Ryanair ma złe wieści dla podróżnych. Te loty z Polski właśnie zniknęły z rozkładów
Tanie latanie po Europie przechodzi kolejny poważny sprawdzian. Ryanair, drugi największy przewoźnik niskokosztowy w Europie obok Wizz Air, ogłosił rewolucję w jesiennej siatce połączeń z Polski. Niekorzystne zmiany nie ominęły Łodzi, Katowic, Krakowa, Wrocławia, Poznania oraz Warszawy-Modlin.
Zmiany dotkną tysiące pasażerów, a z rozkładów na stałe zniknie kilkanaście popularnych rejsów tygodniowo do jednej z kluczowych europejskich metropolii. W tle zmian majaczy podwyżka lokalnego podatku pasażerskiego.
Cięcia siatki połączeń w Ryanair
Rynek przewozów lotniczych w Europie Środkowo-Wschodniej przyzwyczaił podróżnych do stałej rozbudowy ofert i tanich biletów. Niskokosztowi przewoźnicy przez lata przyzwyczajali nas do dynamicznego rozwoju baz i ciągłego otwierania nowych kierunków. Porty lotnicze w mniejszych miastach budowały swoją pozycję w oparciu o umowy z gigantami rynku.
Jednak w branży lotniczej nic nie jest dane na zawsze. Analitycy rynku transportowego zwracają uwagę na rosnącą wrażliwość przewoźników na rosnące koszty operacyjne. Linie lotnicze stosują dziś politykę natychmiastowego reagowania na wskaźniki rentowności poszczególnych trasy. Jeśli dany kierunek nie spełnia wymagających kryteriów finansowych, samoloty są bezwzględnie przenoszone w inne miejsca.

Dla pasażerów oznacza to konieczność stałego śledzenia zmian i większą niepewność przy planowaniu podróży z wyprzedzeniem. Czy era taniego podróżowania po Europie powoli odchodzi do historii? Sytuacja na rynku pokazuje, że linie lotnicze wolą ograniczać oferowanie, niż dopłacać do nierentownych połączeń.
Ryanair likwiduje te połączenia z Polski
Większość pasażerów planujących jesienne wyloty czeka spore zaskoczenie. Ryanair podjął decyzję o wycofaniu aż pięciu samolotów z bazy na lotnisku Bruksela Charleroi, co przełoży się na zmniejszenie dostępności miejsc na belgijskich trasach o około dwa miliony.
Zmiany uderzą bezpośrednio w polski rynek, z którego zniknie łącznie 15 rejsów tygodniowo. Fala likwidacji rozpocznie się niezwykle szybko. Pierwsze cięcia dotkną Łódź oraz Katowice, skąd ostatnie samoloty do Bruksela Charleroi odlecą 22 października 2026 roku.

Zaledwie kilka dni później, bo 28 października, przewoźnik całkowicie zawiesi te połączenia również z Poznania oraz Warszawy Modlin. Korekty nie ominą także portów, które zachowają ten kierunek. Od końca października Wrocław straci dwa z czterech rejsów tygodniowo, a Kraków zredukuje liczbę lotów z ośmiu do sześciu.
Ciekawy wyjątek stanowi warszawskie Lotnisko Chopina. Tam oferta do Brukseli Charleroi wzrośnie z trzech do siedmiu rejsów tygodniowo, co jest jednak tylko skutkiem przeniesienia ruchu z zamkniętej trasy w Modlinie. Powodem decyzji irlandzkiego przewoźnika są zmiany w prawie podatkowym opublikowane przez władze w Belgii.
Zobacz też: Padł rekord pasażerów na Lotnisku Warszawa-Radom. Teraz zwolnią 30 proc. pracowników
Oficjalna przyczyna cięć połączeń w Ryanair
Oficjalną przyczyną cięć jest planowana podwyżka belgijskiego podatku pasażerskiego. Od 1 stycznia 2027 roku opłata dla lotów na dystansie przekraczającym 500 kilometrów wzrośnie z pięciu do siedmiu euro od każdego wylatującego pasażera.
Podatek pasażerski, czyli opłata doliczana bezpośrednio do ceny biletu lotniczego w ocenie władz linii lotniczej znacząco ogranicza opłacalność operowania na tym rynku. Przewoźnik zwraca uwagę na postawę innych państw europejskich, które wycofują podobne obciążenia fiskalne, aby wspierać turystykę i lokalne biznesy.
Belgia wybrała jednak odmienną drogę, zmuszając tanie linie lotnicze do optymalizacji swoich siatek. Decyzja ta pokazuje, jak decyzje podatkowe pojedynczych rządów potrafią w krótkim czasie zmienić mapę połączeń lotniczych i utrudnić życie tysiącom podróżnych z Polski.