Załamanie pogody w Polsce. 16 lipca deszcz, burze i grad. IMGW podaje regiony
Gwałtowne burze przeszły 15 lipca 2026 roku nad południową i centralną Polską. W wielu miejscowościach intensywny deszcz zalał drogi oraz posesje, a miejscami spadł grad wielkości orzechów włoskich. Strażacy interweniowali dziesiątki razy, usuwając skutki nawałnic i wypompowując wodę. Prognoza pogody wskazuje, że niebezpieczne zjawiska nie znikną od razu, dlatego mieszkańcy i osoby spędzające wakacje w kraju powinny zachować ostrożność.
Zmiany klimatu wpływają na pogodę w Polsce. Rośnie ryzyko zjawisk ekstremalnych
Zmiany klimatu w Polsce są widoczne przede wszystkim we wzroście średniej temperatury oraz coraz częstszym występowaniu dni upalnych. Według danych przywoływanych przez IMGW średnia temperatura w kraju zwiększyła się z około 7 st. C w latach 80. XX wieku do około 9 st. C w 2020 roku. W ciągu ostatnich 40 lat średnia temperatura lata wzrosła natomiast o około 2 st. C. Najwięcej dni z temperaturą wynoszącą co najmniej 30 st. C notuje się na południu, zachodzie i w centrum Polski.

Ocieplenie nie oznacza jednak, że każde lato będzie nieprzerwanie gorące i suche. Pogoda może stać się bardziej zmienna. Długie okresy bez opadów przeplatają się z krótkimi, ale bardzo intensywnymi ulewami. Cieplejsza atmosfera może pomieścić więcej pary wodnej, co sprzyja zwiększaniu intensywności opadów. IPCC wskazuje, że każde kolejne 0,5 st. C globalnego ocieplenia zwiększa częstotliwość i natężenie fal upałów oraz silnych opadów.
Skutkiem mogą być lokalne podtopienia, powodzie błyskawiczne, przeciążenie kanalizacji, uszkodzenia dróg i budynków, a także straty w rolnictwie. Burzom towarzyszą ponadto porywisty wiatr, wyładowania atmosferyczne i grad, które mogą niszczyć samochody, dachy, uprawy oraz linie energetyczne.
Nie można jednak bez dodatkowych badań stwierdzić, że konkretna burza została wywołana przez zmiany klimatu. Można natomiast powiedzieć, że rosnąca temperatura zwiększa prawdopodobieństwo występowania niektórych ekstremalnych zjawisk oraz skalę związanych z nimi strat. W Polsce konieczne staje się więc przystosowanie miast, dróg i systemów odprowadzania wody do gwałtownie zmieniającej się pogody.
Pogoda w lipcu 2026 roku gwałtownie się zmienia. Upał przeplata się z deszczem
Lipiec 2026 roku rozpoczął się kontynuacją fali upałów z końca czerwca. W pierwszych dniach miesiąca temperatura w części Polski przekraczała 30 st. C, a na wschodzie i południu mogła dochodzić do 35 st. C. Gorącemu powietrzu towarzyszyły burze, opady gradu i porywy wiatru osiągające punktowo około 90 km/h. Następnie do kraju napłynęło chłodniejsze powietrze polarne morskie, które przyniosło wyraźny spadek temperatury, silniejszy wiatr i kolejne opady.
W pierwszej połowie lipca pogoda nie przypominała więc stabilnego wakacyjnego lata. Po dniach z temperaturą zbliżającą się do 40 st. C przyszło ochłodzenie, podczas którego termometry w wielu regionach wskazywały około 18-24 st. C. Jednocześnie miejscami utrzymywała się susza hydrologiczna, ponieważ burzowy deszcz ma zazwyczaj charakter lokalny i nie uzupełnia równomiernie niedoborów wody. IMGW informował na początku miesiąca, że przepływy poniżej przyjętej granicy suszy notowano już na 234 stacjach hydrologicznych.
W połowie miesiąca temperatura ponownie zaczęła rosnąć. Prognoza na okres od 13 do 19 lipca przewidywała wartości sięgające 31-32 st. C, ale jednocześnie niemal każdego dnia w części kraju możliwe były burze, lokalnie także z gradem. Podczas weekendu porywy wiatru w strefach burz mogą osiągać około 75-80 km/h.
Osoby planujące wakacje w Polsce powinny przygotować się na szybkie zmiany warunków. Słoneczny i gorący poranek nie wyklucza gwałtownej burzy po południu. Przed wyjazdem nad wodę, w góry lub na dłuższą wycieczkę warto sprawdzać aktualne ostrzeżenia IMGW, a nie tylko ogólną prognozę na cały dzień.
Grad wielkości orzechów spadł w Polsce. Burze nadal mogą powodować szkody
Najpoważniejsze burze 15 lipca przeszły nad południową i centralną częścią Polski. Ostrzeżenia IMGW obejmowały między innymi Podkarpacie, Lubelszczyznę, województwa świętokrzyskie, łódzkie, małopolskie i śląskie oraz południową część Mazowsza. Prognozowano opady od 35 do 55 mm, lokalnie nawet do 70 mm, porywy wiatru do 75 km/h oraz grad. Alerty RCB trafiły między innymi do mieszkańców części województw mazowieckiego i lubelskiego.
Skutki burz szybko stały się widoczne. W Chmielniku na Podkarpaciu spadł grad porównywany do orzechów włoskich, a w Tarnobrzegu pojawił się bardzo intensywny deszcz. W Kłodnicy Dolnej na Lubelszczyźnie silny wiatr gwałtownie wyginał drzewa. Szczególnie dużo pracy mieli strażacy w powiecie raciborskim na Śląsku, gdzie w ciągu jednego dnia odnotowano około 140 zdarzeń. Interwencje dotyczyły głównie zalanych posesji i dróg.
Nie był to koniec niespokojnej pogody. Kolejne dni mają przynosić lokalne burze i grad, a wraz ze wzrostem temperatury zjawiska mogą ponownie nabierać gwałtownego charakteru. Zagrożeniem są podtopienia, uszkodzenia dachów i samochodów, połamane drzewa, utrudnienia komunikacyjne oraz przerwy w dostawie prądu.
W centrum, na południu, południowym wschodzie prognozowana podczas burz suma opadów to od 15 do 30 mm. Temperatura maksymalna wyniesie na ogół od 26 do miejscami nawet 30 stopni. Trochę chłodniej będzie na północy kraju - mówił cytowany przez Polskie Radio 24 synoptyk z Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej Paweł Makarewicz.
Przed nadejściem burzy należy schować przedmioty znajdujące się na balkonie lub podwórku, zamknąć okna i przeparkować samochód z dala od drzew. Na otwartej przestrzeni trzeba jak najszybciej znaleźć stabilny budynek, unikając samotnych drzew, metalowych konstrukcji i zbiorników wodnych. Nie należy również wjeżdżać samochodem na zalaną drogę, ponieważ trudno ocenić głębokość wody i stan nawierzchni. RCB zaleca pozostanie w domu, przygotowanie latarek oraz zabezpieczenie zwierząt przebywających na zewnątrz.