Pozew zbiorowy od przedsiębiorców
Piotr Molecki/East News
Autor Maria Glinka - 17 Stycznia 2021

Nie tylko bunt, przedsiębiorcy mają jeszcze jeden sposób. Może dotkliwie zaboleć rząd

Pozew zbiorowy za lockdown to kolejny środek, po który sięgają poszkodowani przedsiębiorcy. W ten sposób branże objęte obostrzeniami zmierzają domagać się odszkodowań od Skarbu Państwa. Pierwsze pisma złożyli już przedstawiciele turystyki i rozrywki.

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Kto przygotowuje pozew zbiorowy za lockdown
  • Na jakie argumenty powołują się poszkodowani
  • Na jaką pomoc w czasie pandemii mogą liczyć

Pozew zbiorowy metodą walki z pandemicznym bezprawiem

Pozew zbiorowy od polskich przedsiębiorców to dowód na to, że wprowadzone zakazy są niezgodne z prawem, a rządowe wsparcie - niewystarczające. O fali pism, która już niebawem zaleje polskie sądy, informuje Dziennik Gazeta Prawna.

Do Sądu Okręgowego w Warszawie został już przekazany pozew zbiorowy od 45 przedstawicieli branży turystycznej. Autorami kolejnego wniosku są właściciele klubów nocnych i dyskotek. RFM FM podaje, że ich dokument dotrze do warszawskiej instytucji w przyszłym tygodniu. Na pozew zbiorowy zdecydowali się także przedstawiciele branży fitness. Roszczenie dotyczy znacznej straty majątkowej oraz utraconych korzyści (460 tys. zł).

Na drogę sądową mogą wkroczyć również hotelarze. W tym tygodniu do wojewodów i premiera zostaną wysłane zawiadomienia z żądaniem wypłaty odszkodowania za szkody i utracone korzyści. Jeżeli rekompensata nie zostanie wypłacona w ciągu 7 dni to przedsiębiorcy sięgną po pozew zbiorowy. - Firmy domagają się średnio 400-500 tys. zł, co daje w sumie kwotę ok. 10 mln zł - zdradziła Anna Coban, adwokat z kancelarii Coban Legal w Warszawie.

Kolejne podmioty, które w najbliższej przyszłości mogą przygotować pozew zbiorowy, to zdaniem DGP galerie handlowe. W przyszłym tygodniu ma odbyć się spotkanie w Polskiej Radzie Centrów Handlowych, w trakcie którego zostaną omówione szczegóły dalszego działania. Pozew zbiorowy szykuje także branża transportowa.

Za nielegalne zakazy należy się odszkodowanie

Wnioski, które przygotowują poszczególne branże, bazują na jednolitej argumentacji. Właściciele zgodnie twierdzą, że wprowadzone zakazy są niezgodne z polskim prawem. Tak daleko idące ograniczenia działalności wymagają potwierdzenia w dokumencie rangi ustawy. Zakazy można wprowadzać również po ogłoszeniu stanu klęski żywiołowej.

Na żaden z tych kroków nie zdecydował się polski rząd. W czasie pandemii władza notorycznie posługuje się rozporządzeniami, które w hierarchii prawa stoją niżej niż ustawy. Środowisko prawnicze, na czele z Rzecznikiem Praw Obywatelskich, wielokrotnie zwracało uwagę na ten problem.

Mecenas Agata Plichta-Trzonkowska z kancelarii Dubois i Wspólnicy wyznała w rozmowie z DGP, że w pismach, które planują wysłać przedsiębiorcy, nie jest przedstawiona żadna kwota roszczeń. Pozwy zbiorowe mają posłużyć do przesądzenia odpowiedzialności Skarbu Państwa. - Prosimy Sąd Okręgowy, by przyjrzał się zarówno działaniom władzy, czyli wprowadzanym rozporządzeniami ograniczeniom, jak i zaniechaniom - w naszej ocenie istniały przesłanki, by wprowadzić stan klęski żywiołowej. Jeśli tak się stanie, w dalszej kolejności członkowie grupy będą mieli możliwość wystąpienia z indywidualnymi pozwami o odszkodowania - przekazała prawniczka.

Sprawa przybiera coraz bardziej nieoczekiwany obrót. Na jutro poszkodowani obywatele zapowiadają bunt przedsiębiorców, który ma polegać na masowym otwieraniu zamkniętych biznesów. Zarządcy z wielu branż przekonują, że kondycja finansowa ich firm nie pozwala na kolejne dwa tygodnie lockdownu.

Niewystarczająca pomoc w czasie pandemii

Od początku pandemii rząd trzyma się ściśle przyjętej strategii - każdym nowym obostrzeniom towarzyszy kolejna tarcza antykryzysowa, która ma niwelować negatywne skutki czasowego ograniczenia działalności. Z jakich rozwiązań mogą obecnie skorzystać przedsiębiorcy obecnie? Do ich dyspozycji pozostają cztery rozwiązania w ramach tarczy branżowej.

Po pierwsze, mogą ubiegać się o zwolnienie ze składek ZUS. Według wyliczeń prof. Gertrudy Uścińskiej, szefowej zakładu, z tego mechanizmu skorzystały 2 mln firm. Kwota umorzeń przekracza 13 mld zł.

Drugim instrumentem pomocowym jest dodatkowe świadczenie postojowe, które przysługuje przedsiębiorcom w identycznej kwocie, jak dopłata pobrana za pierwszym razem (1300 zł lub 2080 zł). Trzecia propozycja to tzw. mała dotacja w wysokości 5 tys. zł dla firm zatrudniających maksymalnie 50 osób. Czwarte rozwiązanie ratunkowe to dofinansowanie miejsc pracy z Funduszu Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych rzędu 2 tys. zł w przeliczeniu na cały etat.

Następny artykułNie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj biznesinfo.pl na:Obserwuj nas na Google News Google News