Nowe ceny na stacjach od 21 września. Tyle zapłacimy za paliwo po weekendzie
Rynki naftowe znów przyprawiają polskich kierowców o zawrót głowy, a cotygodniowe wizyty na stacjach benzynowych zamieniają się w nieprzyjemny sprawdzian odporności psychicznej. Choć widok kwot wybijających zęby na pylonach od dawna budzi sprzeciw, analitycy rynku nie zostawiają złudzeń i zapowiadają, że prawdziwa fala podwyżek dopiero nadchodzi.
Ceny za paliwo na stacjach benzynowych od kilku tygodni spędzają kierowcom sen z powiek. Nic dziwenego, ponieważ powoli jazda samochodem staje się zupełnie nieopłacalna. Eksperci nie mają dobrych wieści, po weekendzie może być jeszcze gorzej.
Kosmiczne ceny na stacjach paliw
Ostatnie dni przyniosły zauważalne napięcie na rynku paliwowym, a sytuacja na stacjach tankowania staje się coraz bardziej napięta. Kierowcy w niemal każdym zakątku kraju obserwują stawki, które jeszcze do niedawno wydawały się czystą abstrakcją. Rosnące obawy dotyczą w szczególności oleju napędowego, którego stawki błyskawicznie zbliżają się do nowych, niechlubnych minimów cenowych z punktu widzenia konsumenta.
Większość ekspertów zwraca uwagę, że obecny poziom kosztów to efekt połączonych czynników geopolitycznych i wahań kursów walutowych. Zjawisko to potęguje efekty napięć międzynarodowych, tworząc zjawisko szerzej znane jako „efekt rynkowego przełożenia” – czyli sytuację, w której nagłe zawirowania na światowych giełdach naftowych i gwałtowne wahania walut niemal natychmiastowo przekładają się na ceny detaliczne przy dystrybutorach. Co gorsza, brak sygnałów uspokojenia na światowych rynkach surowcowych sprawia, że szanse na szybki oddech na stacjach są w tym momencie bliskie zeru.

Złe wieści dla kierowców. Ceny za paliwo stają się koszmarem
Choć podwyżki odczuwalne są od dłuższego czasu, z najnowszych analiz rynkowych serwisu e-petrol.pl wynika jednoznacznie, że w najbliższych dniach stawki za paliwo na stacjach benzynowych podskoczą o kolejne grosze. Najbardziej dotkliwy scenariusz czeka posiadaczy samochodów z silnikiem diesla.
Według opublikowanych wyliczeń ekspertów e-petrol.pl na nadchodzący tydzień (21–27 września 2026 r.), przewidywane przedziały cenowe przedstawiają się następująco:
- Olej napędowy (ON): 8,99 – 9,28 zł za litr
- Benzyna 95 (E10): 7,97 – 8,11 zł za litr
- Benzyna 98: 8,83 – 8,99 zł za litr
- Autogaz (LPG): 3,10 – 3,21 zł za litr
Tyle po weekendzie Polacy zapłacą za paliwo
Jak zauważają analitycy, granica 9 zł za litr oleju napędowego na wielu stacjach została już nie tylko przekroczona, ale w nadchodzącym tygodniu górna granica widełek dochodzić może aż do absurdalnych 9,28 zł za litr.
Równie niepokojąco wygląda sytuacja w przypadku popularnej „dziewięćdziesiątki piątki”, która z dużym prawdopodobieństwem zadomowi się na poziomie powyżej 8 zł. Nie unikną podwyżek również kierowcy jeżdżący na LPG – autogaz, uważany dotąd za bezpieczną przystań oszczędności, również dobił do wyższych pułapów i zmierza w kierunku kwot zbliżających się do 3,21 zł za litr. Ograniczenie wydatków staje się więc fikcją, a posiadacze aut z dużym niepokojem spoglądają w przyszłość.