Awaria w największym polskim banku. Klienci zgłaszają lawinę problemów, jest oficjalny komunikat
Warszawski gigant bankowy zmaga się z potężnymi problemami technicznymi, które uziemiły miliony użytkowników w całym kraju. Choć instytucja uspokaja, że transakcje bezgotówkowe przebiegają sprawnie, media społecznościowe zalała fala skarg od osób, które odeszły z kwitkiem od sklepowych kas.
- Ogromne utrudnienia w największym polskim banku
- Użytkownicy masowo zgłaszają awarie - nie działają najważniejsze funkcje
- Nie działa aplikacja, użytkownicy tracą możliwość korzystania z płatności bezgotówkowych
Ogromne utrudnienia w największym polskim banku
Problemy techniczne w sektorze bankowym nigdy nie przychodzą w porę, jednak czwartkowa awaria w PKO BP uderzyła w newralgicznym punkcie dnia – w samym szczycie popołudniowych powrotów z pracy i zakupów. Pierwsze sygnały o nieprawidłowościach zaczęły spływać do serwisu downdetector.pl, monitorującego dostępność usług online, tuż po godzinie 15:00.
Początkowo pojedyncze doniesienia szybko przerodziły się w lawinę zgłoszeń, która w ciągu kilkudziesięciu minut sparaliżowała kanały komunikacji banku. Dla instytucji obsługującej ponad 12 milionów klientów, każda minuta przestoju generuje nie tylko straty wizerunkowe, ale przede wszystkim realny chaos w codziennym życiu milionów Polaków.
Skala zjawiska stała się widoczna natychmiast na profilach społecznościowych banku, gdzie użytkownicy zaczęli opisywać swoje doświadczenia. Brak możliwości zalogowania się do panelu transakcyjnego czy błędy przy próbie autoryzacji operacji to tylko wierzchołek góry lodowej. Sytuacja ta rzuca światło na to, jak bardzo współczesne finanse osobiste są uzależnione od stabilności cyfrowej infrastruktury.
Czy ktoś tu z banku łaskawie odpowie klientom ile ta awaria jeszcze potrwa? - dopytują zniecierpliwieni klienci w mediach społecznościowych.
W dobie postępującej cyfryzacji, gdzie tradycyjny portfel coraz częściej zastępuje smartfon, nagłe odcięcie od aplikacji mobilnej staje się dla wielu osób równoznaczne z całkowitym brakiem dostępu do własnych pieniędzy. PKO BP, w którym Skarb Państwa posiada blisko 29,43 proc. udziałów, jako lider rynku jest pod szczególnym nadzorem nie tylko regulatorów, ale przede wszystkim opinii publicznej.
Użytkownicy masowo zgłaszają awarie - nie działają najważniejsze funkcje
Oficjalny komunikat banku pojawił się około godziny 16:30, mając na celu uspokojenie nastrojów i wskazanie zakresu utrudnień. Przedstawiciele PKO BP potwierdzili, że występują poważne problemy z dostępem do serwisów iPKO, czyli podstawowego narzędzia bankowości internetowej dla klientów indywidualnych, a także platformy iPKO biznes dedykowanej przedsiębiorcom.
Awaria nie oszczędziła również marki Inteligo. Najbardziej bolesny dla użytkowników okazał się jednak brak stabilności aplikacji IKO, która dla wielu jest jedynym sposobem na zarządzanie budżetem. W oświadczeniu bank podkreślił, że płatności kartami fizycznymi działają bez zarzutu, co miało być wentylem bezpieczeństwa dla osób przebywających w sklepach.

Rzeczywistość opisana przez internautów maluje jednak znacznie bardziej skomplikowany obraz. Na Facebooku pojawiły się relacje osób, które mimo zapewnień o działających kartach, nie mogły sfinalizować zakupów. Jeden z użytkowników opisał sytuację, w której „pocałował terminal” w kasie samoobsługowej, musząc zostawić pełny wózek zakupów i przepraszać obsługę.
Inna internautka ironicznie pytała, czy bank pokryje koszt mandatu za brak biletu, którego nie mogła kupić przez aplikację. Rozbieżność między oficjalnymi zapewnieniami a jednostkowymi doświadczeniami klientów często wynika z faktu, że systemy płatnicze są ze sobą powiązane, a stres w sytuacjach awaryjnych potęguje poczucie bezradności.
Nie działa aplikacja, użytkownicy tracą możliwość korzystania z płatności bezgotówkowych
Warto podkreślić, czym właściwie jest aplikacja IKO w ekosystemie polskiego lidera. To nie tylko prosty podgląd salda, ale zaawansowane centrum dowodzenia finansami, stworzone wspólnie przez PKO BP i Inteligo. Jego kluczową funkcjonalnością, która zawiodła podczas czwartkowej awarii, jest system BLIK.
Pozwala on na generowanie sześciocyfrowych kodów do płatności w internecie, sklepach stacjonarnych oraz – co niezwykle istotne – wypłat z bankomatów bez użycia fizycznej karty. Gdy aplikacja IKO wyświetla komunikat o błędzie lub braku połączenia, użytkownik traci dostęp do płatności zbliżeniowych telefonem oraz błyskawicznych przelewów na numer telefonu (P2P).

Bank w swoim komunikacie zapewnił, że trwają intensywne prace nad przywróceniem pełnej funkcjonalności, jednak dla wielu przedsiębiorców korzystających z iPKO biznes, każda godzina przestoju to opóźnienia w płatnościach kontrahentów i ryzyko utraty płynności.