Bunt przedsiębiorców i góralskie veto już 18 stycznia
ARKADIUSZ ZIOLEK/East News
Autor Maria Glinka - 17 Stycznia 2021

Bunt przedsiębiorców już w całym kraju. Poniedziałek ma być przełomowy, #OtwieraMy czeka apogeum

Bunt przedsiębiorców ogarnął nie tylko Podhale. Góralskie weto przybierze na sile już w najbliższy poniedziałek i ogarnie całą Polskę. Hotelarze, restauratorzy i właściciele stacji narciarskich mają dość „rządowej rebelii” i deklarują otwarcie swoich biznesów mimo zakazów.

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Na czym polega góralskie veto
  • Jakie firmy przyłączyły się do buntu przedsiębiorców
  • Jakie zarzuty są kierowane pod adresem rządu i prezydenta

Bunt przedsiębiorców w najwyższym wydaniu

Bunt przedsiębiorców to pokłosie przedłużenia dotychczasowych obostrzeń do 31 stycznia. Zgodnie z decyzją rządu w dalszym ciągu hotele są zamknięte, wyciągi narciarskie nieczynne, a restauracje sprzedają posiłki wyłącznie na wynos lub na dowóz.

Przedsiębiorcy coraz odważniej podważają podstawę prawną, na mocy której ograniczono ich działalność. Chcąc dać wyraz swojemu niezadowoleniu, na początku roku zawiązali inicjatywę góralskie veto. W jej skład wchodzi kilkuset zarządców z Podhala.

- Jesteśmy strażnikami porządku prawnego Rzeczpospolitej. Mamy prawo do normalnego życia. To prawo jest niezbywalne i zamierzamy normalnie żyć, normalnie pracować. Postanowiliśmy dać impuls, żeby wszystko otworzyć i nie przejmować się rebelią w rządzie warszawskim. Rebelią, która niszczy porządek prawny Rzeczypospolitej i niszczy Polaków i polską własność. Zamierzamy wszystko otworzyć - oznajmił lider buntu przedsiębiorców Sebastian Pitoń w trakcie konferencji.

Już w poniedziałek 18 stycznia wszyscy uczestnicy góralskiego veta razem otworzą swoje biznesy. Portal gazeta.pl podaje, że przedsiębiorcy opierają swoje działania na wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Opolu.

Zgodnie z decyzją sądu zakazywanie określonej działalności nie ma podstaw, jeżeli ograniczenia nie zostały umocowane w ustawie. Alternatywną metodą działania może być jedynie wprowadzenie stanu klęski żywiołowej. Na ten krok polski rząd się jednak nie zdecydował.

Nie tylko góralskie veto. Przedsiębiorcy znad morza również mówią „dość”

-Nie zamierzamy brać udziału w rebelii rządu, który zasługuje tylko na to, by upaść - oświadczył Pitoń. Jego słowa przekonały nie tylko zarządców z Podhala - bunt przedsiębiorców rozgorzał także na północy kraju. Serwis dziendobry.tvn.pl donosi, że inicjatywę masowego otwierania biznesów w tym samym czasie popierają przedstawiciele bałtyckiego veta oraz Agrounia.

- Liczymy na to że otworzy się nie tylko Podhale, ale i cała Polska. Myślę, że to będzie efekt lawiny - przyznał przywódca góralskiego veta. Wyliczenia nie pozostawiają wątpliwości - oddolna ogólnopolska inicjatywa #OtwieraMY zrzesza kilkaset firm. Niektóre już powróciły do regularnej działalności, a pozostałe zamierzają otworzyć się 18 stycznia.

Do buntu przedsiębiorców przyłączyły się spółki z najdalszych regionów Polski. Z interaktywnej mapy dostępnej na newsmap.pl wynika, że już jutro klientów ugości Pizza House w Kościerzynie, Kafejeto w Białymstoku, Tam Gdzie Zawsze w Nowym Targu czy The Chef w Łodzi. Na liście przedsiębiorców, którzy mają dość rządowych zakazów znaleźli się także właściciele dyskotek, lodowisk i stoków narciarskich.

Góralskie veto popierają również hotelarze. Około stu właścicieli hoteli z Karpacza zamierza otworzyć się w najbliższy poniedziałek. Gości będzie przyjmowała również Willa Potok Krynica Zdrój.

Czy jest szansa na wycieszenie buntu przedsiębiorców?

Zapowiadając lawinę otwarć, Pitoń odniósł się do postawy prezydenta Andrzeja Dudy, który niejednokrotnie podkreślał, jak bardzo docenia pracę górali. - Niech pan, jak Jan Kazimierz, wróci do Polski z tego wygnania, na którym pan jest i z nami góralami ocali ojczyznę przed tymi, którzy ją niszczą - powiedział lider góralskiego veta. Przy okazji zaprosił prezydenta na narty, aby móc obyć rozmowę nad przyszłością Polski”.

Góralskie veto rośnie w siłę, ale władza konsekwentnie broni swojego stanowiska. Wczoraj wiceminister rozwoju, pracy i technologii Olga Semeniuk oznajmiła, że krąg beneficjentów tarczy branżowej zostanie rozszerzony o nowe podmioty. Czy w ten sposób uda się stłumić góralskie veto? Przedsiębiorcy przekonują, że muszą ratować swoje biznesy, sięgając po najbardziej radykalne środki. - Nie ma innego wyjścia jak powiedzieć dosyć, veto - przekonywał Pitoń.

Następny artykułNie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj biznesinfo.pl na:Obserwuj nas na Google News Google News