Rządzący zafundują nam powrót cenzury?
unsplash/Markus Spiske
Autor Radosław Święcki - 28 Marca 2020

Możliwe ograniczenia swobód obywatelskich i wprowadzenie cenzury. Władza ma w rękach kilka narzędzi

Cenzura prewencyjna i ograniczenia swobód obywatelskich - z takimi krokami wiązałoby się wprowadzenie jednego ze stanów nadzwyczajnych. W ocenie ekspertów obecna sytuacja w Polsce stwarza przesłanki do wprowadzenia takiego stanu.

Cenzura wróci?

Przypomnijmy, że w sytuacjach szczególnych zagrożeń, jeżeli zwykłe środki konstytucyjne okazałyby się niewystarczające, konstytucja umożliwia wprowadzenie władzom jednego z trzech stanów nadzwyczajnych: stanu wojennego, stanu wyjątkowego, a także stanu klęski żywiołowej.

Dotychczas rządzący nie podjęli decyzji o wprowadzeniu żadnego z tych stanów. W ocenie Łukasza Wojdanowicza, eksperta Grant Thornton, w obecnej sytuacji zaistniały już przesłanki do wprowadzenia jednego z dwóch stanów nadzwyczajnych, tj. stanu wyjątkowego albo stanu klęski żywiołowej.

- Zgodnie z konstytucją, w razie zagrożenia bezpieczeństwa obywateli, prezydent na wniosek Rady Ministrów może wprowadzić na czas oznaczony, nie dłuższy niż 90 dni, stan wyjątkowy na części albo na całym terytorium państwa – mówi w rozmowie z Business Insider Wojdanowicz.

- Rozporządzenie o wprowadzeniu stanu wyjątkowego prezydent przedstawia Sejmowi w ciągu 48 godzin od podpisania rozporządzenia. Sejm może je uchylić bezwzględną większością głosów, w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby posłów. Przedłużenie stanu wyjątkowego może nastąpić tylko raz, za zgodą Sejmu i na czas nie dłuższy niż 60 dni - dodaje.

Wojdanowicz zwraca uwagę, że ustanowienie na terytorium Polski stanu wyjątkowego pozwoliłoby na daleko idące ograniczenie praw i wolności obywatelskich poprzez, np.: wprowadzenie cenzury prewencyjnej. tego typu cenzura polega m.in. na kontroli publikacji przed ich ukazaniem się w druku, na scenie itp. Władza mogłaby również wprowadzić zakaz przebywania lub opuszczania w ustalonym czasie oznaczonych miejsc, obiektów i obszarów czy nakaz uzyskania zezwolenia organów administracji publicznej na zmianę miejsca pobytu stałego i czasowego.

Możliwe byłoby również wprowadzenie nakazu zgłoszenia w ustalonym terminie organom ewidencji ludności lub policji przybycia do określonej miejscowości, wprowadzenie całkowitej albo częściowej reglamentacji określonych towarów konsumpcyjnych, a także ograniczenie swobody uzgadniania cen przez strony umowy, poprzez zakazanie okresowego podwyższania cen na towary lub usługi określonego rodzaju.

Ponadto rząd mógłby nakazać stosowania cen ustalonych na towary lub usługi mające podstawowe znaczenie dla kosztów utrzymania konsumentów, wprowadzić ograniczenia obrotu krajowymi środkami płatniczymi, obrotu dewizowego oraz działalności kantorowej, a także w zakresie transportu drogowego lub kolejowego.

Kłopoty dla przedsiębiorców

- W przypadku wprowadzenia stanu wyjątkowego przedsiębiorcy musieliby liczyć się m.in. z możliwością wprowadzenia nakazu zaniechania prowadzenia określonego rodzaju działalności gospodarczej, w znacznie szerszym zakresie, niż obecnie – tłumaczy Wojdanowicz.

Najbardziej narażone byłyby w tym wypadku branże, których działalność nie jest konieczna do zaspokajania podstawowych potrzeb ludności, a w których nie istnieje możliwość przejścia w tryb pracy zdalnej - np. część branży produkcyjnej czy branży usługowej, które nadal mogą prosperować, choć naturalnie przy zachowaniu szczególnych środków ostrożności – dodaje.

Następny artykułNie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj biznesinfo.pl na:Obserwuj nas na Google News Google News