Polacy pojadą nad Bałtyk za grosze. Znany przewoźnik uruchamia specjalną linię
Wakacyjne wyjazdy nad Bałtyk co roku oznaczają dla wielu Polaków ten sam problem — drogie bilety, przesiadki i wielogodzinne stanie w korkach. Tym razem podróż na jeden z najpopularniejszych kierunków w kraju może okazać się znacznie prostsza. Już pod koniec czerwca ruszy połączenie, które pozwoli dotrzeć nad morze bez zmiany środka transportu.
Bez przesiadek aż na Hel. Nowa wakacyjna trasa rusza już w czerwcu
W sezonie letnim 2026 pasażerowie z południa i centrum Polski zyskają bezpośrednie połączenie nad Bałtyk. Przewoźnik autobusowy FlixBus uruchamia sezonową linię 666, która połączy Kraków i Warszawę z najpopularniejszymi miejscowościami na Półwyspie Helskim. Pierwszy kurs zaplanowano na 26 czerwca 2026 roku, a autobusy mają kursować codziennie przez całe wakacje.
Nowa trasa rozpocznie się w Krakowie o godzinie 6:00, natomiast z Warszawy autobus będzie odjeżdżał o 10:30. Po drodze przewidziano postoje m.in. we Władysławowie, Chałupach, Kuźnicy, Jastarni i Juracie. Końcowym przystankiem będzie Hel, gdzie pasażerowie mają docierać o godzinie 19:25. Dzięki temu podróżni będą mogli dojechać nad morze bez konieczności organizowania dodatkowych przesiadek czy korzystania z kilku środków transportu.
Przewoźnik tłumaczy, że uruchomienie linii to odpowiedź na rosnące zainteresowanie wakacyjnymi wyjazdami nad polskie morze. Szczególnie w szczycie sezonu infrastruktura drogowa i kolejowa na Pomorzu jest mocno obciążona, dlatego bezpośrednie połączenia mają ułatwić organizację podróży.
Półwysep Helski od lat przyciąga turystów z całej Polski, a w szczycie sezonu letniego infrastruktura transportu zbiorowego w regionie jest intensywnie wykorzystywana — mówił wiceprezes na Europę Wschodnią we FlixBus Michał Leman.
Jak dodał, linia ma być "wygodnym i przystępnym cenowo sposobem dotarcia do kurortów”.

Bilety za niecałe 90 zł. Przewoźnik liczy na ogromne zainteresowanie
Ceny przejazdów na nowej trasie mają zaczynać się od 89 zł. Najtańsze bilety dotyczą pierwszych kursów, w tym inauguracyjnego przejazdu zaplanowanego na 26 czerwca. Sprzedaż już wystartowała, a rezerwacji można dokonywać wyłącznie online — za pośrednictwem strony internetowej przewoźnika oraz aplikacji mobilnej.
Połączenia będą realizowane codziennie przez cały sezon wakacyjny. Firma zapowiada jednocześnie, że latem jej autobusy dotrą łącznie do ponad 50 miejscowości nad polskim morzem. Nowa linia ma przede wszystkim ułatwić szybki dojazd osobom z południowej i centralnej Polski, które do tej pory często musiały korzystać z kilku różnych połączeń kolejowych lub autobusowych.
Uruchomienie wakacyjnej trasy wpisuje się w szerszą strategię rozwoju krajowej siatki połączeń przewoźnika. Polska pozostaje obecnie największym rynkiem autobusowym firmy w Europie Środkowo-Wschodniej. FlixBus obsługuje obecnie około 230 miast w kraju, a jednym z kluczowych punktów operacyjnych pozostaje Warszawa. Jak podano w komunikacie, ze stacji Warszawa Zachodnia każdego dnia realizowanych jest około 200 kursów.
Firma zapowiada również dalszą rozbudowę infrastruktury. W planach znajdują się nowe przystanki przy warszawskich stacjach metra Wilanowska i Imielin.
Linia 666 wraca na polskie drogi. Ten numer już wcześniej wywołał burzę
Jk podaje Wirtualna Polska sporo emocji budzi sam numer nowej linii. Oznaczenie 666 już wcześniej funkcjonowało w polskim transporcie i przez lata było kojarzone głównie z wakacyjnymi kursami na Pomorzu. Szczególnie głośno zrobiło się o nim w 2023 roku za sprawą autobusu obsługiwanego przez PKS Gdynia, kursującego z Dębek i Karwi na Hel. Dla części pasażerów było to jedynie humorystyczne nawiązanie do angielskiego słowa "hell”, jednak inni uznali symbolikę za kontrowersyjną. Ze względu na konotacje religijne.
Wokół dawnej linii pojawiały się skargi, protesty, a nawet groźby kierowane do przewoźnika. Ostatecznie PKS Gdynia zdecydował się zmienić oznaczenie kultowej trasy na 669. Sprawa odbiła się szerokim echem w mediach i była komentowana w całej Polsce.
Teraz numer powraca, ale w zupełnie nowej odsłonie. Tym razem wykorzystuje go FlixBus, który nie ukrywa, że oznaczenie ma również wymiar marketingowy i ma przyciągać uwagę pasażerów. W praktyce nowa linia ma jednak przede wszystkim rozwiązać bardzo konkretny problem — umożliwić szybki i bezpośredni dojazd nad morze bez konieczności przesiadek i organizowania dodatkowego transportu.
Cała podróż z Krakowa na Hel potrwa około kilkunastu godzin. Godziny odjazdów dobrano tak, by ograniczyć ryzyko utknięcia w największych korkach w szczycie sezonu. Dla wielu turystów może to być jedna z najwygodniejszych form dotarcia na Półwysep Helski podczas wakacji 2026.