BiznesINFO.pl
Arkadiusz Ziolek/EAST NEWS

Arkadiusz Ziolek/EAST NEWS

Ceny energii wręcz lewitują, niestety to nie koniec podwyżek. Odczujemy to na rachunkach

9 Czerwca 2021

Autor tekstu:

Maria Glinka

Udostępnij:

Podwyżka cen energii w hurcie już teraz odbija się na cenach niektórych produktów. Jeśli tendencja wzrostowa się utrzyma to wyższe ceny energii nawet o kilkaset złotych zobaczymy także na przyszłorocznych rachunkach. Powód? Wygórowane koszty zakupu praw do emisji CO2 i sprawa wokół Kopalni Turów.

Z tego artykułu dowiesz się:

  • O ile wzrosły ostatnio ceny energii

  • Jaki wpływ na tę sytuację ma polityka UE i spór o Turów

  • Jaka może być przyszłoroczna podwyżka

Podwyżka już jest odczuwalna. Ceny energii rosną w ekspresowym tempie

Podwyżka cen energii elektrycznej w hurcie w maju oscylowała wokół 8,8 proc. w porównaniu z kwietniem. Z danych Towarowej Giełdy Energii wynika, że za 1 MWh trzeba zapłacić ok. 300 zł. Dokładnie rok temu ceny energii nie przekraczały 174 zł.

W skali roku jest to podwyżka aż o 73 proc., a to dopiero początek. Business Insider Polska donosi, że we wtorek 8 czerwca kurs bazowy energii elektrycznej zanotował skok aż o 344,46 zł. Oznacza to, że ceny energii zwiększyły się prawie o 15 proc. w niewiele ponad tydzień.

Podwyżka cen zakupu praw do emisji CO2 winduje ceny energii

Z czego wynikają te niekorzystne szacunki? Ceny energii rosną przede wszystkim z powodu coraz bardziej dotkliwych kosztów zakupu praw do emisji CO2. Polska, uzależniona od węgla, traci na tej polityce unijnej wyjątkowo dużo.

Pod koniec ubiegłego roku za 1 tonę CO2 trzeba było zapłacić 30 euro. Obecnie ceny przebiły już próg 53 euro. Skąd ta podwyżka? Komisja Europejska postanowiła ograniczyć do minimum przyznawanie dobrowolnych uprawnień, aby zawalczyć o dobrą kondycję powietrza. W tym roku poszła o krok dalej i pozwoliła funduszom inwestycyjnym spekulować na rynku, co dodatkowo odbija się na cenach.

Ile płaci Polska? Przy emisji ok. 95,5 mln ton CO2 (w 2020 r.) i założeniu, że cena uprawnień to ok. 50 euro nasza energetyka musi przekazać 4,8 mld zł, czyli astronomiczne 21 mld zł. Właśnie tyle musimy płacić pośrednio w cenach towarów lub bezpośrednio w rachunkach za prąd.

Turów komplikuje sprawę

Dodatkowym problemem jest przegrany spór o Kopalnię Turów. TSUE przychylił się do stanowiska Czechów i nakazał wstrzymanie wydobycia węgla z powodu poważnego zagrożenia w dostępie do wody pitnej. Prace w odkrywce mają być wstrzymane do momentu merytorycznego rozstrzygnięcia sporu.

Tymczasem kopalnia miała produkować węgiel dla nowego bloku energetycznego Elektrowni Turów o mocy 496 MW. Jeśli kopalnia faktycznie zostanie zamknięta to Polska będzie musiała importować węgiel z Czech lub Niemiec. Z Turowa płynie ok. 5 proc. krajowej energii elektrycznej, co dodatkowo komplikuje sytuację finansową zwykłego Kowalskiego.

Podwyżka nawet o 433 zł rocznie

Wszystkie te okoliczności sprawiają, że przyszłoroczna podwyżka na rachunkach za ceny energii jest niemal nieunikniona. Większość odbiorców może na razie spać spokojnie, ponieważ regulowane ceny musi najpierw zmienić Urząd Regulacji Energetyki (URE). Na straconej pozycji są 3,4 mln gospodarstw domowych, które mają ceny nieregulowane, oraz 2,3 mln klientów biznesowych, których ceny są kształtowane rynkowo.

Podwyżka dla biznesu odbija się inflacji konsumenckiej, która w maju wynosiła aż 4,8 proc. GUS szacuje, że główną powodem tej niekorzystnej sytuacji są drożejące paliwa, ale ceny energii elektrycznej również dołożyły do tego swoją cegiełkę. Co podrożało? Pieczywo, które do produkcji potrzebuje dużo energii, zanotowało skok o 5,7 proc. rdr. Wyższe ceny energii poskutkowały także wyższymi kosztami mrożenia. W rezultacie mrożone owoce morza podrożały o 12,1 proc. rdr., warzywa - o 3,5 proc., a owoce - o 2,6 proc.

Jeżeli ceny energii na rynku hurtowym utrzymają się w okolicach 340 zł (o 33 proc. więcej niż w grudni 2020 r.) to URE będzie musiał uwzględnić tę podwyżkę, aby elektrownie nie poniosły strat. Niewykluczone, że zdecyduje się na podwyżkę dokładnie o 33 proc.

Co to oznacza dla obywateli? W najbardziej popularnej grupie G11 średnie zużycie energii wynosi 1773 kWh rocznie. W połowie 2020 r. średnia cena wynosiła 67 gr za 1 kWh. Obecnie jest to już 74 gr, a po interwencji URE możemy zaobserwować skok do 98 gr. Rezultat? Podwyżka w skali miesiąca o ok. 36 zł. Za ceny energii rocznie trzeba będzie zapłacić nawet o 433 zł więcej. Nie wszystkie portfele mogą wytrzymać tak mocny drenaż.

Byłeś świadkiem ciekawego zdarzenia? Masz interesujące zdjęcia lub filmik? Podziel się z nami wysyłając na redakcja@biznesinfo.pl

Marek Bazak/EAST NEWS

Pracownicy jeżdżący elektrycznymi autami zapłacą dodatkowy podatek

CZYTAJ DALEJ

Podobne artykuły

CERT Orange wydał ważne ostrzeżenie

Polska i świat

CERT Orange wydał ostrzeżenie. Chodzi o "wangiri", pod żadnym pozorem nie oddzwaniaj na takie numery

Czytaj więcej >
Niemcy robią z Polski śmietnik

Polska i świat

Wywóz toksycznych odpadów do Polski. Prosto z Niemiec

Czytaj więcej >
Biznes Info

Polska i świat

Kia będzie wzywać kierowców. Ponad 22 tys. aut koreańskiego producenta grozi pożarem

Czytaj więcej >
Emeryci oddają pieniądze za renty dożywotnie

Polska i świat

Coraz więcej emerytów decyduje się oddać nieruchomości za renty dożywotnie

Czytaj więcej >
ARKADIUSZ ZIOLEK/East News

Polska i świat

Polacy nadal chcą przenosić firmy do Czech

Czytaj więcej >
Biznes Info

Polska i świat

Coraz więcej kontroli gospodarki odpadami. Skarg jest coraz więcej

Czytaj więcej >