Profesor przez rok analizował wygrane w Lotto i Eurojackpot. Tak graj, aby wygrać
Marzenie o szybkim bogactwie towarzyszy ludziom od zawsze, a gry losowe są popularnym sposobem na jego realizację. W Polsce wielu graczy wybiera między klasycznym Lotto a Eurojackpot. Choć wysokie wygrane kuszą, matematyczna analiza pokazuje prawdziwe oblicze gry.
- Polacy lubią gry losowe
- To najpopularniejsze gry losowe
- Matematyk mówi jasno o Lotto i Eurojackpocie
Polacy lubią gry losowe
Zanim przejdziemy do twardych wyliczeń, warto spojrzeć na szerszy obraz rynku gier losowych nad Wisłą, który od lat pozostaje domeną państwowego monopolisty. Totalizator Sportowy, bo o nim mowa, to instytucja głęboko zakorzeniona w polskiej gospodarce i świadomości społecznej. Jako jednioosobowa spółka Skarbu Państwa nie tylko zarządza marzeniami Polaków, ale pełni również kluczową funkcję fiskalną i społeczną, odprowadzając miliardowe kwoty na fundusze celowe wspierające rozwój sportu oraz kultury.

Dla przeciętnego gracza mechanizm jest prosty: kupuje kupon, płacąc swoisty "podatek od marzeń”, a część tej kwoty zasila budżet państwa oraz pule nagród. Popularność gier liczbowych w Polsce nie słabnie mimo zmieniających się warunków ekonomicznych czy inflacji. Wręcz przeciwnie, w czasach niepewności wizja gigantycznego zastrzyku gotówki staje się dla wielu jedyną nadzieją na radykalną zmianę statusu materialnego.
Gry losowe to jednak potężny biznes oparty na statystyce, w którym organizator w długim terminie zawsze wygrywa. Matematyka stojąca za loteriami jest bezlitosna i precyzyjnie skonstruowana tak, aby suma wpłat przewyższała sumę wypłat. Mimo to specyfika poszczególnych gier różni się diametralnie, co sprawia, że z punktu widzenia rachunku prawdopodobieństwa nie wszystkie zakłady są sobie równe. Polski rynek zdominowany jest przez dwie potęgi: rodzime Lotto, będące synonimem gry liczbowej od dekad, oraz relatywnie nowe na naszym rynku, międzynarodowe Eurojackpot, kuszące wygranymi idącymi w setki milionów złotych. Wybór między nimi to często dylemat między sentymentem i niższą ceną zakładu a globalną skalą i wizją niewyobrażalnego bogactwa.
To najpopularniejsze gry losowe
Aby zrozumieć wnioski płynące z analizy matematycznej, musimy rozłożyć na czynniki pierwsze zasady rządzące obiema grami. Lotto, najstarsza i najbardziej rozpoznawalna gra liczbowa w Polsce, opiera się na prostym schemacie losowania 6 kul ze zbioru 49 liczb. Koszt pojedynczego zakładu jest relatywnie niski, co czyni grę dostępną dla szerokiego grona odbiorców, a kumulacje sięgające kilkudziesięciu milionów złotych wciąż rozpalają wyobraźnię, choć w skali europejskiej mogą wydawać się skromne. Z kolei Eurojackpot to gra o zupełnie innej skali rażenia. Jako loteria międzynarodowa, dostępna w kilkunastu krajach Europy, oferuje pule nagród, które w przeliczeniu na złotówki potrafią osiągać kwoty rzędu pół miliarda złotych.

Cena za udział w tym europejskim śnie jest jednak znacznie wyższa, a zasady bardziej skomplikowane. Gracz musi wytypować 5 liczb z 50 oraz dodatkowo 2 tak zwane euronumery z puli 12. To właśnie ten dwustopniowy system losowania drastycznie zmienia parametry statystyczne gry. Większa pula liczb i konieczność trafienia w dwóch oddzielnych zbiorach sprawiają, że liczba możliwych kombinacji rośnie lawinowo. Dla przeciętnego uczestnika różnica między wytypowaniem “szóstki” a układu 5+2 może wydawać się techniczna, ale w języku matematyki jest to przepaść. Totalizator Sportowy, oferując obie te gry, dywersyfikuje swoje portfolio: Lotto przyciąga graczy regularnych i tradycjonalistów, podczas gdy Eurojackpot jest magnesem na ”łowców kumulacji”, którzy aktywują się tylko wtedy, gdy do wygrania są astronomiczne sumy.
Matematyk mówi jasno o Lotto i Eurojackpocie
Profesor Christian Hesse przez rok analizował losowania Lotto i Eurojackpot na rynku niemieckim, skupiając się na tym, w jakich okolicznościach pojawiają się nowi milionerzy. Jego wyliczenia pokazują, że szansa na wygraną nie zależy wyłącznie od wysokości kumulacji, lecz także od ceny zakładu i liczby uczestników. W przypadku Lotto 6aus49, odpowiednika polskiego Dużego Lotka, średnia liczba losów w każdym losowaniu wynosi około 27 milionów, przy czym w soboty liczba ta wzrasta do niemal 35 milionów, a w środy spada do 18 milionów. Analiza Hessego ujawniła, że w badanym okresie, od listopada 2024 do listopada 2025, aż 81 nowych milionerów trafiło nagrody główne lub drugiego stopnia w Lotto. Najwięcej wygranych przypadało na sobotnie losowania i umiarkowane kumulacje do 15 milionów euro.
Dla Eurojackpot sytuacja wygląda inaczej. Tutaj średnia liczba losów wynosi od 21 do 28 milionów, a większe pule przyciągają znacznie więcej graczy, co redukuje indywidualne szanse. Dane wskazują, że w Eurojackpot realna szansa na milion pojawia się dopiero przy rekordowych pulach powyżej 35 milionów euro, w przedziale od 35 do 120 milionów powstało aż 42 z 58 nowych milionerów.
Na podstawie swoich obliczeń profesor Hesse rekomenduje więc strategię łączoną: grać w Eurojackpot tylko przy najwyższych kumulacjach, natomiast w pozostałych przypadkach większe szanse na wygraną zapewnia Lotto przy niższych, stabilnych pulach.