Polka pokazała "paragon grozy” z wakacji w Czarnogórze. Tyle zapłaciła za trzy kawy
Polacy coraz częściej szukają wakacyjnych kierunków, które łączą dobrą pogodę, ciekawe atrakcje i rozsądne ceny. Szczególną uwagę przyciągają miejsca, w których codzienne wydatki okazują się niższe niż w popularnych kurortach. Jedna z turystek pokazała rachunek z kawiarni, który szybko wywołał reakcje internautów. Tym razem określenie „paragon grozy” zostało jednak użyte z wyraźnym przymrużeniem oka.
Ceny stanowią jeden z najważniejszych czynników przy wyborze kierunku wakacyjnego. Turyści porównują nie tylko koszty noclegu i transportu, ale również rachunki w restauracjach, kawiarniach oraz lokalnych atrakcjach.
Turystyka Polaków. Najpopularniejsze kierunki wakacyjne nie są jedynym wyborem
Polacy podróżują zarówno po kraju, jak i za granicę. W przypadku wyjazdów organizowanych przez biura podróży od kilku sezonów najpopularniejszym kierunkiem pozostaje Turcja. Wysoko plasują się również Grecja, Egipt, Hiszpania, Cypr i Bułgaria. W 2025 roku Turcję wybrało 32,5 proc. klientów objętych raportem Polskiej Izby Turystyki, Grecję 17,4 proc., a Egipt 16,9 proc. Duże znaczenie mają szeroka oferta lotów, hotele z formułą all inclusive oraz przewidywalna pogoda.
Turyści coraz częściej interesują się także mniej oczywistymi kierunkami. Wśród nich znajdują się Albania, Czarnogóra, Macedonia Północna, Malta, Portugalia czy Wyspy Zielonego Przylądka. Część osób szuka miejsc tańszych niż najpopularniejsze kurorty, inni chcą uniknąć tłumów albo połączyć plażowanie ze zwiedzaniem i aktywnym wypoczynkiem.
Polacy wybierają przede wszystkim słońce, dostęp do morza, komfortowy hotel i możliwość odpoczynku bez konieczności codziennego planowania posiłków. Jednocześnie rośnie zainteresowanie wycieczkami fakultatywnymi, lokalną kuchnią, rejsami, wynajmem samochodu i samodzielnym odkrywaniem regionu. W turystyce zorganizowanej 88,4 proc. klientów decydowało się na all inclusive, a ponad 77 proc. wybierało hotele cztero- lub pięciogwiazdkowe.
Wakacyjne decyzje coraz częściej zależą także od ceny. Średni koszt wyjazdu organizowanego przez biuro podróży w 2025 roku wynosił 3345 zł na osobę, natomiast średnia wartość całej rezerwacji sięgała 9163 zł. Wysokie wydatki sprawiają, że atrakcyjne rachunki z mniej popularnych krajów mogą szybko zwiększać zainteresowanie danym kierunkiem.
Czarnogóra przyciąga plażami, górami i zabytkowymi miastami
Czarnogóra jest niewielkim krajem położonym nad Adriatykiem, który pozwala połączyć kilka rodzajów wypoczynku podczas jednego wyjazdu. Turystyka jest niezwykle ważna dla czarnogórskiej gospodarki i odpowiada za około jedną czwartą jej wyniku gospodarczego. Na wybrzeżu znajdują się popularne kurorty, takie jak Budva, Bar, Ulcinj, Herceg Novi i Tivat. Turystów przyciąga również Zatoka Kotorska z zabytkowym Kotorem i Perastem. Poza plażami można odwiedzić Park Narodowy Durmitor, kanion rzeki Tary, Jezioro Szkoderskie czy górską miejscowość Žabljak.

W Czarnogórze można spędzić wakacje w hotelu zorganizowane przez biuro podróży, wynająć apartament albo zaplanować objazd samochodem. Popularne są plażowanie, rejsy po zatoce, rafting, górskie wędrówki, zwiedzanie starówek i odwiedzanie prawosławnych klasztorów. Dzięki niewielkim odległościom część turystów jednego dnia odpoczywa nad morzem, a kolejnego rusza w góry.
Ceny są zróżnicowane. Najdrożej bywa w popularnych nadmorskich miejscowościach, na starówce w Kotorze i w okolicach luksusowych marin. W mniej obleganych miastach oraz w głębi kraju jedzenie, napoje i noclegi mogą być znacznie tańsze. Rachunki zależą więc nie tylko od rodzaju lokalu, ale także od jego położenia i sezonu.
Czarnogóra może więc być jednocześnie kierunkiem przystępnym cenowo i miejscem droższym od oczekiwań. Wszystko zależy od regionu, standardu pobytu oraz tego, czy turysta wybiera kurort nad Adriatykiem, czy spokojniejszą miejscowość w górach.
Zobacz też: Majka Jeżowska ujawniła wysokość swojej emerytury. Tyle wypłaca jej ZUS
Polka pokazała „paragon grozy” z Czarnogóry. Trzy kawy kosztowały 4,20 euro
Turystka wypoczywająca w Czarnogórze opublikowała zdjęcie rachunku z lokalu w miejscowości Žabljak. Miasto znajduje się u podnóża masywu Durmitor i jest popularną bazą wypadową dla osób wybierających górskie wędrówki. Ze względu na krajobrazy i turystyczny charakter bywa porównywane do polskiego Zakopanego.
Zamówienie obejmowało trzy kawy z mlekiem. Łączna kwota na paragonie wyniosła zaledwie 4,20 euro, czyli po 1,40 euro za każdą filiżankę. Według przeliczenia przedstawionego w publikacji turystka zapłaciła około 18 zł za całe zamówienie, a więc nieco ponad 6 zł za jedną kawę.
Autorka wpisu użyła określenia "paragon grozy” ironicznie. Rachunek nie wywołał oburzenia z powodu wysokiej ceny, lecz zaskoczenie tym, jak mało kosztowały napoje w popularnej miejscowości turystycznej. Dla porównania jedna kawa z mlekiem w najbardziej obleganych polskich kurortach może kosztować kilkanaście złotych, a w droższych lokalach jeszcze więcej.
Tego rodzaju publikacje mogą korzystnie wpływać na turystykę. Zdjęcia rachunków szybko rozchodzą się w mediach społecznościowych i budują wizerunek kraju jako kierunku przyjaznego dla portfela. Mogą zachęcać osoby, które wcześniej rozważały Chorwację, Grecję albo polskie góry, ale szukają tańszej alternatywy.
Jeden rachunek nie pokazuje jednak poziomu cen w całej Czarnogórze. W nadmorskich kurortach, luksusowych marinach i lokalach przy największych atrakcjach może być znacznie drożej niż w Žabljaku. Przed wyjazdem warto więc sprawdzać ceny noclegów i restauracji w konkretnej miejscowości. Paragon pokazany przez Polkę potwierdza jednak, że poza najbardziej obleganymi punktami nadal można znaleźć miejsca, w których wakacyjne wydatki będą niższe niż w popularnych kurortach w Polsce.