Wyszukaj w serwisie
polska i świat praca handel finanse Energetyka Eko technologie
BiznesINFO.pl > Polska i Świat > E-kontrole opłat za parkowanie w stolicy po roku. Znamy efekty
Radosław Święcki
Radosław Święcki 22.03.2022 08:24

E-kontrole opłat za parkowanie w stolicy po roku. Znamy efekty

e-kontrole parkingów przynoszą efekty?
wikimedia/Alina Zienowicz Ala z

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Ponad rok temu w Warszawie wprowadzono e-kontrole parkingów

  • Jakie są efekty nowego systemu

  • Ilu kierowców unika opłat za parkowanie w stolicy

 e-kontrole przyniosły efekty?

Na początku zeszłego roku na ulice Warszawy wyruszyły dwa elektryczne Nissany wyposażone w zestawy kamer i czujników, w celu e-kontroli Stref Płatnego Parkowania Niestrzeżonego (SSPN). Miały one za zadanie wyręczyć pracowników Zarządu Dróg Miejskich w sprawdzaniu ważności opłat za parkowanie. Szacunki instytucji wskazywały, że każdego dnia opłat za parkowanie unika w stolicy prawie 10 tys. kierowców.

Nissany jak podawał serwis Spidersweb.pl, jeżdżą po terenach strefy i robią zdjęcia (minimum dwie fotografie w odstępstwie kilku minut, tak by kierowca nie mógł podnosić zarzutu, że w momencie robienia zdjęcia akurat przebywał przy parkomacie), zaś pod koniec dnia przesyłają je do Zarządu Dróg Miejskich.  Numery umieszczone na sfotografowanych tablicach rejestracyjnych są automatycznie porównywane z bazą zawierającą wniesione opłaty za parkowanie. System generuje numery rejestracyjne, których kierowcy nie uiścili opłaty (numery kierowców, którzy opłatę wnieśli, bądź mieli abonament są automatycznie kasowane).

E-kontrole podobnie jak wprowadzone jesienią zeszłego roku radykalne podniesienie – z 50 do 250 zł - kar za brak biletu parkingowego, miało być batem na warszawskich kierowców unikających płacenia za miejsce parkingowe.

Czy działający od roku system przynosi efekty? Redakcja Biznes Info zwróciła się w tej sprawie do Zarządu Dróg Miejskich w Warszawie.

Rzecznik prasowy Wydziału Komunikacji Społecznej Zarządu Dróg Miejskich w Warszawie Jakub Dybalski już na wstępie podkreśla, że pytanie o efekty wbrew pozorom nie jest proste. Rzecznik przytacza dane z których wynika, że w zeszłym roku wystawiono 326 tys. kar, podczas gdy w 2019 roku było ich 289 tys. Mamy więc wzrost o prawie 40 tys., co mogłoby wskazywać, że dzięki e-kontrolom udało się – mówiąc kolokwialnie – „wyłapać” więcej nierzetelnych kierowców. Dybalski wyjaśnia jednak, że powyższe dane tak naprawdę niewiele mówią.

- Strefę uszczelniły dwa kroki – wprowadzenie e-kontroli, czyli aut, które sprawdzają opłacone parkowanie (od stycznia ubiegłego roku) i podniesienie kary za brak opłaty parkingowej (od września, z 50 do 250 zł lub 170 zł jeśli zostanie opłacona w ciągu 7 dni). Jedno z drugim jest ściśle powiązane. Jedno auto do e-kontroli wykonuje pracę mniej więcej dziesięciu pieszych patroli, co pozwoliło nam w zasadzie podwoić możliwość kontroli w SPPN. Podniesienie kary sprawiło z kolei, że już nie opłaca się nie płacić. Wcześniej bywało tak, ze kierowca zostawiał auto i machał ręką na parkomat, bo jeśli parkowanie przez cały dzień kosztowało go ok. 38 zł, a kara – 50 zł, nie było dużej różnicy – komentuje dla Biznes Info przedstawiciel Zarządu Dróg Miejskich w Warszawie.

- Zmiany więc przyniosły efekt, bo musiały – dodaje Dybalski.

W dalszej części komentarza rzecznik podkreśla jednak, że zmierzenie efektu e-kontroli jest trudne, dlatego, że „liczb nie da się porównać i na dobrą sprawę nie ma z czym”. Dybalski zwraca uwagę, że w związku z pandemią ruch drogowy w Warszawie zmieniał się z miesiąca na miesiąc, a sytuacja w kraju spowodowała, że kontrolerzy nie zawsze mogli pracować w pełnym składzie. Zmieniała się także możliwość e-kontroli (do wspomnianych dwóch Nissanów jesienią dołączyło trzecie auto), a także ich obszar (we wrześniu strefa powiększyła się). Rzecznik przypomina również, że w ostatnim czasie zmieniły się również zasady w strefie (obowiązuje ona o dwie godziny dłużej i ceny za parkowanie są inne), a możliwość bezpłatnego parkowania mają pracownicy medyczni, czyli ok. 7,5 tys. osób, zatem jedna piąta strefy.

- Nie ma więc za bardzo jak (bo nie ma dobrego odniesienia) porównać wpływów ze strefy, nie ma jak porównywać liczby wystawionych kar, a tym bardziej nie podejmę się wyciągania wniosków o wpływie kar na sprzedaż biletów. Obecna strefa to zupełnie inna strefa niż ta sprzed września ubiegłego roku i kompletnie inna niż ta z 2019 roku, sprzed pandemii – podkreśla Dybalski.

[EMBED-11]

„Kierowcy częściej płacą”

Według rzecznika na pewno można mówić o skuteczności aut prowadzących e-kontrole. W 2020 roku przeprowadziły one ponad 1,3 mln kontroli. Dybalski podkreśla, że o ile jesienią zeszłego roku wystawiono zwykle ok. 1,5 tys. kar dziennie, to obecnie rzadko przekraczają one granicę tysiąca.

- Można więc ostrożnie zakładać – przy wszystkich zastrzeżeniach, które wyliczyłem wyżej – że kierowcy częściej płacą niż unikają opłat i oto właśnie chodzi – podsumowuje rzecznik Zarządu Dróg Miejskich w Warszawie.

Tagi: Warszawa