biznes finanse video praca handel Eko Energetyka polska i świat O nas
Obserwuj nas na:
BiznesINFO.pl > Handel > Dino czeka gorący tydzień. Pracownicy rozpoczęli protest, utrudnienia potrwają aż 3 dni
Julia Bogucka
Julia Bogucka 25.05.2026 11:46

Dino czeka gorący tydzień. Pracownicy rozpoczęli protest, utrudnienia potrwają aż 3 dni

Dino czeka gorący tydzień. Pracownicy rozpoczęli protest, utrudnienia potrwają aż 3 dni
Fot. ARKADIUSZ ZIOLEK/East News

Polska branża dyskontowa od lat notuje rekordowe zyski, generując miliardowe obroty, ale za sklepowymi półkami rośnie gigantyczne napięcie. Związkowcy z sieci Dino właśnie rozpoczęli strajk w Wielkopolsce, który ma potrwać aż 72 godziny. Kierowcy muszą przygotować się na drogowy paraliż, a zarząd spółki na niezwykle trudne negocjacje z załogą.

Złota era dyskontów i wielkopolski fenomen. Dino zyskało sympatyków

Polski rynek handlu detalicznego od lat zdominowany jest przez sieci dyskontowe, które w dobie odczuwalnej inflacji stały się dla milionów konsumentów miejscem codziennych zakupów. Zamiast ogromnych hipermarketów na obrzeżach miast, Polacy zdecydowanie preferują szybkie zakupy blisko domu, a model ten do perfekcji opanowało Dino. Ten fenomen, który w ciągu kilkunastu lat wyrósł na giganta rzucającego wyzwanie największym zagranicznym graczom. Skąd wziął się ten oszałamiający sukces, który wyniósł spółkę na szczyty indeksu WIG20?

Dino czeka gorący tydzień. Pracownicy rozpoczęli protest, utrudnienia potrwają aż 3 dni
Fot. Marek BAZAK/East News

Odpowiedź kryje się w precyzyjnej i konsekwentnie realizowanej strategii. W przeciwieństwie do Biedronki czy Lidla, wielkopolska sieć skupiła się początkowo na mniejszych miejscowościach i obszarach wiejskich, budując markety tam, gdzie inni nie dostrzegali wystarczającego potencjału sprzedażowego. Ten model biznesowy przyniósł spektakularne rezultaty. Do końca ubiegłego roku pod szyldem Dino działało w naszym kraju już blisko 2700 nowoczesnych placówek, a sieć rośnie w zawrotnym tempie, uruchamiając po kilkaset nowych obiektów rocznie.

Za tą ekspansją idą rewelacyjne wyniki finansowe, wyliczane w miliardach złotych przychodu, które budzą podziw na warszawskim parkiecie. Warto jednak pamiętać, że tak imponujący rozwój wymaga gigantycznego nakładu pracy, a cały ten ciężar opiera się na barkach dziesiątek tysięcy zatrudnionych osób, od kasjerów po magazynierów. Właśnie w tym strategicznym obszarze zaczynają pojawiać się poważne rysy na wizerunku giełdowego czempiona. 

Gdzie tak naprawdę leży granica optymalizacji kosztów w nowoczesnym handlu? Związkowcy zrzeszeni w strukturach firmy głośno twierdzą, że została ona już dawno przekroczona, a praca na pierwszej linii frontu staje się fizycznie nie do zniesienia.

Protesty przed siedzibą Dino. Czego domaga się załoga i jak reaguje zarząd giełdowej spółki?

Agresywna ekspansja i systematycznie śrubowane marże to marzenie każdego akcjonariusza, jednak dla załogi oznaczają one pracę na najwyższych obrotach. Pracownicy marketów od dawna wyrażają ogromne niezadowolenie, wskazując na dramatyczne braki kadrowe w poszczególnych placówkach. Na zmianach często brakuje rąk do pracy, co bezpośrednio przekłada się na drastyczny wzrost presji oraz niekończący się natłok obowiązków, od obsługi kasy, przez rozładowywanie towaru z palet, aż po dbanie o ekspozycję.

Pracownicy Dino Polska, zrzeszeni w związku zawodowym, formułują wobec spółki szereg postulatów dotyczących zarówno warunków zatrudnienia, jak i przestrzegania prawa pracy. W pierwszym sporze zbiorowym domagali się przede wszystkim zwiększenia zatrudnienia, podwyżek wynagrodzeń o 900 zł oraz utworzenia Zakładowego Funduszu Świadczeń Socjalnych, który, jak przypominają, jest obowiązkowy w przedsiębiorstwach zatrudniających powyżej 50 pracowników. Po przeprowadzonym strajku ostrzegawczym spółka częściowo odpowiedziała na żądania załogi, przyznając pracownikom podwyżkę w wysokości 300 zł. Zdaniem protestujących nie rozwiązuje to jednak podstawowych problemów, z którymi mierzą się osoby zatrudnione w sieci.

Drugi spór zbiorowy koncentruje się przede wszystkim na kwestiach organizacji pracy i bezpieczeństwa pracowników. Związkowcy domagają się zaprzestania wykorzystywania monitoringu do dyscyplinowania personelu oraz zwiększania norm wydajności. Wśród postulatów znalazło się także żądanie przestrzegania obowiązujących przepisów prawa oraz wdrożenia rozwiązań technicznych i organizacyjnych, które zapobiegną pracy w skrajnie niskich temperaturach. 

Protestujący wskazują również na utrudnianie prowadzenia sporu zbiorowego, w tym brak udziału osób decyzyjnych w rokowaniach i mediacjach. Według strony pracowniczej działania zarządu Dino Polska świadczą o pozorowaniu dialogu społecznego, zamiast realnego podjęcia rozmów o sytuacji załogi.

Zobacz też: Coca-Cola posłuchała klientów. Uwielbiany napój z lat 90. wraca do sklepów w Polsce

Miasteczko namiotowe, blokady dróg i rosnące napięcie w regionie. Rusza manifestacja pracowników

Pracownicy i związkowcy związani z siecią Dino Polska rozpoczynają trzydniową manifestację przed centralą spółki w Krotoszynie. Protest ma ruszyć w poniedziałek 25 maja o godz. 12:00 i potrwać nieprzerwanie do środy. Według zapowiedzi organizatorów, w akcji weźmie udział około 200 osób z różnych regionów kraju.

Manifestację koordynuje OPZZ Konfederacja Pracy w Handlu. Protestujący chcą zwrócić uwagę na warunki zatrudnienia w sklepach Dino, wskazując przede wszystkim na wspomniane powyżej problemy. Organizatorzy zapowiadają całodobową formę protestu, przed siedzibą firmy ma powstać miasteczko namiotowe. Związkowcy podkreślają, że manifestacja jest kolejnym etapem sporu z zarządem Dino Polska. Po wcześniejszym strajku ostrzegawczym i nieudanych mediacjach coraz częściej pojawia się możliwość zaostrzenia działań, w tym przeprowadzenia strajku generalnego. Do udziału w proteście zaproszono nie tylko obecnych i byłych pracowników sieci, ale także klientów, działaczy społecznych, przedstawicieli innych związków zawodowych oraz polityków.

Dość wyciskania ludzi jak cytryny za groszowe wynagrodzenia! Dość pracy ponad siły, wiecznej inwigilacji kamerami i braku wsparcia - apelują organizatorzy protestu cytowani przez RMF FM.

W związku z manifestacją kierowcy przejeżdżający przez Krotoszyn muszą liczyć się z utrudnieniami w ruchu, szczególnie na drodze krajowej nr 36. Największe korki mogą tworzyć się przy wjeździe do miasta od strony Smoszewa oraz na trasie w kierunku Ostrowa Wielkopolskiego. Policja zapowiada obecność funkcjonariuszy kierujących ruchem i apeluje o ostrożność oraz wybieranie alternatywnych tras.

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji
Jezioro, wypoczynek
Prognoza IMGW na wakacje 2026. Ten miesiąc może okazać się strzałem w dziesiątkę
Butelki
Przyniósł do Biedronki 1402 puszki i butelki. Taki voucher otrzyma, można mówić o rekordzie
Pieniądze
Od 2027 r. renta wdowia na nowych zasadach. To wpłynie na wysokość wypłat
Masło
Biedronka i Lidl pod lupą UOKiK. Chodzi o promocje na masło
Stokrotka
Popularna sieć supermarketów sprzedana. Co to oznacza dla Polaków?
telefon z PRL
Arcytrudny quiz o PRL. To nie tylko długie kolejki i kartki na mięso. Sprawdź się
Wybór Redakcji
BiznesINFO.pl
Obserwuj nas na: