Fala upałów odpuściła, ale to nie koniec niebezpiecznej pogody. IMGW wydał ostrzeżenia
Upały nagle ustąpiły, jednak to nie koniec pogodowych zawirowań. Do Polski wielkimi krokami zbliża się zupełnie nowe zagrożenie, które może pokrzyżować plany tysiącom Polaków.
Front atmosferyczny niesie ze sobą niszczycielskie zjawiska, a synoptycy wydają kolejne, pilne ostrzeżenia dla części kraju.
Nad Polskę nadchodzą gwałtowne burze
Po dniach skwaru następuje gwałtowna zmiana układu sił na mapie synoptycznej Europy. Większość obszaru Polski stopniowo przechodzi pod stabilizujący wpływ klina wyżowego, rozbudowującego się znad rejonu Kanału La Manche.
Taka cyrkulacja przynosi upragniony spadek temperatur na zachodzie, gdzie słupki rtęci wskażą zaledwie od 19 stopni Celsjusza na Pomorzu do około 24 stopni w województwach centralnych. Chłodniejsza masa powietrza przynosi chwilową ulgę, ale spokój jest tylko pozorny. Zupełnie odmienna sytuacja panuje po drugiej stronie kraju.
Ściana wschodnia oraz krańce południowo-wschodnie nadal pozostają w zasięgu uderzeniowym wolno przemieszczającego się układu niskiego ciśnienia. Przemieszczający się stąd chłodny front atmosferyczny, związany z niżem znad północno-wschodniej części kontynentu, staje się zarzewiem dynamicznych zjawisk.
Ścieranie się odmiennych mas powietrza zawsze rodzi duże ryzyko w pogodzie. Gdzie zrobi się niebezpiecznie?
IMGW ostrzega przed ulewami i nawałnicami
Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej wydał oficjalne ostrzeżenia drugiego stopnia przed burzami. Alerty obejmują całą południową oraz wschodnią część kraju. Prognozy synoptyków są niepokojące. Burzom będą towarzyszyć nawalne opady deszczu sięgające od 25 mm do 35 mm, a porywy wiatru rozpędzą się do 70 km/h, punktowo osiągając nawet 85 km/h.
Największym bezpośrednim zagrożeniem okazują się jednak opady dużego gradu o średnicy oscylującej wokół 3 cm do lokalnie nawet 5 cm. Kulki lodowe tej wielkości bez trudu niszczą elewacje, uszkadzają karoserie samochodowe i dewastują uprawy rolne.
Najwyższa aktywność groźnych zjawisk spodziewana jest na południowym wschodzie, skąd burze zaczną wolno przesuwać się w kierunku wschodniej granicy.
Na krańcach południowo-wschodnich termometry ukażą jeszcze do 29 stopni, co dodatkowo napędzi rozwój chmur konwekcyjnych. Przejście frontu to jasny sygnał dla mieszkańców i przedsiębiorców z zagrożonych terenów do zabezpieczenia mienia przed niszczycielską siłą natury. Prognozy synoptyczne na najbliższe godziny wskazują na duże zróżnicowanie pogodowe w poszczególnych rejonach Polski.
Zobacz też: Fala upałów paraliżuje PKP. Ograniczenia na ważnych trasach, podróżni będą jechać dłużej
Załamanie aury w piątek i poprawa pogody w sobotę
W piątek zachodnia część kraju może liczyć na zachmurzenie małe oraz umiarkowane, choć przejściowo na Pomorzu pojawią się chmury i początkowo przelotny, słaby deszcz. W centrum oraz na wschodzie zachmurzenie pozostanie duże z przejaśnieniami, jednak od zachodu terytorium zaczną stopniowo postępować rozpogodzenia.
Największa aktywność burzowa prognozowana jest na południowym wschodzie kraju. Burze będą stopniowo przemieszczać się na wschód - podaje IMGW.
W najbliższą sobotę pogoda w Polsce zapowiada się całkiem sprzyjająco. Przeważać będzie umiarkowane i małe zachmurzenie ze sporymi dawki słońca, co uczyni ten dzień idealnym do aktywności na świeżym powietrzu. Średnia temperatura maksymalna w większości regionów wyniesie około 24-25°C, choć w południowych i centralnych dzielnicach termometry mogą wskazać lokalnie nieco wyższe wartości.
Opady deszczu są mało prawdopodobne i jeśli wystąpią, będą miały jedynie mocno lokalny, przelotny charakter. Wiatr pozostanie słaby lub umiarkowany, a warunki biometeorologiczne będą na ogół korzystne, zapewniając komfort termiczny przez większą część dnia.