biznes finanse video praca handel Eko Energetyka polska i świat O nas
Obserwuj nas na:
BiznesINFO.pl > Handel > IKEA ma poważnego rywala. Teraz tam Polacy będą kupować meble i dodatki
Julia Bogucka
Julia Bogucka 23.05.2026 14:55

IKEA ma poważnego rywala. Teraz tam Polacy będą kupować meble i dodatki

IKEA ma poważnego rywala. Teraz tam Polacy będą kupować meble i dodatki
Fot. Tromp Willem van Urk/CanvaPro

Skandynawski styl wnętrzarski zdominował polskie domy, a tamtejsze meble to dziś symbol przystępnej funkcjonalności. Wkrótce nasz rynek detaliczny czeka potężne przetasowanie. Znana duńska sieć, regularnie porównywana do rynkowego giganta, stawia pierwszy krok nad Wisłą, zwiastując rewolucję.

Dlaczego Polacy na potęgę kupują skandynawskie wyposażenie domów?

Wybierając meble i dodatki do mieszkań, konsumenci nad Wisłą kierują się już nie tylko samą ceną. Coraz częściej zwracają uwagę na globalne trendy oraz ergonomię przestrzeni. Jak pokazują wieloletnie obserwacje rynku, polskie domy przeszły gigantyczną metamorfozę. Porzuciliśmy masywne meblościanki na rzecz lekkiego, minimalistycznego designu napływającego z północy Europy. Ten fenomen nie wziął się znikąd, a jego fundamentem jest głęboka zmiana naszych nawyków konsumenckich.

Chętnie kupujemy nowe wyposażenie, aby szybko odświeżyć przestrzeń, co idealnie wpisuje się w strategię fast-furniture, czyli model błyskawicznej wymiany asortymentu w zależności od panującej mody. Wartość krajowego rynku detalicznego w branży wyposażenia wnętrz szacowana jest już na ponad sześćdziesiąt miliardów złotych rocznie. To potężny tort, z którego znaczący kawałek konsekwentnie odkrawają dla siebie marki nordyckie.

IKEA ma poważnego rywala. Teraz tam Polacy będą kupować meble i dodatki
Fot. andresr/Getty Images/CanvaPro

Skandynawskie sklepy meblowe odniosły w Polsce sukces, ponieważ precyzyjnie odczytały zmieniające się potrzeby klasy średniej. Oferują one produkty funkcjonalne, estetyczne i nierujnujące domowego budżetu. Absolutnym hegemonem pozostaje tutaj szwedzka IKEA. Jej niesłabnąca popularność w naszym kraju przybrała rozmiary fenomenu społecznego. Według raportów rynkowych, przychody giganta na polskim rynku regularnie osiągają miliardowe pułapy. Powszechność artykułów z żółto-niebieskim logo sprawiła, że w większości mieszkań znajdziemy popularny regał lub prosty stolik. Koncern ukształtował nasze nawyki, promując format wielkopowierzchniowego salonu połączonego z restauracją. Silną pozycję zbudował również duński Jysk, koncentrujący się na mniejszych formatach. Obecna struktura branży zwiastuje, że jesteśmy gotowi na kolejne uderzenie z północy.

Duński koncept sensoryczny wchodzi do gry o nasze portfele

Na horyzoncie pojawia się marka, która w Europie Zachodniej udowodniła już, że potrafi bez kompleksów rywalizować o uwagę miłośników designu. Mowa o firmie Søstrene Grene, założonej w 1973 roku w urokliwym duńskim mieście Aarhus przez małżeństwo Inger Grene i Knuda Crestena Vaupella Olsena. Przedsiębiorstwo to konsekwentnie rośnie pod okiem kolejnego pokolenia założycieli. Obecnie zarządza dynamiczną siecią kilkuset placówek w kilkunastu państwach na całym świecie, generując imponujące obroty. Ich model operacyjny to swoista ewolucja tego, do czego przyzwyczaiły nas tradycyjne markety. Stanowi on hybrydę szerokiego asortymentu z butikowym, bardzo kameralnym klimatem, znanym chociażby z mniejszych formatów lokalnej konkurencji.

IKEA ma poważnego rywala. Teraz tam Polacy będą kupować meble i dodatki
Fot. FPAV/CanvaPro

To właśnie unikalne podejście do klienta stanowi o sile tej marki. Zasady działania Søstrene Grene opierają się na nietypowej koncepcji "Retail for the Senses” (handel angażujący wszystkie zmysły). Zamiast potężnych, chłodnych hal magazynowych, Duńczycy proponują labirynty przypominające przytulne, miejskie uliczki. Wewnątrz usłyszymy wyłącznie stonowaną muzykę klasyczną, a światło jest celowo przygaszone i punktowe. Taki zabieg ma bezpośrednio stymulować efekt hygge, skandynawskie poczucie głębokiego komfortu oraz domowego ciepła. To drastyczne odejście od krzykliwych promocji i agresywnego oświetlenia potęguje chęć przebywania w sklepie.

W niezwykle bogatym asortymencie znajdują się mniejsze meble uzupełniające, artykuły do dekoracji wnętrz, akcesoria hobbystyczne, tekstylia czy materiały biurowe. Przedsiębiorstwo silnie akcentuje również ekologię, sukcesywnie wycofując ze swojej oferty tworzywa sztuczne jednorazowego użytku i stawiając na certyfikowane drewno. Spółka długo omijała Europę Wschodnią, koncentrując siły biznesowe na państwach zachodnich. Decyzja zarządu o diametralnej zmianie tego kursu oznacza, że obecni liderzy handlu detalicznego nad Wisłą zyskują niezwykle groźnego i sprytnego rywala.

Zobacz też: 26 maja rusza oficjalne wezwanie ws. InPostu. Wiadomo, kto chce przejąć firmę

Historyczny debiut w stolicy. Czego spodziewać się na otwarciu?

Po długich miesiącach branżowych spekulacji oraz wnikliwego analizowania rynku, zarząd spółki nareszcie ogłosił ścisłe konkrety dotyczące nadchodzącej premiery. Oficjalne otwarcie pierwszego stacjonarnego salonu Søstrene Grene w Polsce stało się faktem i wzbudza ogromne emocje wśród świadomych konsumentów. Historyczna dla firmy placówka, będąca jednocześnie absolutnie pierwszym punktem marki w całej Europie Środkowo-Wschodniej, zajmie przestronną powierzchnię użytkową. Na lokalizację wybrano prestiżowe i niezwykle chętnie odwiedzane warszawskie centrum handlowe Westfield Arkadia. Wybór stolicy jako przyczółka do dalszej ekspansji jest klasycznym ruchem największych zagranicznych marek debiutujących w naszym kraju.

Jak jednak przyciągnąć tłumy w dobie wszechobecnej rynkowej konkurencji? Władze duńskiej spółki doskonale rozumieją, jak skutecznie budować napięcie wokół wielkiego debiutu. Przedstawiciele sieci obiecują, że na pierwszych klientów czekać będzie wyjątkowe, wręcz teatralne powitanie. Zaplanowano rozwinięcie czerwonego dywanu, minikoncert z muzyką klasyczną graną na żywo oraz dedykowane upominki, w tym kultowe torby bawełniane dla osób cierpliwie czekających w kolejce.

Warto w tym miejscu zauważyć, że skandynawski inwestor nie rzucił się na głęboką wodę bez odpowiedniego przygotowania. Zanim uroczyście przecięto wstęgę w salonie stacjonarnym, firma uruchomiła w Polsce cyfrowy kanał sprzedaży. Nowoczesny system e-commerce, wdrożony z wyprzedzeniem, posłużył jako poligon doświadczalny do zbadania koszyków zakupowych i preferencji konsumentów. Wielokanałowa strategia minimalizuje ryzyko biznesowe. Wejście tego gracza to bezcenny sygnał dla branży. Oznacza on, że dominujące dotychczas sieci muszą przygotować się na starcie z podmiotem oferującym unikalne doświadczenia zakupowe i konkurencyjne ceny. Zapowiedzi uruchamiania kolejnych lokali sugerują, że duńska inwazja detaliczna nabiera potężnego rozpędu.

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Tagi: Sklep Ikea Polska
Wybór Redakcji
Jezioro, wypoczynek
Prognoza IMGW na wakacje 2026. Ten miesiąc może okazać się strzałem w dziesiątkę
Biedronka Dzień Matki
Biedronka ponownie stawia na ekskluzywną markę. Te torebki to hit wśród Polek
Pieniądze
Od 2027 r. renta wdowia na nowych zasadach. To wpłynie na wysokość wypłat
IKEA
H&M i IKEA apelują do UE o surowsze prawo. Co to oznacza dla polskich sklepów?
Biedronka promocje maj
Taka promocja w Biedronce to dziś rzadkość. Klienci już sprawdzają półki z kawą, rabaty do 75%
telefon z PRL
Arcytrudny quiz o PRL. To nie tylko długie kolejki i kartki na mięso. Sprawdź się
Wybór Redakcji
BiznesINFO.pl
Obserwuj nas na: