biznes finanse video praca handel Eko Energetyka polska i świat O nas
Obserwuj nas na:
BiznesINFO.pl > Handel > Gigant odzieżowy w końcu wkracza do Polski. Klienci na to czekali, obkupią się już pierwszego dnia
Julia Bogucka
Julia Bogucka 25.02.2026 06:20

Gigant odzieżowy w końcu wkracza do Polski. Klienci na to czekali, obkupią się już pierwszego dnia

Gigant odzieżowy w końcu wkracza do Polski. Klienci na to czekali, obkupią się już pierwszego dnia
Fot. WinnieVinzence/Getty Images/CanvaPro

Kanadyjska marka premium z segmentu athleisure otwiera swój pierwszy sklep stacjonarny w Warszawie, wybierając jedną z prestiżowych lokalizacji. Mimo rosnącego znaczenia e-commerce, tradycyjne galerie handlowe w Polsce wciąż przyciągają wielu klientów. W tym miejscu zostawią masę pieniędzy, wielu na to czekało.

  • Galerie handlowe wciąż cieszą się popularnością
  • Kanadyjski gigant wchodzi do Polski
  • Tu pojawi się pierwszy sklep giganta w Polsce

Galerie handlowe wciąż cieszą się popularnością

Patrząc na krajobraz polskiego handlu detalicznego, można odnieść wrażenie, że wieszczony przez analityków zza oceanu "zmierzch centrów handlowych” omija nasz kraj szerokim łukiem. Podczas gdy w Stanach Zjednoczonych opuszczone galerie straszą pustkami, w Polsce obiekty te wciąż pełnią funkcję współczesnych agor, czyli miejsc nie tylko zakupów, ale i spotkań towarzyskich, rozrywki czy szybkiego lunchu. Rodzimy rynek odzieżowy jest niezwykle nasycony, zdominowany przez silną grupę LPP (właściciela takich marek jak Reserved czy Mohito) oraz hiszpańskiego giganta Inditex. Aby przebić się w tym tłumie, nowy gracz musi zaoferować coś więcej niż tylko ubrania na wieszaku. Polski konsument stał się w ostatnich latach znacznie bardziej świadomy i wymagający. Choć wciąż jesteśmy wrażliwi na cenę, coraz częściej zwracamy uwagę na jakość materiałów, transparentność produkcji oraz filozofię stojącą za metką.

Gigant odzieżowy w końcu wkracza do Polski. Klienci na to czekali, obkupią się już pierwszego dnia
Fot. Andrey/CanvaPro

Wielkie sieci odzieżowe doskonale zdają sobie sprawę, że sam produkt to za mało. Walka toczy się o doświadczenie zakupowe, o to, jak klient czuje się po przekroczeniu progu sklepu. Widać to po modernizacjach salonów największych graczy, którzy inwestują w nowoczesny design, ekrany multimedialne i przestronne przymierzalnie. W tym kontekście wejście na rynek marki, która swoją potęgę zbudowała nie na niskich cenach, ale na specyficznym stylu życia i poczuciu przynależności, jest niezwykle ciekawym testem dla kondycji finansowej polskiej klasy średniej. To sygnał, że globalne centrale widzą w Polsce potencjał nabywczy zbliżony do rynków zachodnich, gdzie wydanie kilkuset złotych na strój do ćwiczeń nie jest już fanaberią, lecz standardem dla określonej grupy demograficznej.

Kanadyjski gigant wchodzi do Polski

Decyzja o otwarciu sklepu stacjonarnego może wydawać się ryzykowna w dobie absolutnej dominacji zakupów internetowych. Polska jest jednym z najszybciej rozwijających się rynków e-commerce w Europie, a punkty odbioru paczek stały się nieodłącznym elementem naszego krajobrazu. Jednak w segmencie premium, do którego aspiruje wchodząca marka, fizyczny kontakt z produktem pozostaje kluczowy. Lululemon, bo o tej kanadyjskiej firmie mowa, to fenomen socjologiczny. Założona w 1998 roku w Vancouver przez Chipa Wilsona firma zaczynała jako niszowy sklep dla entuzjastów jogi. Dziś jest globalnym imperium, które w dużej mierze odpowiada za popularność trendu athleisure, czyli noszenia odzieży sportowej na co dzień, do biura czy na kawę, a nie tylko na siłownię.

Ich strategia opiera się na czymś, co w marketingu nazywa się community-based model. Lululemon nie chce być tylko sklepem z drogimi legginsami; chce być centrum lokalnej społeczności aktywnych ludzi. To dlatego ich salony często zamieniają się w studia jogi po godzinach otwarcia, a pracownicy to nie tylko sprzedawcy, ale często trenerzy i ambasadorzy zdrowego stylu życia. W Polsce marka była dotychczas dostępna wyłącznie poprzez oficjalny sklep internetowy, co ograniczało jej zasięg do osób już znających te produkty lub gotowych zaryzykować zakup online bez przymierzania.

Gigant odzieżowy w końcu wkracza do Polski. Klienci na to czekali, obkupią się już pierwszego dnia
Fot. Yan Krukau/Pexels/CanvaPro

Fizyczna placówka to naturalny krok w ekspansji, pozwalający dotrzeć do klienta, który musi "poczuć” jakość techniczną materiału, by uzasadnić przed samym sobą wysoki wydatek. Konkurencja w tym segmencie również nie śpi, marki takie jak Oysho czy dedykowane linie sportowe gigantów fast fashion od lat próbują uszczknąć kawałek tego tortu, oferując tańsze alternatywy. Jednak Lululemon celuje w klienta, dla którego charakterystyczny logotyp przypominający grecką literę omega jest symbolem statusu.

Zobacz też: W PRL-u każdy robił tu zakupy. Dziś kolejne punkty są masowo zamykane

Tu pojawi się pierwszy sklep giganta w Polsce

Wybór lokalizacji dla pierwszego sklepu stacjonarnego w nowym kraju nigdy nie jest dziełem przypadku. To strategiczna decyzja, która pozycjonuje markę na mapie handlowej i mentalnej konsumentów. Lululemon postawił na warszawskie Westfield Arkadia. To wybór bezpieczny i przemyślany. Centrum to, będące jednym z największych i najchętniej odwiedzanych punktów handlowych w kraju, od lat przyciąga zróżnicowanego, ale zasobnego klienta. Choć obiekt nie sąsiaduje bezpośrednio z biurowym zagłębiem stolicy, to jego renoma i ogromny zasięg idealnie wpisują się w grupę docelową kanadyjskiego giganta: osoby aktywne, dbające o well-being i podążające za światowymi trendami.

[…] bardzo cieszy nas, że lululemon wybrał Westfield Arkadia na lokalizację swojego pierwszego sklepu w Polsce. Ta wyjątkowa marka, ceniona przez konsumentów na całym świecie za komfortowych kroje, jakość i świadome podejście do aktywności, a to doskonałe dopełnienie naszej oferty z segmentu athleisure - mówił Filip Kryłowicz, Retail Portfolio Director, Unibail-Rodamco-Westfield, cytowany przez dlahandlu.pl.

Otwarcie salonu w Warszawie wpisuje się w szerszą strategię ekspansji marki w Europie Środkowo-Wschodniej. Sklep w Westfield Arkadia ma zaoferować pełen asortyment, od słynnych legginsów z kolekcji Align, po odzież do biegania, treningu siłowego oraz akcesoria. Do oficjalnego otwarcia dojdzie już 13 marca 2026 roku. Co istotne, wejście Lululemon do Polski to nie tylko debiut handlowy, ale też wizerunkowy. Marka słynie z tego, że rzadko korzysta z tradycyjnych kampanii reklamowych, polegając na marketingu szeptanym i budowaniu relacji z lokalnymi instruktorami fitness. Jeśli eksperyment w Arkadii się powiedzie, możemy spodziewać się kolejnych otwarć w innych dużych miastach, takich jak Kraków, Wrocław czy Trójmiasto, które również dysponują odpowiednią bazą zamożnych i aktywnych klientów.

Debiut Lululemon w Polsce to potwierdzenie dojrzałości naszego rynku. Globalni giganci przestają traktować Polskę jako rynek drugiej kategorii, wprowadzając tu swoje flagowe formaty i pełne kolekcje. Dla konsumentów oznacza to większy wybór, a dla branży retail – kolejny impuls do podnoszenia standardów obsługi i jakości oferowanych produktów.

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji
BiznesINFO.pl
Obserwuj nas na: