. Było to wydarzenie bez precedensu, oznaczające wejście polskiej firmy technologicznej na zagraniczny parkiet z wyceną idącą w miliardy euro

Decyzja o wyborze Amsterdamu, a nie Warszawy, była podyktowana chęcią dotarcia do szerszego grona globalnych inwestorów i budowania wiarygodności na rynkach zachodnich. Mimo początkowego entuzjazmu obecność na publicznym rynku bywa dla spółek wzrostowych obciążeniem. Konieczność kwartalnego raportowania wyników i poddawania się ciągłej ocenie analityków często stoi w sprzeczności z długoterminowymi, kapitałochłonnymi inwestycjami, jakie InPost prowadzi, by zdobyć pozycję lidera w krajach Europy Zachodniej.

To oni mają chcieć wykupić InPost

Sukces operacyjny spółki jest niezaprzeczalny, co potwierdzają rosnące wolumeny przesyłek i ekspansja sieci maszyn. Jednak wycena giełdowa nie zawsze podążała krok w krok za tymi osiągnięciami, co wielokrotnie frustrowało zarząd. Właśnie w tym rozdźwięku między wartością fundamentalną a rynkową wyceną akcji wielcy gracze private equity dostrzegli swoją szansę na przejęcie kontroli nad logistycznym gigantem.

Najnowsze doniesienia, które zelektryzowały rynek, wskazują na to, że InPost może wkrótce zmienić właściciela. Jak podają wiarygodne źródła biznesowe, w tym brytyjska stacja Sky News, konsorcjum pod przewodnictwem funduszu Advent International złożyło wstępną ofertę wykupienia wszystkich akcji spółki. Wartość transakcji szacowana jest na astronomiczne 6 miliardów euro, co czyniłoby ją jedną z największych tego typu operacji w europejskim sektorze technologicznym w ostatnich latach. Reakcja rynku była natychmiastowa: kurs akcji InPostu wystrzelił w górę, dyskontując potencjalną premię, jaką inwestorzy mogliby otrzymać przy wezwaniu.

Dla uważnych obserwatorów rynku nazwa Advent International nie jest obca w kontekście historii InPostu. To właśnie ten amerykański fundusz private equity odegrał kluczową rolę w "drugim życiu" spółki. 

Nagły zwrot ws. InPostu. Niesłychane, kto może przejąć polskiego giganta. Jest propozycja
Fot. Marek BAZAK/East News

Gdy kilka lat temu InPost i Integer borykały się z problemami finansowymi na warszawskiej GPW, to Advent, ramię w ramię z Rafałem Brzoską, przeprowadził operację zdjęcia spółek z giełdy (delisting), dokapitalizował je i umożliwił transformację, która doprowadziła do dzisiejszej potęgi. Historia zatacza więc koło. Advent, który obecnie posiada już mniejszościowy pakiet akcji wynoszący około 6,5 proc., wydaje się zdeterminowany, by ponownie przejąć pełną kontrolę nad biznesem, widząc w nim potencjał, którego rynek publiczny w pełni nie docenia.

Warto zauważyć, że struktura akcjonariatu InPostu jest obecnie dość skomplikowana. Największym udziałowcem jest czeska grupa inwestycyjna PPF, należąca do rodziny Kellnerów, posiadająca blisko 29 proc. akcji. Rafał Brzoska, poprzez swój wehikuł inwestycyjny A&R Investments, kontroluje około 12,5 proc. kapitału. Każda próba przejęcia musi więc uzyskać aprobatę tych kluczowych graczy. Spekuluje się, że oferta Adventu może być skoordynowana z obecnymi głównymi udziałowcami, a celem jest ponowne uczynienie InPostu spółką prywatną, co dałoby zarządowi większą elastyczność w podejmowaniu ryzykownych, ale potencjalnie bardzo zyskownych decyzji o dalszej ekspansji.

Zobacz też: Chcą wykupić InPost. "Król paczkomatów" dostał sekretną ofertę, kurs akcji wystrzelił

Potencjalne konsekwencje wykupienia InPostu

Potencjalne wykupienie InPostu przez fundusz private equity niesie za sobą szereg konsekwencji zarówno dla samej firmy, jak i dla szerokiego rynku. Przede wszystkim zdjęcie spółki z giełdy (delisting) uwolniłoby zarząd od presji krótkoterminowych wyników. W modelu private equity liczy się budowanie wartości w perspektywie 3-5 lat, co idealnie wpisuje się w strategię InPostu, który musi inwestować miliardy w logistykę we Francji i Wielkiej Brytanii, by wygrać walkę z takimi tuzami jak DHL czy Amazon. Rafał Brzoska wielokrotnie podkreślał, że buduje biznes na lata, a nie pod słupki kwartalnych raportów.

Dla obecnych posiadaczy akcji oferta Adventu może być szansą na godziwy zarobek. Zazwyczaj przy tego typu wezwaniach oferowana jest cena wyższa od rynkowej, co stanowi swoistą "nagrodę" za wyjście z inwestycji. Jednak dla polskiego rynku kapitałowego byłby to sygnał słodko-gorzki.

Sama informacja o otrzymaniu przez InPost wstępnej, niewiążącej propozycji przejęcia wystarczyła, by wyraźnie pobudzić kurs akcji i poprawić nastroje wokół spółki. Gwałtowny ruch cenowy przy podwyższonym obrocie pokazuje, że rynek zaczął wyceniać potencjalny scenariusz transakcji z premią. Na tym etapie jest to jednak bardziej reakcja na pojawienie się zainteresowania niż na jakiekolwiek konkretne ustalenia dotyczące warunków – wskazuje Mikołaj Sobierajski, analityk XTB cytowany przez wnp.pl. 

Rola Rafała Brzoski w nowym układzie wydaje się niezagrożona. Trudno wyobrazić sobie InPost bez jego charyzmatycznego lidera i wizjonera. Warto jednak zaznaczyć, że w scenariuszu przejęcia przez Advent nie ma jeszcze oficjalnego potwierdzenia, czy Brzoska pozostanie na stanowisku CEO, a plany personalne dotyczące zarządu nie zostały ujawnione. Transakcja ta, jeśli dojdzie do skutku, będzie dowodem na to, że w dobie globalnej niepewności solidne, skalowalne modele biznesowe oparte na technologii i logistyce są w cenie. InPost, niezależnie od tego, czy pozostanie na amsterdamskim parkiecie, czy trafi w prywatne ręce, już teraz zapisał się złotymi zgłoskami w historii europejskiej gospodarki, udowadniając, że polskie przedsiębiorstwo może dyktować warunki na najbardziej wymagających rynkach.

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji
InPost
Chcą wykupić InPost. "Król paczkomatów" dostał sekretną ofertę, kurs akcji wystrzelił
Rafał Brzoska
Chcą kupić InPost, akcje idą w górę. Brzoska ma powody do radości
Auchan
Auchan wyprzedaje sklepy w Polsce. Już wiadomo, kto jest nowym właścicielem
Wózek dziecięcy
Ciemne chmury nad firmami z tej branży. Przedsiębiorca wskazuje powód. "Żal na to patrzeć"
telefon z PRL
Arcytrudny quiz o PRL. To nie tylko długie kolejki i kartki na mięso. Sprawdź się
BiznesINFO.pl
Obserwuj nas na: