biznes finanse video praca handel Eko Energetyka polska i świat O nas
Obserwuj nas na:
BiznesINFO.pl > Handel > UE wprowadza zakaz. Wielkie zmiany w sklepach, Polacy nie znajdą ich więcej do kupienia
Julia Czwórnóg
Julia Czwórnóg 21.02.2026 10:44

UE wprowadza zakaz. Wielkie zmiany w sklepach, Polacy nie znajdą ich więcej do kupienia

UE wprowadza zakaz. Wielkie zmiany w sklepach, Polacy nie znajdą ich więcej do kupienia
Fot. Petar Chernaev, Getty Images Signature/Canva

Handel detaliczny oraz branża ogrodnicza stoją u progu jednej z największych zmian logistycznych ostatnich dekad. Choć widok roślin w czarnych, plastikowych pojemnikach towarzyszy nam od lat, unijni urzędnicy postanowili położyć kres tej tradycji w imię ochrony środowiska i gospodarki obiegu zamkniętego. Nowe przepisy budzą jednak sporo kontrowersji, a właściciele marketów budowlanych oraz centrów ogrodniczych już teraz zastanawiają się, jak dostosować się do restrykcyjnych norm, które zmienią sposób, w jaki kupujemy zieleń do naszych domów i ogrodów.

  • Regulacje Unii Europejskiej w nowej odsłonie
  • Koniec z takim plastikiem
  • Rewolucja dla sklepów ogrodniczych i klientów

Regulacje Unii Europejskiej w nowej odsłonie

Kluczem do zrozumienia nadchodzących zmian jest rozróżnienie, kiedy przedmiot staje się opakowaniem w świetle prawa. Zgodnie z rozporządzeniem PPWR (Packaging and Packaging Waste Regulation), doniczki plastikowe są traktowane jako opakowania tylko wtedy, gdy służą do transportu i sprzedaży roślin, które nie mają w nich pozostać na stałe. 

Oznacza to, że każda roślina jednoroczna, sadzonka warzyw czy kwiat balkonowy, który docelowo trafia do gruntu lub innej osłonki, znajduje się w "opakowaniu", które po zakupie staje się natychmiastowym odpadem. Unia Europejska dąży do tego, aby takie opakowania były w pełni recyklingowalne lub biodegradowalne, co stawia pod znakiem zapytania zasadność stosowania najtańszego dotąd plastiku.

UE wprowadza zakaz. Wielkie zmiany w sklepach, Polacy nie znajdą ich więcej do kupienia
Fot. Sladic, Getty Images Signature/Canva

Warto zauważyć, że gospodarka o obiegu zamkniętym (system, w którym surowce pozostają w użyciu jak najdłużej) wymusza na producentach projektowanie przedmiotów łatwych do przetworzenia. Problem z tradycyjnymi doniczkami polega na tym, że są one produktem masowym, o niskiej wartości jednostkowej, przez co ich zbiórka i ponowne wykorzystanie były dotąd mało opłacalne.

Nowa rzeczywistość prawna nie uderza zatem w samo tworzywo jako surowiec, ale w jego formę, która uniemożliwia efektywny recykling na szeroką skalę. To sprawia, że dotychczasowe modele biznesowe gospodarstw ogrodniczych, opierające się na skali i minimalizacji kosztów produkcji poprzez tanie komponenty, będą musiały zostać gruntownie przebudowane.

Koniec z takim plastikiem

Jednym z najbardziej specyficznych elementów rewolucji jest walka z czarnymi doniczkami. Dlaczego akurat ten kolor znalazł się na celowniku? Odpowiedź kryje się w technologii sortowania odpadów. Większość nowoczesnych sortowni korzysta z czujników bliskiej podczerwieni, które nie rozpoznają czarnego pigmentu (carbon black), przez co maszyny traktują takie doniczki jako zanieczyszczenie i kierują je do spalarni zamiast do recyklingu.

Zakaz stosowania tego konkretnego barwnika ma sprawić, że plastikowe pojemniki staną się „widzialne” dla systemów segregacji, co pozwoli odzyskać cenny surowiec. To rozwiązanie wydaje się logiczne, ale dla branży oznacza konieczność wymiany milionów form wtryskowych i przejście na inne, często droższe barwniki lub materiały alternatywne.

UE wprowadza zakaz. Wielkie zmiany w sklepach, Polacy nie znajdą ich więcej do kupienia
Fot. arinahabich, Getty Images/Canva

Harmonogram wdrażania zmian jest już nakreślony, choć budzi niepokój swoją restrykcyjnością. Pierwsze istotne ograniczenia mają wejść w życie już w 2030 roku, kiedy to wszystkie opakowania na rynku unijnym będą musiały nadawać się do recyklingu. Kolejnym krokiem milowym będzie rok 2035, gdy wymogi dotyczące zawartości surowców wtórnych w nowych produktach zostaną jeszcze bardziej zaostrzone.

Oznacza to, że producenci roślin mają stosunkowo niewiele czasu na przetestowanie nowych rozwiązań, takich jak doniczki z pulpy celulozowej, włókien kokosowych czy biodegradowalnych polimerów, które muszą wytrzymać trudne warunki w szklarniach, w tym wysoką wilgotność i kontakt z nawozami.

Zobacz też: GIS pilnie wycofuje jajka ze sprzedaży. Na skorupkach jaj groźna bakteria

Rewolucja dla sklepów ogrodniczych i klientów

Dla konsumentów zmiana przepisów będzie widoczna przede wszystkim przy kasach. Wyeliminowanie najtańszego, czarnego plastiku na rzecz materiałów ekologicznych lub łatwo recyklingowalnych niemal na pewno przełoży się na wzrost cen jednostkowych roślin. Eksperci wskazują, że koszt ekologicznej doniczki może być nawet kilkukrotnie wyższy niż jej plastikowego odpowiednika. W marketach budowlanych i dużych centrach ogrodniczych możemy spodziewać się również zmian w sposobie ekspozycji towaru – być może częściej będziemy spotykać systemy kaucjonowania pojemników lub zachęty do przynoszenia własnych osłonek przy zakupie sadzonek, co jest praktyką znaną już z niektórych mniejszych, niszowych szkółek.

Przemiana ta ma jednak drugie dno, które może okazać się korzystne dla świadomych użytkowników. Brak plastikowych odpadów po wiosennym sadzeniu kwiatów to mniej śmieci w gospodarstwie domowym. Dodatkowo, doniczki biodegradowalne (np. z torfu lub papieru) pozwalają na sadzenie roślin bezpośrednio do ziemi bez naruszania systemu korzeniowego, co często przekłada się na lepsze przyjmowanie się upraw. Choć branża ogrodnicza drży przed kosztami transformacji, Unia Europejska pozostaje nieugięta: era taniego, jednorazowego plastiku w ogrodzie dobiega końca, a my musimy przygotować się na to, że za kontakt z naturą zapłacimy nieco więcej, w zamian za mniejszy ślad węglowy naszych balkonów i tarasów.

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji
BiznesINFO.pl
Obserwuj nas na: