Pokazała rachunek z Dino sprzed 10 lat. Takich cen chleba, wędlin i pomidorów już nie zobaczysz
Stary paragon z Dino stał się punktem wyjścia do porównania cen sprzed dekady i obecnych rachunków za żywność. Klientka znalazła dowód zakupów z czerwca 2016 r., po czym pojechała do tego samego sklepu i kupiła możliwie podobne produkty. Różnica pokazuje, jak mocno przez lata zmieniły się ceny podstawowych produktów spożywczych.
Ceny żywności w Polsce. Co wpływa na rachunki w sklepach?
Ceny żywności w Polsce zależą od wielu czynników, które nakładają się na siebie na każdym etapie produkcji i sprzedaży. Znaczenie mają koszty uprawy, hodowli, nawozów, pasz, paliwa, energii, transportu, pracy, opakowań, magazynowania i marż handlowych. Gdy drożeje kilka elementów naraz, klient szybko widzi to przy kasie.
W przypadku świeżej żywności bardzo ważna jest pogoda. Susza, przymrozki, grad, upały albo długie opady mogą zmniejszyć plony, pogorszyć jakość warzyw i owoców albo podnieść koszty produkcji. Jeśli rolnik zbierze mniej ogórków, pomidorów, jabłek czy ziemniaków, ceny na rynku mogą rosnąć nawet z tygodnia na tydzień.
Na ceny wpływa też sezonowość. Warzywa i owoce są zwykle tańsze wtedy, gdy trwa pełnia krajowych zbiorów. Poza sezonem część produktów trzeba sprowadzać, przechowywać albo produkować w droższych warunkach, np. pod osłonami. To przekłada się na ceny w sklepach i na targowiskach.
Duże znaczenie mają także koszty po stronie sieci handlowych. Sklepy płacą za prąd, ogrzewanie, chłodzenie, logistykę, wynagrodzenia, czynsze, systemy informatyczne i obsługę magazynów. Nawet jeśli cena produktu u producenta nie rośnie gwałtownie, droższe funkcjonowanie całego łańcucha może podnieść końcową cenę na półce.
Efekt dla klientów jest prosty: codzienne zakupy coraz częściej wymagają porównywania cen, korzystania z promocji i planowania posiłków. Produkty, które kiedyś wrzucało się do koszyka bez większego zastanowienia, dziś potrafią wywołać zdziwienie. Szczególnie widać to przy podstawowych artykułach, takich jak chleb, nabiał, warzywa, wędliny czy sery. Dlatego stare paragony tak mocno działają na wyobraźnię. Pokazują nie abstrakcyjne wskaźniki, lecz konkretne produkty, które wiele osób kupuje na co dzień. Różnica między dawną i obecną ceną ogórków, sałaty czy sera jest łatwiejsza do zrozumienia niż ogólny komunikat o inflacji.
Paragon z Dino z 2016 r. i dzisiejsze ceny. Różnica jest wyraźna
Inflacja znacząco wpływa na sposób, w jaki pamiętamy dawne ceny. Część osób porównuje dzisiejsze rachunki z okresem sprzed kilku lat i ma poczucie, że "wszystko zdrożało”. Stary paragon pozwala to zweryfikować na konkretnych przykładach. Pokazuje, które produkty naprawdę poszły mocno w górę, a które zmieniły się mniej albo wcale. Historię ukazującą realne skutki inflacji opisał “Fakt”. Klientka znalazła w starej torebce paragon z Dino z 7 czerwca 2016 r. Następnie 17 czerwca 2026 r. wróciła do tego samego sklepu w Lublińcu i kupiła możliwie te same produkty. Jak sama przyznała, część cen mocno ją zaskoczyła.

Na paragonie sprzed dekady widniała kwota 22,52 zł. Po 10 latach podobne zakupy kosztowały już 37,56 zł. To nie oznacza, że każdy produkt podrożał tak samo. W zestawieniu znalazła się nawet czerwona cebula, której cena nie zmieniła się ani o grosz, kilogram kosztował 2,49 zł zarówno w 2016 r., jak i w 2026 r.
Największe wrażenie zrobiła jednak zwykła reklamówka. W 2016 r. kosztowała 15 gr, a dziś 65 gr. To wzrost o 333 proc. W tym przypadku za zmianą stoją nie tylko ceny w sklepie, lecz także szersza polityka ograniczania zużycia plastikowych toreb i dodatkowe opłaty środowiskowe. Wyraźnie podrożały też warzywa. Kilogram ogórków kosztował 2,99 zł, a obecnie 7,99 zł. Pomidory zdrożały z 3,99 zł do 7,99 zł za kilogram. Sałata lodowa, która w 2016 r. kosztowała 1,69 zł, dziś została wyceniona na 4,49 zł. To właśnie te produkty najmocniej zwróciły uwagę internautów komentujących porównanie.
Więcej trzeba zapłacić również za nabiał i pieczywo. Ser sałatkowy Favita kosztował 10 lat temu 3,39 zł, a dziś ponad 5,50 zł. Chleb Wiejski zdrożał z 3,39 zł do około 5 zł. Paczka sera gouda w plastrach Polmek kosztowała wcześniej niespełna 2,80 zł, a obecnie ponad 5 zł. Droższa jest także wędlina.
Pod wpisem pojawiły się komentarze internautów. Część osób była zaskoczona skalą wzrostu cen sałaty i ogórków, inni zwracali uwagę, że w tym czasie wzrosła również płaca minimalna. Pojawiły się też głosy, że porównanie samych cen nie zawsze pokazuje całość, bo zmieniają się gramatury opakowań i ilość produktu kupowana za podobną kwotę.
Paragon z Dino działa więc jak mały zapis zmian gospodarczych z ostatniej dekady. Nie pokazuje całej inflacji w Polsce, ale dobrze oddaje to, co wielu klientów widzi na co dzień: za podobny koszyk trzeba dziś zapłacić wyraźnie więcej. A przy podstawowej żywności każda taka różnica szybko przekłada się na domowy budżet.
Inflacja w Polsce mocno zmieniła codzienne zakupy
Inflacja oznacza wzrost przeciętnego poziomu cen. Dla konsumenta najważniejsze jest jednak nie samo pojęcie, lecz to, ile realnie zostaje w portfelu po zakupach. Jeśli pensje, emerytury albo oszczędności rosną wolniej niż ceny, ta sama kwota pozwala kupić mniej niż wcześniej. W ostatnich latach inflację w Polsce napędzało kilka czynników. Były to m.in. wysokie ceny energii i paliw, skutki wojny w Ukrainie, zaburzenia w łańcuchach dostaw, droższe surowce czy koszty pracy. Żywność była jedną z kategorii, którą gospodarstwa domowe odczuwały szczególnie mocno, bo kupuje się ją regularnie i trudno z niej zrezygnować.
W okresach wysokiej inflacji klienci zaczynają zmieniać zachowania. Częściej wybierają dyskonty, tańsze marki własne, większe opakowania, promocje wielosztukowe albo produkty z krótszą datą ważności. Wiele osób ogranicza zakupy impulsowe i dokładniej sprawdza ceny za kilogram lub litr. Żywność jest przy tym szczególnie wrażliwa społecznie. Jeśli drożeje elektronika, meble albo wakacje, zakup można odłożyć. Jedzenia nie da się przestać kupować. Dlatego wzrost cen chleba, warzyw, mięsa, nabiału i owoców najmocniej uderza w rodziny z dziećmi, seniorów, osoby samotne i gospodarstwa o niższych dochodach.
Warto jednak pamiętać, że porównanie pojedynczego paragonu nie jest pełnym obrazem gospodarki. Ceny zależą od miejsca, gramatury, sezonu i dostępności produktu.