Fala upałów paraliżuje PKP. Ograniczenia na ważnych trasach, podróżni będą jechać dłużej
Wysokie temperatury uderzają w polską infrastrukturę kolejową. Letnia spiekota i uderzenie fali gorąca zmuszają zarządcę sieci do podejmowania zdecydowanych kroków na kluczowych szlakach. Choć sytuacja wymaga spowolnienia składów, na szali stoi przede wszystkim bezpieczeństwo pasażerów.
Letnie opady i gwałtowne burze od dawna stanowią spore wyzwanie dla krajowego transportu, jednak to przedłużające się fale upałów generują zagrożenia techniczne. Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej wydał ostrzeżenia przed bardzo wysokimi temperaturami dla aż trzynastu województw.
IMGW wydał alert dla 13 województw
W czwartek, w większości regionów Polski słońce rozgrzewało powietrze do poziomu od 33 do nawet 38 stopni Celsjusza. Czerwone alerty najwyższego stopnia objęły między innymi województwa lubelskie, podkarpackie, świętokrzyskie, łódzkie, śląskie i opolskie.
Skwar dawał się we znaki mieszkańcom niemal całego kraju, a niebezpieczne zjawiska atmosferyczne utrzymywały się do wieczora. Skutki tak wysokich temperatur odczuwają nie tylko ludzie szukający ochłody, ale również infrastruktura krytyczna.
O ile kierowcy na asfaltowych trasach muszą zmagać się z ryzykiem kolein, o tyle na żelaznych szlakach fizyka działa w sposób znacznie bardziej gwałtowny. Wraz ze wzrostem temperatury otoczenia stalowe szyny rozszerzają się i są poddawane naprężeniom. Czy współczesna kolej jest w stanie znieść tak ekstremalne warunki pogodowe? Okazuje się, że nie bez problemów dla pasażerów.
Fale upałów sprawdzianem dla PKP
Gdy słupek rtęci na zewnątrz wskazuje ponad 30 stopni, powierzchnia stalowej szyny leżącej na tłuczniu potrafi rozgrzać się do wartości przekraczających 50 lub 60 stopni Celsjusza. W takich warunkach zjawisko rozszerzalności cieplnej metali staje się bezpośrednim zagrożeniem dla ruchu kolejowego.
Dochodzi wówczas do tak zwanego wyboczenia toru, czyli niebezpiecznego odkształcenia szyn pod wpływem temperatury, które w skrajnych przypadkach może doprowadzić do wykolejenia pociągu. Aby zapobiec najgorszemu, zarządcy sieci kolejowych na całym świecie stosują rygorystyczne procedury bezpieczeństwa.

Oprócz tradycyjnego chłodzenia szyn czy malowania ich na biało w celu odbijania promieni słonecznych, najskuteczniejszą metodą prewencyjną pozostaje po prostu redukcja prędkości składów. W Polsce za sprawność sieci odpowiada spółka PKP Polskie Linie Kolejowe, która prowadzi całodobowy, ciągły monitoring stanu infrastruktury. W ubiegłych dniach, gdy spiekota osiągnęła apogeum, zarządca musiał interweniować na wielu trudnych odcinkach.
Ograniczenia prędkości wprowadzono wówczas między innymi na trasach Sucha Beskidzka - Chabówka, Stryszów - Sucha Beskidzka, Radziszów - Kalwaria Zebrzydowska Lanckorona czy Brzustów - Dęba Opoczyńska.
Sytuacja na żelaznych trasach dynamicznie się zmienia, a służby techniczne nieustannie patrolują linie. Najnowsze raporty wskazują, że trudna sytuacja na torach wymusiła wprowadzenie kolejnych korekt w rozkładach jazdy.
Zobacz też: Ryanair ma złe wieści dla podróżnych. Te loty z Polski właśnie zniknęły z rozkładów
Wolniejsze pociągi na kluczowych odcinkach i opóźnienia w Polsce
Jak poinformował zarządca infrastruktury, ze względów bezpieczeństwa wprowadzono oficjalne ograniczenia prędkości na czterech kluczowych odcinkach o łącznej długości 26 kilometrów. Zwolnienia obowiązują na trasie Augustów - Szczepki na Podlasiu, a także w południowej Polsce na odcinku Piwniczna - Muszyna. Szczególnie dotkliwe dla pasażerów są jednak utrudnienia w obrębie dolnośląskiego węzła kolejowego.
Ograniczenia objęły bowiem szlaki Wrocław Gądów - Wrocław Zachodni oraz Wrocław Gądów - Wrocław Nowy Dwór. W praktyce oznacza to, że ciężkie składy pasażerskie i towarowe muszą znacząco zwolnić, co przekłada się na kaskadowe opóźnienia pociągów regionalnych oraz dalekobieżnych.
Choć dla podróżnych utrata kilkunastu czy kilkudziesięciu minut bywa irytująca, to ograniczenie prędkości pociągów pozostaje jedynym skutecznym rozwiązaniem chroniącym przed katastrofą w czasie ekstremalnych fal gorąca. Najbliższe lata pokazują, że adaptacja infrastruktury do zmian klimatycznych stanie się dla polskiej kolei kluczowym wyzwaniem inwestycyjnym.