PHOTO: ZOFIA I MAREK BAZAK / EAST NEWS Pieniadze, banknoty i monety
East News, Zofia i Marek Bazak
Autor Kamila Jeziorska - 22 Stycznia 2021

Szykuje się kolejny absurdalny podatek? Tym razem zagrożeni właściciele samochodów

Podatek od aut używanych może uderzyć większość Polaków po kieszeni. Niestety, ale daniny nadchodzące z każdej strony nie mają końca. Zaskakujące jest to, że tym razem to nie Mateusz Morawiecki wysunął propozycję podwyżki podatku od aut używanych.

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Czym jest podatek od aut używanych
  • Kto wysunął propozycję podwyżki podatku od aut używanych
  • Czy jest szansa na wejście zmian w życie

Podatek od aut używanych kolejnym absurdem?

Aby zrozumieć ideę podatku od aut używanych, należy zagłębić się w temat, dlaczego polski rząd uchwalił tyle nowych danin. Odpowiedź jest prosta, bowiem za każdą z nich stoi jakaś szlachetna idea.

Dzięki temu Polacy mogą narzekać na podatek cukrowy, który przez wzrost poszczególnych pozbawił ludzi dostępu do napojów słodkich czy alkoholowych. Mimo to Mateusz Morawiecki uważa, że jest to dla zdrowia Polaków. Z kolei podatek od deszczówki (tak, rząd nawet na tym, co daje natura położył łapę) ma zachęcić nas do posiadania własnej retencji i większej ekologii w życiu. Natomiast podatek handlowy ma wyrównywać szansę poszczególnych podmiotów na rynku zajmujących się sprzedażą. Niestety, ale finalnie za to wszystko płacimy my, Polacy - z pensją równą niecałym 2,5 tys. na miesiąc i zerowymi szansami na podniesienie jakości życia.

Okazuje się, że to nie wszystko, bowiem sławna bestia ze wschodu zainspirowała Związek Dealerów Samochodów do tego, aby niską jakością powietrza i wszechobecny smog obciążyć kierowców. Dlaczego?

"Zgodnie z rankingiem Air Ouality Index w ostatnich dniach, dwa polskie miasta Wrocław i Warszawa znalazły się w pierwszej dziesiątce najbardziej zanieczyszczonych miast świata, a Wrocław zajął na tej liście niechlubną pozycję lidera, wyprzedzając nawet Dhakę w Bangladeszu i New Delhi w Indiach. W poniedziałek 18 stycznia w centrum Wrocławia i Warszawy, ale także Poznania czy Bydgoszczy stężenie pyłów PM10 i PM2,5 było sześcio, siedmiokrotnie wyższe od dopuszczalnych norm. Na opublikowanej na stronie airly.pl "smogowej mapie Europy" - argumentuje ZDS cytowany przez Interię.

Wszak obrońcy starych aut jeżdżących po naszych drogach powiedzą, że nie mają z tym nic wspólnego, jednakże nie jest to prawda. Oczywiście, do zanieczyszczenia powietrza przyczynia się palenie węglem i używanie tzw. kopciuchów, ale samochody również mają w tym swój udział.

Podatek od aut używanych uderzy w kierowców

Związek Dealerów Samochodów przypomina także badania obejmujące Kraków, gdzie kilka lat temu nie dało się wytrzymać od wszechobecnego smogu i pyłu w powietrzu. Przypomnijmy sobie ówczesne obrazy w telewizji, które pokazywały, jak wygląda niebo nad jednym z najpiękniejszych miast Polski.

W związku z tym ZDS apeluje do rządu o wznowienie prac nad zmianami i podwyżkami podatku od aut używanych. Projekt trafił do zamrażarki, a jak mówi portalowi wrc.net.pl Paweł Tuzinek z ZDS, rząd Mateusza Morawieckiego nigdy do niego nie wrócił.

- Złe powietrze to nie jest chwilowa anomalia. U źródeł tego zjawiska leży przede wszystkim to, że Polska jest krajem, w którym spala się najwięcej węgla w piecach domowych. Portal Wysokie Napięcie podawał niedawno, że w Polsce spalanych jest 11,4 mln ton węgla w piecach domowych, a w całej Unii Europejskiej 13 mln ton. Mamy więc niezagrożone pierwsze miejsce. To podstawowa przyczyna złej jakości powietrza - szczególnie w naszych miastach - powiedział PAP dr hab. Grzegorz Wielgosiński, profesor z Wydziału Inżynierii Procesowej i Ochrony Środowiska Politechniki Łódzkiej.

Cóż, śmiemy twierdzić, że propozycja wznowienia pracy nad podatkiem od aut używanych wysunięta przez ZDS to nie tylko troska o środowisko, ale także ich partykularny interes. Producenci aut, których są przedstawicielami, będą stawiać coraz częściej na samochody elektryczne, a do tych Polacy mają sceptyczny stosunek.

Z drugiej strony musimy pamiętać o tym, że Polacy nie kupują aut nowych, dlatego, bo nie chcą, ale po prostu w dobie kryzysu ich na to nie stać. Wygląda na to, że na ten moment kierowcy powinni być spokojni o podatek od aut używanych. Raczej prędko to nie nastąpi.

Następny artykułNie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj biznesinfo.pl na:Obserwuj nas na Google News Google News